Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

UW donosi na hakerów na policję

Foto: Kontakt TVN24 Po naszej interwencji strona została zablokowana

Zablokowana rano po ataku hakerów strona Uniwersytetu Warszawskiego znów działa. Władze UW zapewniają też, że o sprawie powiadomiły prokuraturę i policję. O włamaniu poinformowali nas na Kontakt TVN24 sami hakerzy.

Hakerzy pozostawili charakterystyczne wpisy
Pełna lista pracowników i studentów była dostępna przez kilkanaście godzin
Strona została zablokowana przez administratorów
Strona już działa, pojawił się na niej komunikat: - Informujemy, że w nocy z niedzieli na poniedziałek dokonano włamania na stronę internetową Uniwersytetu Otwartego Uniwersytetu Warszawskiego. Władze Uczelni złożyły w tej sprawie doniesienie do prokuratury i na policję. Strona i znajdujące się na niej dane są bezpieczne. W związku z zaistniałą sytuacją Uniwersytet Warszawski zleci audyt zewnętrzny systemu informatycznego.

Audyt się przyda, bo rano wystarczyła zwykła przeglądarka internetowa, żadnych dodatkowych programów hakerskich, żeby na stronie Uniwersytetu Otwartego Uniwersytetu Warszawskiego odczytać poufne dane.

- Można bez problemu przeglądać dane osobowe studentów i nauczycieli - adres zameldowania, nr. pesel i dowodu osobistego - napisali na Kontakt TVN24 hakerzy m0rph i b00y4k4 z zespołu "devilteam". Dostępne były też informacje, kto i ile winny jest za edukację, można było poznać adres, telefon, e-mail studentów i pracowników. Wszystko, co potrzebne, by np. móc podszywać się pod innych. Na stronie hakerzy pozostawili wpisy, m.in. "m0rph aKa d3vilteam ! gr33tz for t0rt1lla from McDonald ! devilteam.pl".

Szybka reakcja administracji

W weekend trwały prace nad stroną, zostały dodane nowe funkcje. Strona była testowana i być może ktoś wtedy to wykorzystał.

Anna Korzekwa, rzeczniczka UW

Rzeczniczka UW Anna Korzekwa zapytana o sytuację, przerażona wykrzyknęła - O matko! Po kilkudziesięciu minutach od naszego pierwszego telefonu poinformowała jednak, że strona została zablokowana.

Postanowiliśmy poprosić o komentarz - korzystając z legalnie dostępnych kontaktów - pracownika UW, którego dane zostały "udostępnione". Małgorzata Głowania z Instytutu Socjologii UW, wykładająca także na Uniwersytecie Otwartym UW powiedziała to, co rzeczniczka - "o matko".

Jestem zaskoczona, po raz pierwszy dowiaduje się o tym od państwa. Muszę zebrać myśli, sprawdzić dokładnie, bo chodzi o mój nip, adres, dane kluczowe.

Małgorzata Głowania, wykładowca UW i UOUW

- Na samej stornie internetowej te dane nie były nigdy udostępniane, jedynie w korespondencji listownej dotyczącej podpisywania umów. Jestem nieprzyjemnie zaskoczona - mówi.

Przyczyny?

Zewnętrzna firma, która wykonała stronę tłumaczy, że nie jest możliwe, aby luka w zabezpieczeniach pojawiła się bez ingerencji z zewnątrz. Przedstawiciel tej firmy podkreślił również, że wraz z modyfikacją strony przez hakerów (dokonanie wpisów), sprawa nabrała charakteru przestępstwa. Strona była w weekend aktualizowana wraz z najnowszymi zabezpieczeniami.

Zdaniem rzeczniczki UW przyczyną luki mogła być właśnie aktualizacja. - W weekend trwały prace nad stroną, zostały dodane nowe funkcje. Strona była testowana i być może ktoś wtedy to wykorzystał - powiedziała. - Ktoś dokonał przestępstwa, ten system nie był wadliwy - podkreśliła wyznając, że od samego początku istnienia witryna była obiektem intensywnych ataków hakerów.

Przyczyny wycieku danych bada też firma, która stworzyła stronę.

sm/iga

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje