Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Policjanci z Miami

Strasznie przereklamowane to Miami Beach. Człowiek się naoglądał Miami Vice i mu się wydawało, że to piękna promenada nadmorska pełna knajp, rozentuzjazmowanych tłumów, no i oczywiście pań w bikini i na wrotkach. Niestety, pań na wrotkach prawie nie ma. Nie ma też setek knajp i atmosfery niekończącej się imprezy. Jest za to długa na kilka kilometrów ulica obstawiona coraz wyższymi hotelami, a za nimi rozciąga się mocno zaśmiecona plaża.

Do Miami przyjechaliśmy późnym popołudniem, więc pod wieczór udaliśmy się na poszukiwanie miejsca na kolację. Wtedy jeszcze oczywiście nie wiedzieliśmy, że w przeciwieństwie do większości nadmorskich miast, możliwości lokalnej gastronomii wyczerpuje Burger King, a po coś więcej trzeba iść pół godziny albo podjechać taksówką w południowe rejony miasta.

Serce Miami Beach bije bowiem na południowym krańcu długiej mierzei, gdzie mamy słynną ulicę Ocean Drive - to taka, którą często chyba jeździł Don Johnson. Tam podjeżdżają wypasione fury, domorośli raperzy sprzedają swoje produkcje z bagażników aut a dziewczyny sączą drinki w megadrogich knajpach. Kłopot w tym, że sama Ocean Drive ma może 600 metrów - i tyle. Koniec atrakcji Miami Beach. Jest jeszcze druga ulica, Lincoln, nieco mniej szpanerska i nieco bardziej turystyczna, co łatwo poznać przy płaceniu rachunku w resturacji, gdy do cen dobijane jest prawie 30% w opłatach, podatkach i obowiązkowych napiwkach.

Wszystko inaczej, niż myślałem. Nawet ci policjanci z Miami inni niż się wydawało. Bo o jednym jeszcze nie powiedziałem. Jest w Miami dzielnica zwana "Małą Hawaną", ale to określenie należałoby zmienić na "Wielka Hawana" i obdarzyć nim całe miasto, w którym na ulicy słychać prawie wyłącznie język hiszpański. Tak więc nie żaden Miami Vice, tylko Agente de Policia, senor Johnson.

Hasta la Vista, Miami Vice.
I do zobaczenia wkrótce w Polsce, na Miami nasza podróż po Stanach się kończy.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

Koniec

No dobrze. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. To koniec. Po ponad trzech latach ostatecznie straciłem parę do blogowania, nie ma co po... czytaj dalej »

Letni salon stolicy

Podobno Warszawa to nudne miasto, władze co i rusz wymyślają więc kolejne atrakcje. A to rok Szopenowski, a to Europejską Stolicę ... czytaj dalej »

Sex in the city

Upał. Pot. Zaduch. Tłok. Dramat… No nie, lato w mieście ma też swoje plusy. Wysokie temperatury skłaniają do odsłaniania, przez co... czytaj dalej »

Chleba i igrzysk

Trzeba utrzymać KRUS, choć wcześniej mówiono, że trzeba go zlikwidować. Trzeba przywrócić 50% ulgi komunikacyjnej dla studentów. N... czytaj dalej »

To znowu ja

Po półrocznej przerwie wracam w nowej roli. Jako literat. Ej, panie Mazur, skromniej! Pisarz? Hola, hola. Może jednak kronikarz? G... czytaj dalej »

Koniec świata

Na początek mały apel: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, co się dzieje z lokalem „U Boryny” przy Brackiej w Warszawie, niech zgł... czytaj dalej »

Alternatywa z Alternatyw

Pamiętają Państwo słynny odcinek „20. stopień zasilania” serialu „Alternatywy 4”? Inżynier tłumaczy tam dyrektorowi elektrociepłow... czytaj dalej »