tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kot utknął w środku betonowego słupa. Uratowali go używając "cichej" piły

Kot utknął w środku betonowego słupa. Uratowali go używając "cichej" piły
Foto: PSP Jastrzębie-Zdrój | Video: PSP Jastrzębie-Zdrój Strażacy wyciągnęli kota ze słupa

Ktoś usłyszał miauczenie i wezwał strażaków. Na ziemi leżał betonowy słup z dziurą w środku. Wszedł do niego kot i nie potrafił się wycofać.

Do ratowania kota w Jastrzębiu-Zdroju pojechała nie byle jaka jednostka straży pożarnej, bo wyspecjalizowana w ratownictwie górniczym. Mieli więc odpowiedni sprzęt, w tym piły spalinowe, które przetną każdy materiał.

Na miejscu zastali leżący na ziemi betonowy słup wysokiego napięcia,  żadna więc trudność, by go przeciąć. W środku słupa znajdował się okrągły otwór.

Nasze piły są głośne

Tam, jak się okazało, wlazł kot i potwornie miauczał. - Otwór w takich słupach zwęża się, kot utknął i nie mógł zawrócić ani się wycofać - wyjaśnia Wojciech Piechaczek, szef straży pożarnej w Jastrzębiu.

Świecąc latarkami strażacy ustalili, gdzie dokładnie znajduje się kot. Już mieli przystąpić do wycinania otworu, kiedy z pomocą przybiegli pracownicy pobliskiego zakładu kamieniarskiego "Nagrobki".

- Nasze piły spalinowe są głośne, oni mieli elektryczną, która ciszej pracuje. Chcieliśmy oszczędzić kotu dodatkowego stresu z powodu hałasu - wyjaśnia Piechaczek.

Kot trafił do jastrzębskiego schroniska. Jest młody i wykastrowany, dlatego trudno ustalić jego płeć. Zdrowy, oswojony, prawdopodobnie mieszkał z ludźmi. Teraz czeka na nowego właściciela.

Utknął na drzewie

Kilka dni wcześniej strażacy ratowali kota w Jaworznie. Tym razem użyli drabiny hydraulicznej, bo kot utknął na drzewie.

Jak przekazał nam autor tego wideo, cała akcja przebiegła bardzo szybko, a kot imieniem Rudy cały i zdrowy wrócił do właścicielki:

Oglądaj
Strażacy ściągają kota z drzewa
Wideo: Krzysztof Słapa Strażacy ściągają kota z drzewa

Cud, że się nie zabił

Jeśli kot potrzebuje pomocy, wzywani są strażacy. Rok temu czteromiesięczny kotek wpadł do studni w Częstochowie. Cud, że się nie zabił - studnia miała 35 m głębokości - i że potem nie umarł z głodu, bo siedział tam kilkanaście dni. Strażak zszedł po niego na linie wspinaczkowej:

Oglądaj
Strażacy uratowali kota
Wideo: Paweł Skalski/TVN 24 Katowice Strażacy uratowali kota
Podobna akcja miała miejsce w Dębówce pod Koninem w lutym tego roku - tam studnia miała 8 m głębokości:

Oglądaj
Strażacy uratowali kota
Wideo: KM PSP Konin Strażacy uratowali kota

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka
Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.

Pozostałe informacje