Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Waleriana, czyli sztab kryzysowy 

Nie po raz pierwszy ośmieszyliśmy się w oczach świata. Po Tinky Winky, Sabie marszałka sejmu i chorobie filipińskiej byłego prezydenta przyszła kolej na sztab kryzysowy od kosmosu.

Kiedy w sobotę usłyszałem, że zagraża nam amerykański satelita szpiegowski, pomyślałem: sprawa poważna. Jeszcze poważniej się zrobiło, gdy minister (jak go później nazwali znajomi „od ufoludków”) Klich Bogdan poinformował na specjalnej konferencji o powołaniu sztabu kryzysowego od spadającego satelity.

Gdy jednak na tej samej konferencji minister zaczął uspokajać: „Prawdopodobieństwo, że satelita spadnie akurat na Polskę, jest znikome, ponieważ obszar, na który mógłby spaść jest ogromny - od 52 równoleżnika na północy do 58 na południu” (czyli circa about  3/4 globu: od Polski po Australię), zaczęło się robić groteskowo. Nie tylko dlatego, że jesteśmy JEDYNYM krajem na świecie, w którym taki sztab powstał, ale przede wszystkim dlatego że naukowcy z uśmiechem na ustach tłumaczyli: Prawdopodobieństwo, że satelita trafi w Polskę, jest podobne do tego, że się trafi szóstkę w Totka.

Skoro jednak minister od ufoludków powołał sztab, sprawdziliśmy, czym się on zajmuje.

„Sztab sprawdza, czy odpowiednie siły i środki, które mogłyby być użyteczne w wypadku hipotetycznego upadku satelity na terytorium Polski są sprawne i gotowe do działania” – odpowiadał z całą powagą rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk Sylwester Michalski.

Po co powołano sztab kryzysowy? „By monitorować sytuację i być w stałym kontakcie z Amerykanami" (TO NORMALNIE NIE JESTEŚMY???). „By sprawdzać, czy wybrane elementy i jednostki w siłach zbrojnych posiadają podwyższoną gotowość alarmową”, „By kilkunastoosobowa grupa z centralą w Warszawie (TO TEN SZTAB) wspólnie z komórkami w kraju spinała system i reagowała, gdyby zagrożenie ewoluowało w niebezpiecznym kierunku”. Co miał rzecznik na myśli? „Tajemnica wojskowa”.

Najbardziej rozczuliła mnie jednak odpowiedź na nasze ostatnie pytanie. Skoro praktycznie nie ma zagrożenia, to po co ten cały cyrk/sztab (niepotrzebne skreślić)? „Chcemy przede wszystkim uspokoić opinię publiczną”.

Uspokojony Sosnowski

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

Powiew zimnej fali

Lao Che zaskoczyło. „Prąd stały/ Prąd zmienny” jest zupełnie nowym tworem, pod wieloma względami. Dużo w nim elektroniki, zero ide... czytaj dalej »

Tylko po co

Wielkie dziennikarskie puszczenie bąka. Tak pomyślałem, gdy przeczytałem w „Dzienniku” teksty demaskujące Katarynę. Pytanie: "... czytaj dalej »

Historia jednego newsa

Gorąco zrobiło się w mediach i na niektórych blogach o informacji, która znalazła się na naszym portalu. Byłem wtedy wydawcą, więc... czytaj dalej »

Jeden wielki zawód

1. Jeden punkt, jedna bramka, jeden niesłuszny karny, jeden znakomity zawodnik, pół dobrego meczu... reszta to jeden wielki zawód. czytaj dalej »

Już się spakowałem

1. Już jestem spakowany. Poukładałem rzeczy w torbie. Czas wracać. Jutro wyjeżdżam do Wiednia. Czy zostanę na mistrzostwach, czy w... czytaj dalej »

Nieprofesjonalnie Leo

1. To koniec – powiedział Leo po meczu z Austrią. Rozumiem emocje, sam tak pomyślałem. Ale Leo, why TY? Kapitan ostatni mówi, że t... czytaj dalej »