tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Poszedł do więzienia za kuzyna. Odsiedział osiem dni, wpadł przez tatuaż

Poszedł do więzienia za kuzyna. Odsiedział osiem dni, wpadł przez tatuaż
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Mężczyzna próbował odsiedzieć wyrok za swojego kuzyna

Paweł K. panicznie bał się więzienia, poprosił więc o pomoc swojego bezdomnego kuzyna. Adrian K. miał odsiedzieć za niego 38 dni. Nagrodą dla bezdomnego, po odsiadce, miał być dach nad głową i utrzymanie. Plan się jednak nie powiódł i oszustwo wyszło na jaw.

Oszustwo odkryła pracownica zakładu karnego w Tarnowie, do którego bezdomny, podający się za Adriana K., został przeniesiony po ośmiu dniach spędzonych w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich.

- Adrian K. odbywał wcześniej w Tarnowie karę za zupełnie inne przestępstwo – tłumaczy Marcin Stępień, pełniący obowiązki prokuratora rejonowego w Tarnowie.- Analiza cech zewnętrznych, w szczególności blizn pooperacyjnych i tatuaży doprowadziła do weryfikacji na podstawie akt medycznych. Stwierdzono, że to jednak nie jest ten mężczyzna, który powinien w tym zakładzie karnym przebywać – wyjaśnia dalej Stępień.

Więzienie za pomoc

26-latek przyznał się, że do więzienia poszedł w zastępstwie za swojego kuzyna. Paweł K. miał odbyć karę 38 dni za niezapłaconą w przeszłości grzywnę. Jednak jego poprzednie pobyty w więzieniu sprawiły, że mężczyzna źle wspominał to miejsce.

- Paweł K. zapytał Adriana K., czy by za niego tej kary nie odbył – relacjonuje Stępień. Według prokuratury Paweł K. obiecał "pomóc w przyszłości" kuzynowi – dać mu schronienie i wesprzeć materialnie. 26-latek przystał na tę propozycję.

Teraz Adrian K. najprawdopodobniej trafi do więzienia, tym razem legalnie i zgodnie z prawem. Przyznał się do zarzutu poplecznictwa i zawnioskował o karę czterech miesięcy więzienia, na którą zgodził się prokurator.

Mógł odsiedzieć cały wyrok?

Jak wyjaśnił w rozmowie z Radiem Kraków rzecznik  krakowskiej służby więziennej major Tomasz Wacławek, zidentyfikowanie mężczyzny leżało po stronie policji. -Chyba że osoba, która zgłasza się do odbycia kary, ma ze sobą dokument. Ten pan nie miał - tłumaczy rzecznik.

Włocławek przyznał też w rozmowie z radiem, że gdyby nie przenosiny do tarnowskiego zakładu i czujność jednego z wychowawców, Adrian K. mógł odsiedzieć cały wyrok za kuzyna.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje