Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Budynie....

Zjechali. Bo są jedyne, niepowtarzalne, piękne. Bo tu się inaczej oddycha i każdy, kto uważa, że Tatry to przereklamowany towar, tak na prawdę nigdy ich nie poznał. Są wspaniałe i trzeba tu być. Nie bo wypada - raczej dlatego, że są. I znowu - jak co roku pod Tatrami aż zaroiło się od samochodów na warszawskich numerach - tych podobno najbardziej znienawidzonych w całym kraju. Hm... Ciekawe dlaczego?

Co jest takiego nie tyle w numerach, co w ludziach, którzy się za nimi kryją? A może to nie o nich tu chodzi, tylko o tych, na których tak dziwnie działają? Można się zastanawiać, można się spierać. Jeśli ktoś ma chęć i czas... "Warszawka" ma problem ze stereotypem. Powstawał przez całe lata. Próbowali z nim walczyć ci "prawdziwi" Warszawiacy - ci z dziada pradziada - ale polegli. Może nawet wykopali nowy rów - między nimi a tymi przyjezdnymi, o których mówią, że na weekend jadą do domu. Nieważne. Nie o tym miało być.

Kilka lat temu zaprzyjaźniony Góral z Witowa nagle przy kolacji oznajmił, że jestem "budyniem". Typowym budyniem. Czyli tym z Warszawki. Bo "oni" wszyscy to budynie. Nie chodziło mu raczej o to, że sflaczałe mięśnie, że przykro patrzeć jak jeżdżą na nartach i nie wiadomo po co męczą się łażąc po górach, że... dużo tych "że". Po kilku herbatach wyjaśnił mi o co mu chodziło. To teraz moja słodka tajemnica. Każdy niech się domyśli, czy może niech każdy sam sobie dośpiewa co powiedział, co mógł i dlaczego. Dziś, gdy znowu przyglądam się tym tłumom na stokach, górskich szlakach i tym najważniejszym szlaku sklepowo-knajpianym w Zakopanem, zastanawiam się, ilu z tych pędzących gdzieś z dziwną iskrą w oku, to "budynie". Prawdopodobnie wszyscy. Choć nie wszyscy przyjechali z centrum Polski. Wszyscy zachowują się tak samo. Po prostu jak ludzie na feriach. Cieszą się wolnością. Może niektórzy zbyt głośno, inni zbyt ostentacyjnie ale jednak. Budynie z dudkami pod Tatrami. O to chodzi. Wszystkim. I Góralom i tym, którzy tu przyjeżdżają. Takie zaklęte koło. I jak zwykle jedni narzekają na drugich. Bo drogo, bo nieuprzejmi, bo... Bo głośni, bo skąpi bo... Nieważne. Budynie przyjechały - jest zabawa. Na konto tych z Warszawki idzie wszystko. Bo przecież ich najwięcej, bo najłatwiej na nich wskazać. Ale czy na pewno wszyscy tu nie jesteśmy "budyniami"? Coś pozwala tak o nas mówić. To, co po sobie zostawiamy. Te góry śmieci, góry w górach. Kto to ma posprzątać? Niedźwiedzie? Czy może znowu zorganizuje się jakąś mega akcję by inni posprzątali za tych, którym zbyt ciężko dźwigać pustą butelkę po... puszkę, papierek po batoniku... Jeśli chcecie zobaczyć "budynia" - nie z Warszawy a po prostu z Polski - wybierzcie się drogą do Morskiego Oka. Uwaga, szlak ostro "zabudyniony"! Zwracanie uwagi - mało wskazane - "budyń" posługuje się językiem budyniowym, ciężko zrozumiałym. Normalnej mowy też nie rozumie. To jest "budyń". Nie ważne skąd przyjechał. Ważne jaki jest, co robi, jak się zachowuje. I chyba już wiem gdzie ma budyń. Tatry widziały już takich wielu. I tych w klapkach, bucikach na obcasie, cienkich koszulkach, z głośno włączonymi radiami... niestety, pewnie jeszcze wielu takich zobaczą. Budyń pozostanie budyniem. Niestrawnym. Zwłaszcza na szlaku.

pozdrawiam "niebudyniów"

płusek

daj coś
droga do...

no góry...
swoje lata mam

nowe życie
potęga

rusinowa polana
samotność

siła
siła i piękno

transport rannego - narty czasami dają w kość
ciężka praca

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

Pocztówka z Rosji

Tradycyjnie o tej porze roku lecę na wschód. Tym razem nieco dalej niż zwykle. Krótki pobyt w Moskwie i tradycyjna wizyta na Arbac... czytaj dalej »

Dzień bez…

Oto piękny prawie, że jesienny poranek. Otwieram oko i … i słyszę, że mamy dzień bez samochodu. No pięknie!!! czytaj dalej »

Przesada

Nie mamy za co kochać Rosjan. Nie mamy. To prawda. Trzeba pamiętać o tym co się działo w ostatnim stuleciu, o wciąż nie zabliźnion... czytaj dalej »

Wiosna!!!

Zupełnie mnie nie przeraża i nie interesuje to co widać za oknem. Ona już jest! Już przyszła! Widziałem! Nie chodzi mi tu o te kwi... czytaj dalej »

Cena życia

Szare korytarze szpitalne działają przygnębiająco. Wiem, że przecież tu walczy się o życie i wiele, wiele razy wygrywa – bo inacze... czytaj dalej »

Budynie....

Zjechali. Bo są jedyne, niepowtarzalne, piękne. Bo tu się inaczej oddycha i każdy, kto uważa, że Tatry to przereklamowany towar, t... czytaj dalej »