Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

No i się narobiło

Parlamentarzyści złoili nam skórę. I nie usprawiedliwia nas fakt, że trzy gole strzelił Kosa bo przecież gdyby nie on skończyło by się na 0 do 0. Oj niewypał, niewypał. Mówię oczywiście o naszym marnym występie, bo idea meczu zakładała by wygrały dzieci i tak właśnie się stało.

Pociesza mnie jedynie fakt, że przy strzale Romka szans nie miałem niemal żadnych. Zgodnie stwierdzili to trenerzy, koledzy i koneserzy futbolu zarówno Ci, którzy oglądali mecz w TV jak i na stadionie. Po strzale podszedłem do Kosy, którego ściskali jeszcze  koledzy z parlamentu i przybiłem „piątkę”. Kosa z wrodzonym wdziękiem powiedział „przepraszam” :) i w sobie właściwy sposób się roześmiał. Kawał piłkarza z niego był i talent cały czas widać. Trzeciego gola strzelił w sposób w jaki nie potrafiłoby strzelić wielu z naszych obecnych ligowców. Pierwsze dwa gole, które wpuścił Kubuś Wesołowski, to też zasługa Kosy i potwierdzenie jego klasy. Kosa to Kosa. Nie trzeba przebiec kilometrów, by trzy razy urwać się obrońcom. Nikt z obecnych w sobotę na boisku nie grał w Atletico Madryt czy Nantes. I nie rozprawił się swego czasu ze słynną Barceloną

Troszkę żałuję, że nie miałem okazji bronić w innych sytuacjach, bo szczerze mówiąc jak już zagrałem chciałem pokazać, że coś tam umiem. No ale w drugiej połowie grano już niemal wyłącznie na połowie Parlamentarzystów. Mam nadzieję, że gdy mój synek podrośnie na tyle żeby rozpoznać mnie w TV zdążymy zagrać rewanż w którym będzie się czym popisać. Gdy pytałem go w niedzielę, czy widział jak tata bronił tylko się uśmiechał i pokazywał swoje sześć zębów (cztery na górze, dwa na dole :)) Ma dziesięć miesięcy – nie mogę go podejrzewać o sarkazm żaden :). Ale piłkę lubi. Ma taką miękką – umie kopać i łapać w rączki, choć sam jeszcze nie chodzi. Uroczy smyk. W sumie dobrze, że nie widział, a z pewnością nie zapamięta, klęski ekipy w której grał tatuś. Jeszcze by to na jego psychikę wpłynęło niekorzystnie. Wracając do nas –piłkarzy amatorów obiecujemy się poprawić. Ja osobiście już nie raz z Romkiem Koseckim pojedynek przegrałem, więc znam swoje miejsce w szeregu. Ważne, że nie pokonał mnie Ryszard Kalisz czy Andrzej Lepper, bo wtedy, z całym szacunkiem do ich sportowego zapału, zakopał bym się pod murawą stadionu Legii ( choć wątpię, by mi na wykopanie dziury i zniszczenie tak pięknej murawy pozwolono :))

Gorąco pozdrawiam , Sergio

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

Życie

Każdy komentator sportowy chciałby uniknąć powtarzania frazesów typu „rzuty karne – to loteria” Prawda jest jednak taka, że czasam... czytaj dalej »

"Szczeniaczki" Leo

Przez czas, w którym nic nie napisałem wydarzyło się tak wiele, że nawet nie będę usiłował czegokolwiek podsumowywać. Zresztą o ty... czytaj dalej »

Taki czas

Przychodzi taki moment w roku, że dziennikarz sportowy czuje się nie na miejscu i niepotrzebny. Wtedy najlepiej byłoby zapaść w ki... czytaj dalej »

Gruba kreska

Upragniona ligowa przerwa zimowo-świąteczna nadeszła. W większości cywilizowanych lig taka przerwa, jakkolwiek długa by nie była, ... czytaj dalej »

Wciąż wierzę.

Wierzę w to, że ludzie są, a przynajmniej starają się być dobrzy. Wierzę też w to, że sport potrafi skupiać tych, którzy mają i ch... czytaj dalej »