Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Wojna przeciwko nam

1. Nie tylko Polacy mają problem z lewą stroną. Ich najbliższym rywalom jednak nie brakuje obrońcy (tych mają w nadmiarze - Lahm, Jansen), a pomocnika. W niemieckiej prasie od kilku dni trwa dyskusja, kto ma zagrać na lewym skrzydle.

Bastian Schweinsteiger - pewniak na tej pozycji - w klubie był bez formy. Lukas Podolski, próbowany na skrzydle przez Loewa, zdecydowanie lepiej gra w ataku. Tim Borowski to nie skrzydłowy, poza tym woli grać na środku pomocy. Dlatego coraz głośniej mówi się o występie urodzonego w Tczewie Piotra Trochowskiego. Jeśli zagra dobrze, działacze PZPN niech żałują nieodebranych telefonów od jego matki. Zawodnik mógł biegać teraz w koszulce z białym, a nie czarnym orłem.

2. „Co za gówno” – tak Leo skomentował artykuł w jednym z tabloidów, w którym umieszczono fotomontaż: Holender trzyma w rękach urwane głowy trenera Niemców i lidera reprezentacji Michaela Ballacka. Aż dziw, że jeszcze dziennikarze bulwarówki nie porównali trenera reprezentacji Austrii do gwałciciela- kazirodcy Fritzla. W końcu obaj pochodzą z tego samego miasta.

3. Za ww. artykuł niemiecka prasa, ta bulwarowa jak i opiniotwórcza, nie zostawia na nas suchej nitki. „Wojna przeciwko nam” – krzyczy niemiecki „Bild”. Ten sam, który kiedyś Smolarka wyzywał od ćpuna.

4. Nasi piłkarze są strasznie pewni siebie. I dobrze. Poprzednie pierwsze mecze na imprezach rangi mistrzowskiej przegraliśmy już w szatni. W 2002 r. w Korei kadrowicze pokłócili się o kasę, a potem, zamiast koncentrować się przed meczem, robili sobie zdjęcia na stadionie. Engel kazał motywować piłkarzy, puszczając im filmy z Drugiej Wojny Światowej. Jak zadziałało, widzieliśmy w meczach z Portugalią i Koreą... gdzie jedynym pomysłem na grę była salwa (wykop) Dudka i górne piłki na Kałużnego... najczęściej nieudane. Boję się jednak, by zbytnia pewność piłkarzy ich nie zgubiła. Leo – choć dla niektórych geniusz piłki - bramek nie strzeli. Oby piłkarze w pierwszym meczu i kolejnych nie rozkładali bezradnie ramion i pytali „Leo why?”.

5. Jadąc przez Niemcy minąłem tylko jeden samochód z polskimi kibicami. Mam nadzieję, że to nie kolejny przekręt PZPN z biletami.

Sosnowski, Bad Waltersdorf

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

Powiew zimnej fali

Lao Che zaskoczyło. „Prąd stały/ Prąd zmienny” jest zupełnie nowym tworem, pod wieloma względami. Dużo w nim elektroniki, zero ide... czytaj dalej »

Tylko po co

Wielkie dziennikarskie puszczenie bąka. Tak pomyślałem, gdy przeczytałem w „Dzienniku” teksty demaskujące Katarynę. Pytanie: "... czytaj dalej »

Historia jednego newsa

Gorąco zrobiło się w mediach i na niektórych blogach o informacji, która znalazła się na naszym portalu. Byłem wtedy wydawcą, więc... czytaj dalej »

Jeden wielki zawód

1. Jeden punkt, jedna bramka, jeden niesłuszny karny, jeden znakomity zawodnik, pół dobrego meczu... reszta to jeden wielki zawód. czytaj dalej »

Już się spakowałem

1. Już jestem spakowany. Poukładałem rzeczy w torbie. Czas wracać. Jutro wyjeżdżam do Wiednia. Czy zostanę na mistrzostwach, czy w... czytaj dalej »

Nieprofesjonalnie Leo

1. To koniec – powiedział Leo po meczu z Austrią. Rozumiem emocje, sam tak pomyślałem. Ale Leo, why TY? Kapitan ostatni mówi, że t... czytaj dalej »