logotyp tvn24

Raport Polska młodych

Polska młodych

Rozdział pierwszy

Nowa wielka emigracja

Miliony młodych Polaków wybrały w ostatnich latach życie poza krajem. Wyjazd często oznaczał dla nich rodzinne dramaty, tęsknotę za ojczyzną i konieczność odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Z drugiej strony mogli liczyć na pewniejszą pracę, wyższą płacę, lepsze życie.

Mapa z kierunkami emigracji Polaków

Zanim w 2004 roku przed Polakami otworzyły się pierwsze unijne rynki pracy, za granicą przebywało niecałe 800 tys. naszych rodaków. W 2013 roku (ostatnim, za który są oficjalne dane) było to już niemal 2,2 mln osób. Polacy wybierali emigrację przede wszystkim ze względów finansowych – za granicą mogą znaleźć bardziej stabilną i przede wszystkim lepiej płatną pracę.

Nasz specjalny wysłannik rozmawia z emigrantami
Wideo: tvn24 Nasz specjalny wysłannik rozmawia z emigrantami

Kupują domy, zakładają rodziny

Mimo stopniowej poprawy sytuacji w kraju fali powrotów nie widać. Wręcz przeciwnie – im dłużej za granicą przebywają Polacy, tym mocniej zapuszczają tam korzenie. NBP co dwa lata pyta emigrantów w czterech krajach (Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech i Holandii) o ich plany na przyszłość i wnioski z tych badań nie są optymistyczne. Z zeszłorocznego sondażu jasno wynika, że ponad połowa Polaków przebywających na Wyspach do kraju wracać już nie zamierza. Tylko kilkanaście procent spodziewa się, że wróci do Polski w ciągu roku.

W ostatnich pięciu latach w Wielkiej Brytanii przyszło na świat 150 tys. polskich dzieci

.

O tym, jak zadomowili się za granicą świadczą też inne dane: 16 proc. Polaków w Wielkiej Brytanii ma tam nieruchomość, a kolejne 24 proc. chce ją kupić w ciągu roku. Z kolei w Niemczech co trzeci Polak ma nieruchomość, a kolejne 15 proc. planuje kupno.

Coraz liczniejsza grupa emigrantów jest też za granicą z rodziną. Np. w Irlandii 68 proc. Polaków mieszka z partnerem, a 54 proc. z dzieckiem. Badania jasno pokazują też, że za granicą Polki chętniej rodzą. Tylko w ostatnich pięciu latach w Wielkiej Brytanii przyszło na świat 150 tys. polskich dzieci. Co więcej, Polki urodziły w Zjednoczonym Królestwie najwięcej dzieci wśród kobiet z obcym obywatelstwem. Wyprzedziły nawet Pakistanki i Hinduski. Z kolei w Niemczech Polki pod tym względem ustępują tylko Turczynkom. Za naszą zachodnią granicą współczynnik dzietności Polek wynosi 2,1, podczas gdy w kraju to zaledwie 1,3. W Norwegii też jest znacznie lepiej - Polki rodzą tam średnio dwoje dzieci, podczas gdy dla Norweżek ten wskaźnik wynosi 1,86.

20 proc. osób aktywnych zawodowo rozważa wyjazd do pracy za granicę w ciągu najbliższego roku. To ponad milion osób

.

To nie koniec?

O końcu emigracyjnej fali nadal mówić nie można. Jak wynika z raportu „Migracje zarobkowe Polaków” przygotowanego przez Work Service aż 20 proc. osób aktywnych zawodowo rozważa wyjazd do pracy za granicę w ciągu najbliższego roku. To ponad milion osób! Połowa z nich jest w wieku 25-45 lat. Kuszą ich przede wszystkim wyższe zarobki – jako na główną motywację wskazuje na nie 84 proc. respondentów. Co trzecia osoba deklaruje chęć wyjazdu w poszukiwaniu lepszego standardu życia. Do najbardziej pożądanych kierunków należą niezmiennie Niemcy, Holandia i Wielka Brytania.

Dlaczego wyjeżdżają, ile zarabiają. Emigracja Polaków w pigułce
Wideo: TVN24 Biznes i Świat Dlaczego wyjeżdżają, ile zarabiają. Emigracja Polaków w pigułce

Dwie fale

W ostatnich latach miały miejsce dwie wielkie fale wyjazdów z Polski. Pierwsza, największa ruszyła zaraz po akcesji do UE i trwała trzy lata. Po zauważalnym spadku liczby wyjazdów za granicę w latach 2008-2010, rok 2013 był początkiem kolejnej fali. Przedstawiamy liczbę Polaków, jaka przebywała na emigracji w poszczególnych latach, na tle sytuacji w kraju.

Wybierz:

widok całego wykresu

Pięć kierunków

Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Norwegia i Holandia - to pięć krajów, które stały się celem najczęstszych wyjazdów zarobkowych Polaków w ostatnich latach. Czym kuszą Polaków?

  • Wielka Brytania

    Najwięcej Polaków za swój cel imigracyjny niezmiennie od kilku lat wybiera Wielką Brytanię. Przebywa tam niemal co trzeci emigrant, który wyjechał do Europy znad Wisły. Kuszą ich atrakcyjne zarobki i wysokie świadczenia socjalne. Wśród branż, w których Polacy znajdują zatrudnienie nad Tamizą, znajdują się przede wszystkim przemysł, hotelarstwo, gastronomia oraz budownictwo.

    24 0002002 r
    642 0002013 r

    liczba polskich emigrantów

    6,1%
    Layer 1

    poziom bezrobocia w 2014

    16,9%
    Layer 1

    poziom bezrobocia wśród młodych w 2014

    2 223 €
    Layer 1

    średnia pensja netto w 2014 wyrażona w euro

    1 378 €
    Layer 1

    pensja minimalna w 2014 wyrażona w euro

  • Irlandia

    Irlandia to po Wielkiej Brytanii i Niemczech, trzeci najczęściej wybierany kraj przez polskich emigrantów. Od 2004 roku liczba Polaków przebywającej na Zielonej Wyspie rosła lawinowo, ale ze względu na kryzys gospodarczy ten trend w ostatnich latach został zatrzymany. Podobnie jak w Wielkiej Brytanii, Polacy pracują tu głównie w branżach wymagających pracy fizycznej.

    2 0002002 r
    115 0002013 r

    liczba polskich emigrantów

    11,3%
    Layer 1

    poziom bezrobocia w 2014

    23,9%
    Layer 1

    poziom bezrobocia wśród młodych w 2014

    2 129 €
    Layer 1

    średnia pensja netto w 2014

    1 461 €
    Layer 1

    pensja minimalna w 2014

  • Niemcy

    Polacy coraz chętniej wyjeżdżają do Niemiec. Powodem takiego stanu rzeczy jest pełne otwarcie niemieckiego rynku pracy, sąsiedztwo z Polską oraz niski poziom bezrobocia. W 2013 roku za naszą zachodnią granicą przebywało 560 tys. Polaków, aż o 12 proc. więcej niż rok wcześniej. Polacy za Odrą pracują głównie w przemyśle i budownictwie.

    294 0002002 r
    560 0002013 r

    liczba polskich emigrantów

    5%
    Layer 1

    poziom bezrobocia w 2014

    7,7%
    Layer 1

    poziom bezrobocia wśród młodych w 2014

    2 155 €
    Layer 1

    średnia pensja netto w 2014

    1 473 €
    Layer 1

    pensja minimalna w 2014

  • Holandia

    Zgodnie z danymi GUS, w Holandii przebywało pod koniec 2013 roku 103 tys. Polaków. Blisko połowa z nich pracuje w rolnictwie i pokrewnych sektorach gospodarki. Polaków przyciągają do Holandii atrakcyjne zarobki i dostępność miejsc pracy.

    10 0002002 r
    103 0002013 r

    liczba polskich emigrantów

    7,4%
    Layer 1

    poziom bezrobocia w 2014

    12,7%
    Layer 1

    poziom bezrobocia wśród młodych w 2014

    2 158 €
    Layer 1

    średnia pensja netto w 2014

    1 501 €
    Layer 1

    pensja minimalna w 2014

  • Norwegia

    Norwegia jest najpopularniejszym kierunkiem emigracyjnym Polaków wśród państw nie należących do Unii Europejskiej. Państwa skandynawskie oferują bardzo wysoki poziom opieki społecznej, a w Norwegii jest on wyjątkowo korzystny. W związku z tym młodzi Polacy, oprócz miejsc pracy, znajdują tam sprzyjające warunki do zakładania i powiększania rodziny.

    36 0002002 r
    71 0002013 r

    liczba polskich emigrantów

    3,5%
    Layer 1

    poziom bezrobocia w 2014

    7,9%
    Layer 1

    poziom bezrobocia wśród młodych w 2014

    3 379 €
    Layer 1

    średnia pensja netto w 2014 wyrażona w euro

    brak

    pensja minimalna w 2014

Co musi się zmienić, żebyście wrócili?

Z badań wynika, że osoby, które wyjechały na Zachód do pracy, coraz częściej deklarują, że do kraju już nie wrócą. Ledwie kilkanaście procent mówi, że rozważa taki krok w ciągu roku. Co skłoniłoby ich do powrotu? Zadaliśmy to pytanie w zeszłym tygodniu. Oto Wasze odpowiedzi, które dostaliśmy na Kontakt24.

Mała refleksja, dlaczego nie wracam do ojczyzny. ~Kris

Wasze opinie:

Nie wrócę. W wieku 30 lat mam zamieszkać z rodzicami, bo nie będzie mnie stać na wynajęcie mieszkania, normalne życie, odłożenia sobie pieniędzy chociażby na wakacje, nawet planować dziecka nie można bo za co utrzymać? Wieczne czekanie w kolejkach, żeby cokolwiek załatwić, życie w ciągłym stresie, mentalność ludzi przeraża. To straszne, że człowiek chociażby chciał mieszkać w swoim kraju, to nie może, bo nie ma zapewnionych normalnych warunków do życia. Za taki pieniądze, to nie jest życie. ~patupatu

Wasze opinie:

Zasady funkcjonowania państwa w państwie - czytaj ZUS - nie dają szansy przedsiębiorcy! Brak możliwości wybrania dobrowolnego ubezpieczenia społecznego, brak wyrozumiałości urzędników, etc. Sceny w ZUS, US, czy w szpitalach żywcem z lat 80. w 2015 roku. Nie dziękuję. Brak związków partnerskich, homofobia, obsesyjne zaglądanie władzy do łóżka obywateli, spory o in vitro i aborcję. Polska = zaścianek świata! ~innyNIŻciemnolas

Wasze opinie:

Kończę doktorat w USA i niestety nie wracam, choć tęsknię bardzo za Wrocławiem. Zmienię zdanie jeśli nowozatrudnieni pracownicy naukowi zarabialiby wystarczająco, aby prowadzić godne życie w dużym mieście - powiedzmy 4000 złotych na początek. Za studiowanie u nich Amerykanie płacą mi więcej niż Polska płaci nauczycielom akademickim. Na dzień dzisiejszy powrót oznacza pracę na dwa etaty, aby łaskawie osiągnąć zdolność kredytową. ~persefone

Rozdział drugi

Stary Kontynent

W całej Europie coraz głośniej mówi się o dzisiejszych 20-, 30-latkach jako o straconym pokoleniu. Młodym brak życiowej stabilności. Ciągły lęk przed pogorszeniem i tak kiepskiej sytuacji rodzi frustrację, która prowadzi ich do buntu. Stali się nową grupą społeczną, która już doczekała się swojej nazwy - prekariat.

Prekariat to głównie ludzie młodzi, którzy zrobili wszystko co ich o pokolenie starsi koledzy i koleżanki, aby wieść godne życie, a jednak pomimo włożonego wysiłku nie zostali odpowiednio wynagrodzeni. Zdobyli solidne wykształcenie, ale pracują poniżej kwalifikacji. Nie wykorzystują swojej wiedzy. Nie rozwijają się i tkwią w marazmie.

Bez kontroli życia

Jeśli pracują, to na umowach krótkoterminowych, czyli tzw. śmieciówkach, a więc nawet dobrą pracę mogą stracić z dnia na dzień. Otrzymują jedynie wynagrodzenie, a nie mogą liczyć na wsparcie socjalnie, płatne urlopy i profity, z których korzystają ich kilkanaście lat starsi przełożeni.

Prekariat - określenie powstałe z połączenia słowa "precarious" (ang. niepewny) ze słowem "proletariat"

.

Choć są gotowi latami pracować na swoją pozycję i bonusy z nimi związane, to nie mogą liczyć też na awanse. Są "tymczasowi", a więc na ich miejsce przyjdą kolejni: młodsi, ambitniejsi, gotowi na większe poświęcenia i jeszcze mniejsze pensje.

Prekariusze niczym półobywatele tkwią w wiecznym zawieszeniu. Bez perspektyw na zmianę i stabilność. Nie stać ich na kupno mieszkania. Nie tylko dlatego, że nie mają oszczędności, ale również dlatego, że żaden bank nie udzieli im nawet najdłuższego kredytu. Czekając na nienadchodzącą zmianę sztucznie "przedłużają" swoją młodość. Inwestują w kolejne studia, stopnie naukowe, szkolenia, które tylko pogarszają ich sytuację zawodową i powiększają frustrację.

Wreszcie przez brak stabilności zarówno zawodowej, socjalnej jak  i mieszkaniowej nie decydują się na zakładanie rodzin. Choć ich rodzice w tym samym wieku już dawno mieli dzieci.

Niebezpieczni?

To globalna klasa ludzi, która przez wielu została określona już "straconym pokoleniem". Co ważne ta klasa jest coraz większa. Rozlewa się po kolejnych krajach i - jak twierdzi angielski socjolog i twórca terminu "prekariat" prof. Guy Standing - staje się coraz bardziej niebezpieczna. Wszystko przez to, że w rosnącej frustracji zatraca umiejętność obiektywnego oceniania rzeczywistości. Zamiast tego chce zmian, choć nie do końca wie jakich. Pragnie obalenia starego układu rządzącego państwem. Aby to zrealizować jest gotowa słuchać populistów i ekstremistów szukających przyczyn ich złej sytuacji m.in. w mniejszościach.

Polityczne zmiany

Prekariat odrzuca istniejące partie, bo te ściśle powiązane są z systemem, który sprawił, że znaleźli się w sytuacji niepewności i braku stabilności. Stąd właśnie sukcesy m.in. greckiej populistycznej partii SYRIZA, która od stycznia rządzi krajem, wywodzącej się z ruchu Oburzonych hiszpańskiej lewicowej partii Podemos (Możemy), która niedawno zdobyła 27 proc. głosów w wyborach samorządowych, czy włoskiej partii Ruch Pięciu Gwiazd. Ugrupowanie założone przez komika Beppe Grillo w wyborach do parlamentu zdobyło trzeci wynik - 25 proc. głosów. Sukces powtórzyło też w wyborach do Parlamentu Europejskiego - 21 proc.

Prekariat walczy o prawa
Wideo: TVN24 BiS Prekariat walczy o prawa

Podobny trend widoczny jest również nad Wisłą. W majowych wyborach prezydenckich to głównie mobilizacja młodych osób głosujących w I turze na antysystemowego Pawła Kukiza, a II na zapowiadającego "dobrą zmianę" Andrzeja Dudę przyczyniła się do porażki Bronisława Komorowskiego.

Z sondaży wynika, że do kolejnego przetasowania na scenie politycznej może dojść jesienią w wyborach parlamentarnych. Jeśli wirtualna na razie partia Pawła Kukiza utrzyma 20 proc. poparcie i wejdzie do Sejmu, to nie dość, że stanie się jedną z najmocniejszych sił na Wiejskiej, ale zapewne i częścią rządzącej koalicji.

  • Mapa Europy pokazująca odsetek bezrobotnych do 25 roku życia
  • Mapa Europy pokazująca odsetek bezrobotnych starszych niż 25 lat
  • Mapa Europy pokazująca odsetek osób mieszkających z rodzicami w wieku 20 do 29 lat

Stracone pokolenie?

Młodym w całej Europie ciężej o pracę, stabilizację, własne mieszkanie. Coraz później opuszczają dom rodzinny, który często jest dla nich jedyną ostoją stabilności.

Rozdział trzeci

To nie jest kraj dla młodych ludzi?

Od momentu wejścia do UE polska gospodarka urosła o niemal 100 proc., średnia pensja wzrosła prawie dwukrotnie, a liczba bezrobotnych spadła o ponad milion. Po drodze suchą stopą przeszliśmy przez kryzys gospodarczy. Raj na Ziemi? Tylko w teorii. W praktyce owoce tych zmian nie trafiły do wszystkich. Młodzi ludzi w naszym kraju borykają się z całą gamą problemów, które odbierają im szanse na życiową stabilizację i rodzą w nich bunt. Pokazali go choćby w ostatnich wyborach.

Polacy nie mają stabilnej pracy
Jak mieszkają młodzi Polacy
Jak młodzi Polacy wydają pieniądze
Jak młodzi Polacy się zadłżają
Wykresy z przyczynami nieposiadania dzieci przez Polaków

Rozdział czwarty

Jak to naprawić?

Co zrobić, by Polska była miejscem bardziej przyjaznym dla młodych. By chcieli tu mieszkać, pracować, zakładać rodziny. O recepty zapytaliśmy ekspertów.

Michał Sutowski, Krytyka Polityczna/Dziennik Opinii:
.

Najszybciej zmienić można sposób myślenia: młode pokolenie, wbrew temu co głoszą „antysystemowi” politycy i część komentatorów, nie składa się z samodzielnych przedsiębiorców; poniżej 10 procent Polaków i Polek przed 30. pracuje na własny rachunek. Kluczowym problem politycznym nie jest zatem „usuwanie barier” dla przedsiębiorczości, bo nie chodzi o to, żeby niemal wszyscy zostali samodzielnymi przedsiębiorcami (jak we współczesnym Bangladeszu, którego naśladować nie chcemy), lecz stworzenie cywilizowanych warunków do pracy, najlepiej w średnich i dużych (!) przedsiębiorstwach (tak jak w Niemczech, z którymi słusznie chcemy się ścigać).

Młode pokolenie, wbrew temu co głoszą „antysystemowi” politycy i część komentatorów, nie składa się z samodzielnych przedsiębiorców

.

W krótkiej perspektywie ważnym krokiem będzie umożliwienie zrzeszania się pracownikom bez etatów – drogę do uzwiązkowienia prekariuszy otwiera niedawne orzeczenie TK. Organizowanie się pracowników sprzyja ograniczeniu patologicznego wyzysku (np. w handlu wielkopowierzchniowym), ale i racjonalizacji zarządzania w firmie, o czym zbyt łatwo zapominamy, epatowani przykładami związkowych nadużyć w zakładach przemysłu ciężkiego (np. w górnictwie węgla). Ujednolicenie oskładkowania różnych rodzajów umów stwarza szansę, że typy zatrudnienia faktycznie zależeć będą od charakteru wykonywanej pracy a nie księgowych manipulacji; regulacjom powinny podlegać również warunki staży i wolontariatów, obecnie służących nie tyle praktycznej nauce umiejętności przyszłego pracownika i zdobywaniu przez niego doświadczenia, ile raczej uzyskaniu darmowej siły roboczej przez pracodawcę, wywierającej również presję na płace i warunki pracy zatrudnionych.

Za jakość życia odpowiadają nie tylko warunki pracy i płacy, ale także realna dostępność infrastruktury opieki (żłobki, przedszkola), służby zdrowia i oświaty. Sprzyjają one również decyzjom prokreacyjnym, równemu statusowi kobiet na rynku pracy, a jednocześnie same mogą stanowić sektor zatrudnienia wysokiej jakości – niezbędny gospodarce opartej na wysokim kapitale ludzkim i społecznym, a do tego pozytywnie oddziałujący na resztę rynku pracy. Zabezpieczenie społeczne pracowników na wzór duńskiego flexicurity, pozwala z kolei pogodzić elastyczność rynku pracy (i bodźce do innowacyjnego ryzyka!) z łagodzeniem cykli koniunkturalnych, sprzyjając podtrzymywaniu popytu krajowego na lokalne usługi i towary.

W dłuższej perspektywie czasowej, los pracowników – oraz finansowanie instytucji publicznych, w tym zabezpieczenia społecznego – najbardziej zależeć będą jednak od struktury polskiej gospodarki. Dużo dobrych miejsc pracy (to znaczy nieźle płatnych i stosunkowo bezpiecznych) może nad Wisłą powstać tylko wówczas, jeśli rozwiniemy bazę nowoczesnego, krajowego przemysłu obudowanego siecią usług od designu po marketing – środki transportu (od produkcji taboru kolejowego i autobusowego po odradzające się stocznie), przetwórstwo żywności czy chemia, ale także rozproszona produkcja energii ze źródeł odnawialnych to naturalne w naszych warunkach obszary, w których konieczna będzie nowoczesna, stymulująca postęp technologiczny i ekspansję eksportową polityka przemysłowa państwa.

Radosław Poniat, socjolog:

Rzeczywistość prekariuszy można w jakimś stopniu zmienić poprzez przepisy prawne, ale jednym z ważniejszych czynników będzie demografia. Można zakładać, że z czasem, wraz ze spadkiem siły roboczej na rynku pracy, pracodawcy nie będą mieli wyboru.

Jednym z ważniejszych czynników będzie demografia

.

W tej chwili są w dobrej sytuacji, bo mamy wysokie bezrobocie i na rynku jest duża liczba młodych osób poszukująca pracy. Pracodawcy mogą więc traktować pracownika sposób mniej troskliwy. Kiedy to zacznie się zmieniać to kalkulacja ekonomiczna będzie wymuszała inne obchodzenie się z pracownikiem.

Obawiam się, że w perspektywie kilku lat zmiany nie będą wielkie. Próba politycznego zorganizowania prekariatu będzie trudna w sytuacji, gdy znaczna część młodzieży nie traktuje z sympatią związków zawodowych.

Marcelina Zawisza, inicjatywa "My, Prekariat":
.

Bez całościowego patrzenia nie tylko na rynek pracy, system ochrony zdrowia, ale także mieszkalnictwo, nie rozwiążemy kwestii prekariatu. Ludzie zatrudnieni na „śmieciówkach”, bez dostępu do urlopu, ubezpieczeń zdrowotnych, bez nadziei na emeryturę i posiadający kredyty wolą wyjeżdżać za granicę. Decydują się również, aby zaczekać z decyzją o dziecku. Jeżeli nie stworzymy systemu, który zapewni im stabilność życiową i finansową, liczba prekariuszy będzie stale rosła. Domagamy się m.in. ścisłego ograniczenia możliwości stosowania umów cywilnoprawnych oraz likwidacji kontraktów w sektorze służby zdrowia i zatrudnienia innego niż podlegające przepisom „Karty nauczyciela” w sektorze oświaty.

Chcemy równego i powszechnego dostępu do usług publicznych

.

Chcemy równego i powszechnego dostępu do usług publicznych oraz ograniczenia lub zniesienie odpłatności za korzystanie z usług publicznych.

Żądamy także powszechnego i nieobwarowanego dodatkowymi restrykcjami prawa do godziwych świadczeń finansowych w sytuacji utraty zatrudnienia lub zdolności pracy wywołanych: utratą pracy, chorobą, wypadkiem przy pracy, wiekiem, urodzeniem dziecka, koniecznością sprawowania opieki nad osobami zależnymi, niepełnosprawnością.

Domagamy się również zagwarantowania wszystkim mieszkańcom i mieszkankom świadczeń emerytalnych finansowanych z budżetu państwa - na wzór rozwiązań przyjętych w Wielkiej Brytanii tuż po II Wojnie Światowej (uniwersalnego świadczenia pieniężnego wypłacanego wszystkim mieszkańcom i mieszkankom).

Jeremi Mordasewicz, Konfederacja Lewiatan
.

Przedsiębiorstwa potrzebują elastyczności. Obecnie  często mamy następujący podział : 50 proc. pracowników zatrudnionych jest „na sztywno”, czyli na umowy na czas nieokreślony, a 50 proc. to pracownicy „elastyczni”, zatrudnienia na czas określony.

Osoby zatrudnione „na sztywno” mają stabilną pracę. Mówię tutaj m.in. o społecznych inspektorach pracy, których jest mnóstwo, kobietach w ciąży czy osobach w wieku przedemerytalnym. Ich nie można zwolnić. Z kolei młodzi są często zmuszani do elastyczności.

Należy ujednolicić rynek pracy, wprowadzić jednolity kontrakt, bo teraz młodzież musi nadrabiać elastycznością, której brakuje na stanowiskach zajmowanych przez osoby starsze. Chodzi o to, aby wraz z upływem stażu pracy, pracownik nabierał pewnych uprawnień, np. zyskiwał dłuższy okres wypowiedzenia, czy większą odprawę. Należy pamiętać, że strata elastyczności to dla pracodawców strata konkurencyjności.

Należy ujednolicić rynek pracy, wprowadzić jednolity kontrakt

.

Nie powinno się zmuszać pracodawców do współpracy z pracownikiem w sytuacji, gdy ona się nie układa, gdy brak jest „chemii”. A tak jest w przypadku umów na czas nieokreślony. Pracodawcy niechętnie zatrudniają pracowników na takie umowy , gdy przepisy uniemożliwiają im rozstanie się z pracownikiem gdy ich relacje się popsują. Szczególnie dotyczy do małych firm, gdy mamy do czynienia z osobistym kontaktem na linii szef-podwładny.

Profesor Jan Sowa, Uniwersytet Jagielloński:
.

Po pierwsze ubezpieczeniem zdrowotnym należy objąć wszystkich Polaków i wszystkie Polki. Konstytucja wyraźnie mówi, że tak powinno być i ograniczanie w jakikolwiek sposób dostępu do służby zdrowia jest nie tylko nieuczciwe, ale również nielegalne. Urzędy pracy powinny służyć poszukiwaniu pracy, a nie obsługiwać osoby, które rejestrują się w nich tylko ze względu na ubezpieczenie zdrowotne.

Po drugie należy wprowadzić powszechną emeryturę obywatelską w wysokości minimalnej pensji. Zarówno służba zdrowia, jak i system emerytalny powinny być finansowane z budżetu, a nie ze składek. Zamiast składek należy podnieść podatki dla kapitału (nie zwiększać opodatkowania pracy), co zlikwidowałoby dodatkowe bariery w zatrudnianiu i było także bardziej sprawiedliwe dla pracodawców, ponieważ wielkość kwoty odprowadzanej przez nich do budżetu państwa zależałaby od ich zysków, a nie od liczby zatrudnionych osób. CIT powinien być też progresywny – to kpina, że mali przedsiębiorcy i wielkie korporacje płacą taką samą stawkę.

Należy wprowadzić minimalny dochód gwarantowany

.

Po trzecie należy wprowadzić minimalny dochód gwarantowany – powszechne i bezwarunkowe świadczenie w wysokości minimum socjalnego wypłacane każdej dorosłej osobie.

Skąd wziąć na to pieniądze? Część środków można by przesunąć w obrębie budżetu – tak na przykładna daniny dla kościoła katolickiego wydajemy kilka miliardów złotych rocznie. Należy również podnieść, jak już powiedziałem, opodatkowanie kapitału. Obciążenia fiskalne kapitału (podatek oraz pochodne kosztów pracy) jest w Polsce niższe niż w wielu krajach, gdzie ich wyższy poziom wcale nie zahamował wzrostu gospodarczego.

Trzeba też pamiętać, że zaniechanie reform będzie miało gigantyczne koszty wynikające z zapaści demograficznej (prekariusze się słabo rozmnażają), emigracji oraz uszczuplania wpływów do budżetu. Najpoważniejszą konsekwencją, z jaką będziemy musieli zmierzyć i to już za 2-3 dekady będzie bankructwo systemu emerytalnego. Dodatkowo wiele danych i analiz, w tym niedawny raport MFW, wskazuje, że redystrybucja walnie przyczynia się do zwiększenia tempa wzrostu gospodarczego, ponieważ zwiększa popyt. Wyższe obciążenia podatkowe firm byłyby skompensowane zwiększeniem sprzedaży i zysków. W Polsce mówiła o tym wielokrotnie np. prof. Elżbieta Mączyńska, prezeska Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Rozdział piąty

Zobacz Debatę Faktów - Polska Młodych

Na naszej antenie w specjalnym programie o problemach młodych debatowali politycy, naukowcy, przedsiębiorcy i ci, którzy sami musieli wyjechać z kraju za chlebem. Prezentujemy zapis całej debaty.

28.06 | Młodzi Polacy wybierają życie poza ojczyzną. Wielu z nich nie chce wracać. Dlaczego i jak to zmienić? Odpowiedzi na te pytania starał się znaleźć Grzegorz Kajdanowicz wraz ze swoimi gośćmi w czasie kolejnej Debaty "Faktów".