Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Pomyłkowo zwolniony z więzienia

Foto: TVN24 | Video: TVN24 Pomyłkowo zwolniony z więzienia

Ta historia pokazuje jak wielki chaos panuje w polskim więziennictwie. 25-letni Jacek R., skazany na cztery lata i osiem miesięcy więzienia, został przez pomyłkę zwolniony sześć miesięcy wcześniej z zakładu karnego w Grudziądzu, gdzie odbywał karę. Teraz mężczyzna bezkarnie chodzi po mieście i szuka pracy. Informację otrzymaliśmy na platformę Kontakt TVN24.

- Ja miałem koniec kary w październiku. 28 lutego przyszli do mojej celi i powiedzieli, że wychodzę na wolność. Ja się tego nie spodziewałem - mówi w rozmowie z TVN24 Jacek R. - Ja byłem zdziwiony. Przychodzi do mnie funkcjonariusz i mówi: chodź do magazynu, trzeba się rozliczyć z ubrań i innych przedmiotów, bo wychodzisz na wolność. Jeszcze zapytałem, czy na pewno ja, sprawdził więc dokładnie moje dane - mówi mężczyzna. Jak wyjaśnia, został przez sąd skazany na cztery lata i osiem miesięcy więzienia za drobne kradzieże. Wyrok zaczął odsiadywać w 2004 roku.

Chcą, żeby wrócił

Zwolniony z więzienia mężczyzna zamieszkał wraz z rodzicami. I jak mówi, następnego dnia, kiedy wrócił do domu otrzymał telefon, że "zaszła pomyłka" i musi wrócić jeszcze na pół roku do zakładu karnego.

- Nie wrócę do więzienia, bo mam wystawione świadectwo zwolnienia - upiera się Jacek R. O swojej sprawie rozmawiał już z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który przyznał, że obecnie nie ma podstaw do zatrzymania.

Jak przekonuje Jacek R., "winny pomyłki jest zakład karny i to on powinien ponieść konsekwencje swego błędu".

Są zajęci

Faktycznie, jak się okazuje służba więzienna zrobiła niewiele, by mężczyzna wrócił do więziennej celi. - Oni tylko raz byli w domu. Przyszli i zapytali rodziców, czy ja jestem. To oni powiedzieli, że poszedłem do pracy. Nie mieli ze sobą żadnego nakazu. Tylko jakiś "świstek z moim zdjęciem" - mówi Jacek R. Jego wersję potwierdza także matka.

Oglądaj O pomyłce mówi rzeczniczka Luiza Sałapa
Wideo: TVN24 O pomyłce mówi rzeczniczka Luiza Sałapa

Kobieta zaznacza, że kiedy jej syn niespodziewanie wrócił do domu, natychmiast zadzwoniła do zakładu, by upewnić się czy chłopak na pewno powinien być na wolności. - Zadzwoniłam i zapytałam, czy nie poszukują Jacka R. Oni powiedzieli, że nie. Poprosiłam jeszcze, by połączyli mnie z szefem lub zastępcą, jednak oni powiedzieli, że też są zajęci - mówi matka mężczyzny. Kobieta podkreśla, że od kiedy jej syn wyszedł na wolność, spokojnie, bez ukrywania, porusza się po mieście. - Byliśmy w sądzie, w urzędzie pracy i nikt o niczym nie wiedział - mówi matka chłopca.

To pomyłka

Jak zapewnia rzeczniczka więziennictwa, Luiza Sałapa, w sprawie przedwczesnego zwolnienia Jacka R. doszło do oczywistej pomyłki. - Był to czysty błąd ludzki - tłumaczy. - Sąd wydał już nakaz doprowadzenia Jacka R. do więzienia, trwają czynności policyjne - dodaje.

Tymczasem w zakładzie karnym w Grudziądzu wszczęto już w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Niewykluczone, że będzie też postępowanie dyscyplinarne.

Jeśli słyszeli Państwo o podobnych historiach, prosimy o przekazanie nam informacji na platformę Kontakt TVN24.

eko, mon/tr

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje