Rozpychać się, rozpychać. A może, przerwać bieg?
A gdyby tak znalazła się siła zdolna przenosić domy, całe osiedla, mieszać porządek? Wieżowce, całe ich armady, fragmenty miast, unosiłyby się w powietrzu, wędrując po nocnym niebie w poszukiwaniu nowych lądów.
Rozświetlone wyglądałyby magicznie, ginąć w chmurach. Lekko unosząc się i opadając. Drżące. Taki widok zamarzył mi się wiele lat temu, dziwny przypadek decydujący o ludzkim losie. Ludzie targani namiętnościami, ale i wiatrem. Musiałyby jednak przestać działać prawa natury. I te prawa działać przestają... Nareszcie? W Sejmie piesza kolumna, z premierem w jej sercu, potrafi przespacerować się po dziennikarzach. Niebywałe. Niejednej władzy pewnie się to marzy, niejedna władza tak właśnie postępuje. I choć byłem zażenowany tym ludzko nieludzkim taranem, w skrytości powróciły dawne wizje. Zapowiedź, że wkrótce na wieczornym niebie będę oglądać płynące z wiatrem domy. Sam może znajdę się w jednym z nich, i będę wypatrywał miejsca do lądowania. Każdy potrzebuje zmian i bycia odkrywcą. Więzi międzyludzkie specjalnie na tym nie ucierpią, bo jako społeczeństwo od dawna skutecznie je rozluźniamy. Tylko zyskamy. Bo to szansa na porzucenie lęków, dawnych wierzeń, rat kredytów, ucieczkę od irytujących znajomości. Nadzieja na świat od nowa. Boję się tylko o atmosferę, że uleci. Z drugiej jednak strony, ta która jest, zagęszcza się na tyle, że coraz trudniej oddychać. Pora by ktoś w końcu wyłączył grawitację. Już teraz.
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Nie zapytam
Obcuje z duszą, choć nigdy nie był specjalnie czuły. Nie tkał sieci. Raczej rwał, niż stawał i nasłuchiwał. czytaj dalej »
Autobus
Wsiadłem, i oniemiałem. Linii do dziś nie jestem pewien. czytaj dalej »
Powrót mgieł
Zakrada się wieczorem, skrywając dowcipnisia, który do rana zamienia kolory. Ma słabość do czerwieni, zachęca do gry. W nowym teat... czytaj dalej »
Poranek
Księżyc jeszcze wspomina Noc. Wezwanie do zabłądzenia w gwiazdach. W pierwszych promieniach ciągle zimowego Słońca. Mozolnie ogrze... czytaj dalej »
Siła nośna
Szukam w sobie, bo nie potrafię zwyczajnie chodzić. czytaj dalej »
Nie dla świąt
Bo zasmucają całą swoją machiną „przed”. Bo na ulicy łatwiej wpaść na przebierańca w stroju wykreowanym przez koncern napojów chło... czytaj dalej »
Czemu nie idziesz na tę wojnę?
Jesień się kończy. Zima? Przeminie. Wiosna, tuż za progiem. czytaj dalej »
Świat we fragmentach.
Może poznany, może zbadany, ciągle jednak gdzieś ginie. czytaj dalej »
Parasol
Liście wirują na wietrze. Taniec wiatru. I jego szum. Nie można przestać słuchać. Do ostatniego liścia. czytaj dalej »
Myśli wracanie
Wczoraj długo nie mogłem zasnąć. Czy jest jakiś sposób na zasypianie? Biłem się z myślami, przywołując wspomnienia. Wojna. Namnoży... czytaj dalej »