Widzieliście?
Kilka zdań, nie z Warszawy, dla innej perspektywy.
Dziś zobaczyłem pierwszego ślimaka. To nie żart; nie znam się na życiu mięczaków, ale ten paradował w poprzek drogi. Mojej drogi do redakcji. Nie za wcześnie? To prawda, późno zniknęły, spotykałem je tutaj nawet na początku grudnia. Ślimaki to w ogóle problem. Z wiosną przemieszczają się z lewej strony drogi, na prawą, z prawej... A nawet wzdłuż. Najgorzej jest po deszczowych nocach. Redakcja w Toruniu znajduje się na Kępie Bazarowej, prowadzi tu dość ruchliwa droga. To ostatnia enklawa dzikiej przyrody w mieście. I ślimaczy raj. Ślimaki można omijać, przeskakiwać, albo przenosić z drogi w bezpieczne miejsca. W dwóch palcach. Kiedyś nawet spóźniłem się do pracy, bo w ich ratowaniu zapomniałem się. Którego uratować przed rozdeptaniem, rozjechaniem? Postanowiłem nie dokonywać wyborów, ten jeden raz. Teraz się z tego śmieję, ale razem z wiosną myślenie o ślimakach znowu staje się zmorą. Widok „tego” pierwszego nie jest mi więc obojętny. Może to fobia? A co będzie jutro? W Toruniu pada deszcz, miasto żyje swoim leniwym rytmem, nieświadome, co się budzi. A może samo powinno się już obudzić? Patrząc zza Wisły, z Kępy, ciekawiej ze ślimakami. Może to historia oderwana od życia, nieludzka... Proszę wybaczyć. Piję chyba trzecią kawę, może się jeszcze nie obudziłem.
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Nie zapytam
Obcuje z duszą, choć nigdy nie był specjalnie czuły. Nie tkał sieci. Raczej rwał, niż stawał i nasłuchiwał. czytaj dalej »
Autobus
Wsiadłem, i oniemiałem. Linii do dziś nie jestem pewien. czytaj dalej »
Powrót mgieł
Zakrada się wieczorem, skrywając dowcipnisia, który do rana zamienia kolory. Ma słabość do czerwieni, zachęca do gry. W nowym teat... czytaj dalej »
Poranek
Księżyc jeszcze wspomina Noc. Wezwanie do zabłądzenia w gwiazdach. W pierwszych promieniach ciągle zimowego Słońca. Mozolnie ogrze... czytaj dalej »
Siła nośna
Szukam w sobie, bo nie potrafię zwyczajnie chodzić. czytaj dalej »
Nie dla świąt
Bo zasmucają całą swoją machiną „przed”. Bo na ulicy łatwiej wpaść na przebierańca w stroju wykreowanym przez koncern napojów chło... czytaj dalej »
Czemu nie idziesz na tę wojnę?
Jesień się kończy. Zima? Przeminie. Wiosna, tuż za progiem. czytaj dalej »
Świat we fragmentach.
Może poznany, może zbadany, ciągle jednak gdzieś ginie. czytaj dalej »
Parasol
Liście wirują na wietrze. Taniec wiatru. I jego szum. Nie można przestać słuchać. Do ostatniego liścia. czytaj dalej »
Myśli wracanie
Wczoraj długo nie mogłem zasnąć. Czy jest jakiś sposób na zasypianie? Biłem się z myślami, przywołując wspomnienia. Wojna. Namnoży... czytaj dalej »