Chleba i igrzysk
Trzeba utrzymać KRUS, choć wcześniej mówiono, że trzeba go zlikwidować. Trzeba przywrócić 50% ulgi komunikacyjnej dla studentów. Nie trzeba za to podwyższać wieku emerytalnego, choć eksperci przekonują, że właśnie to zrobić trzeba. Co to, Andrzej Lepper wrócił do gry i rozdaje prezenty z publicznej kasy?
Nie, skąd. To kandydat partii liberalno-konserwatywnej, który tak się zapędził, że nawet przelicytował konkurenta – ten wszak proponował tylko 49% ulgi studenckiej. A wiadomo, taki jeden procent, panie dzieju, to może być klucz do zwycięstwa!
No dobrze – żeby nie było tak jednostronnie. Konkurent też kusi. Trzeba przywrócić ligę bokserską – to nic, że skoro jej nie ma, to pewnie nie było chętnych na sponsoring. Pięściarstwo zasponsoruje Kancelaria Prezydenta? Trzeba zbudować muzeum Ziem Zachodnich. Swoją drogą, może ono być ciekawe w treści, bo – jak rozumiem, zwłaszcza we Wrocławiu - muzeum Ziem Zachodnich byłoby bardziej Muzeum Kresów Wschodnich? Trzeba też oczywiście zorganizować igrzyska olimpijskie. To akurat już prawie udało się zrobić. Igrzyska trwają wszak w najlepsze.
Warto też zwrócić uwagę na formę, w jakiej obietnice są składane. Zauważyliście Państwo, że kandydaci bardzo rzadko decydują się mówić w pierwszej osobie: "Ja zrobię, ja zawetuję, ja doprowadzę do końca". Znacznie częściej wytykają, że coś "trzeba zrobić" albo "tak dalej być nie może". Z tym ostatnim to nawet chętnie bym się z nimi zgodził. Bo rzeczywiście festiwal obietnic urąga inteligencji wyborców – tak, jakby obaj inspirowali się klasykiem. Wiadomo, co zrobi ciemny lud.Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Koniec
No dobrze. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. To koniec. Po ponad trzech latach ostatecznie straciłem parę do blogowania, nie ma co po... czytaj dalej »
Wyindywidualizowałem się
Wyindywidualizowałem się z rozentuzjazmowanego tłumu, a wszystko przez telefon – właściwie to jego brak. Już drugi raz tak m... czytaj dalej »
Letni salon stolicy
Podobno Warszawa to nudne miasto, władze co i rusz wymyślają więc kolejne atrakcje. A to rok Szopenowski, a to Europejską Stolicę ... czytaj dalej »
Jestem z Marsa, jestem z Marsa!
Za dużo telewizji. Zdecydowanie. Praca w stacji informacyjnej ma to do siebie, że w ciągu dnia, jak telewizji nie robimy, to ją og... czytaj dalej »
Sex in the city
Upał. Pot. Zaduch. Tłok. Dramat… No nie, lato w mieście ma też swoje plusy. Wysokie temperatury skłaniają do odsłaniania, przez co... czytaj dalej »
Relacja, której nie będzie
Na początek szczere wyznanie: kocham kolej. PKP. Naprawdę. Odkąd pierwszy raz pojechałem z mamą pociągiem, ekspresem Tatry do Zako... czytaj dalej »
Chleba i igrzysk
Trzeba utrzymać KRUS, choć wcześniej mówiono, że trzeba go zlikwidować. Trzeba przywrócić 50% ulgi komunikacyjnej dla studentów. N... czytaj dalej »
To znowu ja
Po półrocznej przerwie wracam w nowej roli. Jako literat. Ej, panie Mazur, skromniej! Pisarz? Hola, hola. Może jednak kronikarz? G... czytaj dalej »
Koniec świata
Na początek mały apel: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, co się dzieje z lokalem „U Boryny” przy Brackiej w Warszawie, niech zgł... czytaj dalej »
Alternatywa z Alternatyw
Pamiętają Państwo słynny odcinek „20. stopień zasilania” serialu „Alternatywy 4”? Inżynier tłumaczy tam dyrektorowi elektrociepłow... czytaj dalej »