Game Over
Bar – bar – bar - I sypią się pieniądze. Bank rozbity. Jednoręki bandyta oddaje tobie, co kryje w sobie. To, co zebrał od wszystkich naiwnych liczących na szybką wygraną.
Wiele można zarzucić Mariuszowi Kamińskiemu, ale za jedno wypada mu podziękować. Za ujawnienie afery hazardowej, dzięki czemu wreszcie któryś z rządów został zmuszony do działania. Do postawienia tamy sytuacji, która dziwiła już nie tylko insiderów z branży hazardowej, ale też zwykłych przechodniów. Kto z Państwa nie przecierał oczu widząc, jak lokalny kiosk ruchu zmienia się w małe Las Vegas, kwiaciarnia na rogu zostaje salonem gier a w spożywczaku na dole, obok ziemniaków i chleba mamy też trzy cytryny. W rządku na wyświetlaczu automatu. Mnie już od kilku miesięcy krew zalewa, jak widzę, że najbardziej obskurne budy nagle ożywają jako Casino Royale.
I koniec. I bomba. I do widzenia. Do podziemia? Możliwe. Możliwe oczywiście, że wrócą czasy, w których na automatach wisiały kartki "nie wypłaca wygranych". No pewnie, że nie wypłaca. Wygrane wypłaca barman. Być może część właścicieli lokali wejdzie w takie nielegalne machloje. Ale nie wierzę, aby w nie wszedł pan Stefan, właściciel spożywczaka na dole. Za duże ryzyko.
Na razie nie jest więc źle. Na wyświetlaczu zatrzymują się szalejące symbole – i co my widzimy? Nie żadne Bar-bar-bar, tylko CBA-CBA-CBA. Game Over.Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Koniec
No dobrze. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. To koniec. Po ponad trzech latach ostatecznie straciłem parę do blogowania, nie ma co po... czytaj dalej »
Wyindywidualizowałem się
Wyindywidualizowałem się z rozentuzjazmowanego tłumu, a wszystko przez telefon – właściwie to jego brak. Już drugi raz tak m... czytaj dalej »
Letni salon stolicy
Podobno Warszawa to nudne miasto, władze co i rusz wymyślają więc kolejne atrakcje. A to rok Szopenowski, a to Europejską Stolicę ... czytaj dalej »
Jestem z Marsa, jestem z Marsa!
Za dużo telewizji. Zdecydowanie. Praca w stacji informacyjnej ma to do siebie, że w ciągu dnia, jak telewizji nie robimy, to ją og... czytaj dalej »
Sex in the city
Upał. Pot. Zaduch. Tłok. Dramat… No nie, lato w mieście ma też swoje plusy. Wysokie temperatury skłaniają do odsłaniania, przez co... czytaj dalej »
Relacja, której nie będzie
Na początek szczere wyznanie: kocham kolej. PKP. Naprawdę. Odkąd pierwszy raz pojechałem z mamą pociągiem, ekspresem Tatry do Zako... czytaj dalej »
Chleba i igrzysk
Trzeba utrzymać KRUS, choć wcześniej mówiono, że trzeba go zlikwidować. Trzeba przywrócić 50% ulgi komunikacyjnej dla studentów. N... czytaj dalej »
To znowu ja
Po półrocznej przerwie wracam w nowej roli. Jako literat. Ej, panie Mazur, skromniej! Pisarz? Hola, hola. Może jednak kronikarz? G... czytaj dalej »
Koniec świata
Na początek mały apel: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, co się dzieje z lokalem „U Boryny” przy Brackiej w Warszawie, niech zgł... czytaj dalej »
Alternatywa z Alternatyw
Pamiętają Państwo słynny odcinek „20. stopień zasilania” serialu „Alternatywy 4”? Inżynier tłumaczy tam dyrektorowi elektrociepłow... czytaj dalej »