Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Bandyci z Warszawy znów dopięli swego.

Zrobili to, co robią od kilku lat. Tym razem trafili jednak na idealne ku temu miejsce.

Gdy swego czasu, wraz z „kolegami po fachu” z Białegostoku demolowali stadion Hetmana mecz nie był transmitowany. Nie mogli, więc popisać się przed szerszą widownią. Tym razem mieli ją zagwarantowaną. Nie pomyśleli jednak, bo pomyśleć nie są w stanie, że ludzie, którzy usiedli przed telewizorami nie przyszli oglądać relacji z cyrku lub zoo, lecz z piłkarskiego widowiska. Nie byłem tam. Nie jechałem kilkuset kilometrów z bandą zwyrodnialców. Jestem jednak przekonany, że w momencie, gdy dotarli już na stadion byli tak pijani, że wielu z nich nie pamięta, co działo się na obiekcie Vetry. Nie pamiętają ani czym rzucali ani nawet jak padały bramki.
I po co te słowa? I po co kolejne felietony i debaty? Przecież my sami, dziennikarze, dajemy przyzwolenie na to, co wyprawiają bandyci na stadionach. Przecież wiemy, że gdy cały stadion przy ulicy Łazienkowskiej śpiewa „Sen o Warszawie” to śpiewają, a nawet intonują również Ci, którzy poza stadionem w Warszawie rzucają betonowymi płytami w policjantów i w kogo popadnie. Wiemy i o tym nie mówimy. Gdy w Belgii podczas meczu eliminacji EURO 2008 na stadionie Króla Baudouina I polską reprezentację dopingowało kilkanaście tysięcy kibiców rozpływaliśmy się w zachwytach. Niewielu z nas napisało lub powiedziało, że duża ich część niemal terroryzowała Brukselę przed i po meczu. Że przynosili wstyd Polsce i Polakom. Nie pomyśleliśmy, że gdybyśmy choć raz w życiu zobaczyli hordę rozwydrzonych, pijanych młokosów przetaczającą się przez ulice naszego miasta i zagrażającą życiu naszych dzieci na zawsze znienawidzilibyśmy kraj lub miejscowość z której pochodzą. Piękne oprawy meczów przysłaniają całe zło, które czai się na trybunach. Nie możemy tego ukrywać. Nie możemy udawać, że jeśli nie dochodzi do spektakularnych bójek z Policją to impreza sportowa jest udana. Trudno. Dopóki nie wyrzucimy bandytów z aren sportowych nie powinniśmy udawać, że atmosfera na trybunach każdorazowo przypomina piknik. Z tego właśnie powodu wielu normalnych ludzi unika i będzie unikać  pojawiania się na naszych ligowych stadionach. Wyrzućmy ich skutecznie. Zabrońmy im pojawiać się na meczach. Zabrońmy obcować z piłkarzami. Dziesiątki tysięcy ludzi są gotowe tych półgłówków zastąpić. Może wiedzą mniej o historii Legii, Widzewa, Ruchu Chorzów czy Górnika Zabrze. Może nie mają tych klubów w swoim sercu, ale potrafią pięknie emocjonować się tym co widzą. Potrafią docenić wysiłek i starania. Potrafią krzyknąć i zaśpiewać. Bandyci niech walczą z Policją i z kimkolwiek chcą w innych miejscach. Bo niestety walczyć, pić, demolować i hańbić swoje miasto i swój kraj będą. Taka ich natura. Tym powinny zając się powołane do tego służby a nie prezesi sportowych klubów. Oni mają zając się dbaniem o sportowy poziom, o działalność marketingową, o uatrakcyjnienie sportowego widowiska.

Nie, nie jestem mięczakiem. Chodziłem na mecze jako kibic. Teraz chodzę jako dziennikarz. To trochę inna perspektywa. Nadal pozwala mi dostrzegać to co dobre i to co złe. Jestem zdania, że część tzw. kibiców powinna podróżować na mecze wyjazdowe bydlęcymi wagonami. Najlepiej takimi w których nie da się otworzyć drzwi. By się robactwo nie rozlazło.  

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

Życie

Każdy komentator sportowy chciałby uniknąć powtarzania frazesów typu „rzuty karne – to loteria” Prawda jest jednak taka, że czasam... czytaj dalej »

"Szczeniaczki" Leo

Przez czas, w którym nic nie napisałem wydarzyło się tak wiele, że nawet nie będę usiłował czegokolwiek podsumowywać. Zresztą o ty... czytaj dalej »

Taki czas

Przychodzi taki moment w roku, że dziennikarz sportowy czuje się nie na miejscu i niepotrzebny. Wtedy najlepiej byłoby zapaść w ki... czytaj dalej »

Gruba kreska

Upragniona ligowa przerwa zimowo-świąteczna nadeszła. W większości cywilizowanych lig taka przerwa, jakkolwiek długa by nie była, ... czytaj dalej »

Wciąż wierzę.

Wierzę w to, że ludzie są, a przynajmniej starają się być dobrzy. Wierzę też w to, że sport potrafi skupiać tych, którzy mają i ch... czytaj dalej »