Wojna przeciwko nam
1. Nie tylko Polacy mają problem z lewą stroną. Ich najbliższym rywalom jednak nie brakuje obrońcy (tych mają w nadmiarze - Lahm, Jansen), a pomocnika. W niemieckiej prasie od kilku dni trwa dyskusja, kto ma zagrać na lewym skrzydle.
Bastian Schweinsteiger - pewniak na tej pozycji - w klubie był bez formy. Lukas Podolski, próbowany na skrzydle przez Loewa, zdecydowanie lepiej gra w ataku. Tim Borowski to nie skrzydłowy, poza tym woli grać na środku pomocy. Dlatego coraz głośniej mówi się o występie urodzonego w Tczewie Piotra Trochowskiego. Jeśli zagra dobrze, działacze PZPN niech żałują nieodebranych telefonów od jego matki. Zawodnik mógł biegać teraz w koszulce z białym, a nie czarnym orłem.
2. „Co za gówno” – tak Leo skomentował artykuł w jednym z tabloidów, w którym umieszczono fotomontaż: Holender trzyma w rękach urwane głowy trenera Niemców i lidera reprezentacji Michaela Ballacka. Aż dziw, że jeszcze dziennikarze bulwarówki nie porównali trenera reprezentacji Austrii do gwałciciela- kazirodcy Fritzla. W końcu obaj pochodzą z tego samego miasta.
3. Za ww. artykuł niemiecka prasa, ta bulwarowa jak i opiniotwórcza, nie zostawia na nas suchej nitki. „Wojna przeciwko nam” – krzyczy niemiecki „Bild”. Ten sam, który kiedyś Smolarka wyzywał od ćpuna.
4. Nasi piłkarze są strasznie pewni siebie. I dobrze. Poprzednie pierwsze mecze na imprezach rangi mistrzowskiej przegraliśmy już w szatni. W 2002 r. w Korei kadrowicze pokłócili się o kasę, a potem, zamiast koncentrować się przed meczem, robili sobie zdjęcia na stadionie. Engel kazał motywować piłkarzy, puszczając im filmy z Drugiej Wojny Światowej. Jak zadziałało, widzieliśmy w meczach z Portugalią i Koreą... gdzie jedynym pomysłem na grę była salwa (wykop) Dudka i górne piłki na Kałużnego... najczęściej nieudane. Boję się jednak, by zbytnia pewność piłkarzy ich nie zgubiła. Leo – choć dla niektórych geniusz piłki - bramek nie strzeli. Oby piłkarze w pierwszym meczu i kolejnych nie rozkładali bezradnie ramion i pytali „Leo why?”.
5. Jadąc przez Niemcy minąłem tylko jeden samochód z polskimi kibicami. Mam nadzieję, że to nie kolejny przekręt PZPN z biletami.
Sosnowski, Bad WaltersdorfKomentarze (0)
Pozostałe informacje
Powiew zimnej fali
Lao Che zaskoczyło. „Prąd stały/ Prąd zmienny” jest zupełnie nowym tworem, pod wieloma względami. Dużo w nim elektroniki, zero ide... czytaj dalej »
„Różyczka” z kolcami prawdy
Czy w Polsce może powstać dobry film opisujący ciemne czasy PRL-u? Doskonale na to pytanie odpowiada Jan Kidawa-Błoński, swoją „Ró... czytaj dalej »
Tylko po co
Wielkie dziennikarskie puszczenie bąka. Tak pomyślałem, gdy przeczytałem w „Dzienniku” teksty demaskujące Katarynę. Pytanie: "... czytaj dalej »
Historia jednego newsa
Gorąco zrobiło się w mediach i na niektórych blogach o informacji, która znalazła się na naszym portalu. Byłem wtedy wydawcą, więc... czytaj dalej »
Omylny Leo musi zostać
1. Leo nie jest nieomylny. W czasie mistrzostw popełnił błędy. Np. jego dwie wypowiedzi: „to cud, że tu jesteśmy” i „to już ... czytaj dalej »
Jeden wielki zawód
1. Jeden punkt, jedna bramka, jeden niesłuszny karny, jeden znakomity zawodnik, pół dobrego meczu... reszta to jeden wielki zawód. czytaj dalej »
Już się spakowałem
1. Już jestem spakowany. Poukładałem rzeczy w torbie. Czas wracać. Jutro wyjeżdżam do Wiednia. Czy zostanę na mistrzostwach, czy w... czytaj dalej »
Nieprofesjonalnie Leo
1. To koniec – powiedział Leo po meczu z Austrią. Rozumiem emocje, sam tak pomyślałem. Ale Leo, why TY? Kapitan ostatni mówi, że t... czytaj dalej »
"Okradłeś nas łysolu"
Nic to, że przez pierwsze 30 minut grał tylko Boruc. Nieważne, że obrona była dziurawa jak ser szwajcarski. Nieważne, że biliśmy g... czytaj dalej »
Smolarek najlepszym piłkarzem mistrzostw
1. Pierwsze mecze za nami. Mistrzostwa nie olśniewają. Świecą niektóre gwiazdy. Gdyby teraz miał zakończyć się turniej, w finale z... czytaj dalej »