Zostawiłem noc, i sam się zgubiłem. Przyjemnie jest się zagubić.
Ale odnaleźć? Chyba także. Od dwóch dni się staram... Pierwszy dzień był najtrudniejszy. Ulica i pierwsza konfrontacja. Nie potrafiłem odnaleźć ani zrozumieć języka. Dziwne, bo rozstanie nie trwało długo, zaledwie tydzień.
Jest coś takiego, że kiedy słuch, w całej swojej przestrzeni skupiony na obcych dźwiękach, innej mowie, zapamiętuje nowe dźwięki, orientuje się na nie. I gubi. I tak się zgubiłem. Na Chmielnej. Stanąłem i zacząłem się zastanawiać, gdzie jestem? Dezorientacja trwająca sekundy. A przecież wróciłem. I muszę przeprosić za milczenie. Nie chciałem pisać dziennika z Mongolii; to co powierzchowne, zaledwie ociera się, nie jest istotne. Chciałem może przeżyć parę dni, może zrozumieć ludzi? Starałem się.
Chłopiec mieszka z dziadkiem. Szarawyn Suchceren żyje na stepie, trzy, cztery razy w roku zmienia adres, niczym nieograniczony wędruje po wolnych przestrzeniach. Natura tam jest jednak bezlitosna i w wyraźnej opozycji do życia. Stąd to zapatrzenie w niebo? Powinienem napisać Niebo. Bo Niebo jest tam do refleksji, może jedyne łaskawe i przewidywalne? Cieszyłem się widząc znajome gwiazdy sześć godzin wcześniej niż wypatrywałem ich tutaj. Zwykła różnica czasu i myśl, wcale nie odkrycie, że Noc trwa wiecznie. Życzę tego zapatrzenia, i może zagubienia. W Nocy. Wielkiej. Zastygnąć tak i patrzeć...Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Nie zapytam
Obcuje z duszą, choć nigdy nie był specjalnie czuły. Nie tkał sieci. Raczej rwał, niż stawał i nasłuchiwał. czytaj dalej »
Autobus
Wsiadłem, i oniemiałem. Linii do dziś nie jestem pewien. czytaj dalej »
Powrót mgieł
Zakrada się wieczorem, skrywając dowcipnisia, który do rana zamienia kolory. Ma słabość do czerwieni, zachęca do gry. W nowym teat... czytaj dalej »
Poranek
Księżyc jeszcze wspomina Noc. Wezwanie do zabłądzenia w gwiazdach. W pierwszych promieniach ciągle zimowego Słońca. Mozolnie ogrze... czytaj dalej »
Siła nośna
Szukam w sobie, bo nie potrafię zwyczajnie chodzić. czytaj dalej »
Nie dla świąt
Bo zasmucają całą swoją machiną „przed”. Bo na ulicy łatwiej wpaść na przebierańca w stroju wykreowanym przez koncern napojów chło... czytaj dalej »
Czemu nie idziesz na tę wojnę?
Jesień się kończy. Zima? Przeminie. Wiosna, tuż za progiem. czytaj dalej »
Świat we fragmentach.
Może poznany, może zbadany, ciągle jednak gdzieś ginie. czytaj dalej »
Parasol
Liście wirują na wietrze. Taniec wiatru. I jego szum. Nie można przestać słuchać. Do ostatniego liścia. czytaj dalej »
Myśli wracanie
Wczoraj długo nie mogłem zasnąć. Czy jest jakiś sposób na zasypianie? Biłem się z myślami, przywołując wspomnienia. Wojna. Namnoży... czytaj dalej »