CZYJA WINA?
Ciągną mnie Państwo za język, więc choć niechętnie, to jednak postaram się jakoś skomentować wczorajsze urodziny rządu Jarosława Kaczyńskiego.
Może powiedzmy tak: gdyby w Polsce istniała prawdziwa opozycja, to bohaterowie tej koalicji staliby już dawno w gabinecie figur woskowych Madame Tussaud, tuż obok beczki śmiechu.
Powstanie i trwanie rządu Jarosława Kaczyńskiego, to nie jest sukces PiS-u, to nie jest sukces najmniej wykształconych warstw społecznych, to jest historyczna porażka polskiej inteligencji.
Ten rząd, bardziej niż o zapóźnieniu cywilizacyjnym „głębokiej Polski”, świadczy o fatalnym przygotowaniu socjo-politycznym polskich elit, by nie wspomnieć już o poważnym kryzysie moralnym, jaki przeżywają.
Można mieć różne opinie na temat pierwszych rządów solidarnościowych, ale Mazowiecki i Michnik, dwaj ojcowie naszej demokracji, mieli jakiś pomysł na Polskę. Chaotyczny – to nawet zrozumiałe w epoce tak niewiarygodnych zawirowań geopolitycznych – ale mieli.
Dzisiaj jedyny pomysł na Polskę ma PiS i jego koalicjanci. To fatalny pomysł, niemal całkowicie do odrzucenia, ale – wybory tego dowiodły i jeszcze raz dowiodą – jedyny na rynku.
Tak więc wszystkich Państwa, którzy pracowicie pozostawiają pod moim blogiem swoje wpisy (bardzo za nie dziękuję!), przepełnione troską o Polskę kaczyńską, namawiam by zamiast psioczyć na PiS i jego liderów, zajęli się z bliska opozycją. To przede wszystkim ona jest winna zaistniałej sytuacji, to przede wszystkim ona musi dokonać głębokiej przemiany wewnętrznej. Oczywiście, jeśli chce rzeczywiście naprawić szkody wyrządzone przez ponad półtora roku PiS-owskich rządów, jeśli rzeczywiście zależy jej na silnej i bogatej Polsce, bezpieczniej w gwałtownie zmieniającym się świecie. Bo gdyby się okazało, że zależy jej tylko na „skoku na dyliżans” i na stołkach, to już lepiej niech rządzi PiS.Komentarze (0)
Pozostałe informacje
ZAPROSZENIE
Zapraszam do lektury moich nowych felietonów na stronę: jacekpalasinski.blogspot.com czytaj dalej »
JESZCZE RAZ
Ponieważ większość z Państwa opacznie odebrała mój ostatni tekst, napiszę go raz jeszcze, w nadziei, że tym razem moje intencje bę... czytaj dalej »
Metoda na bydlaka
Ogłoszenie na całą stronę w niedzielnym Corriere Della Sera: Zastosuj metodę: 1. Głoście metodę, wyłóżcie ją na piśmie, stosujcie ... czytaj dalej »
Woda?
Siedzę i gapię się na majestatycznie, nieśpiesznie przepływające wzdłuż statki, czarne, czerwone, brzuchate i wysmukłe, wzdychając... czytaj dalej »
Mogło być normalnie
Ja bardzo Państwa proszę o pomoc. Nic z tego nie rozumiem. Słuchałem, co wkrótce przed głosowaniem w sprawie rozwiązania Sejmu mów... czytaj dalej »
BOLSZEWICY
W wątku „Lubię Pana komentarze!” napisał do mnie Pan Olek : „a ja lubię pana jak pan nie pisze ani nie występuje tylko jak pana ni... czytaj dalej »
Piętno
Kiedy przejeżdża się Niemcy, nieważne czy ze wschodu na zachód, czy z północy na południe, chcąc nie chcąc, mimo woli, wyrywa się ... czytaj dalej »
Kochani Koledzy
No i się skończyło. 14 miast, 14 tygodni, niesamowity maraton. Nie wierzyłem, że wytrzymam: robota tak męcząca, jak rzadko która… ... czytaj dalej »
POWTARZAM SIĘ
W książce „Kaczor po pekińsku” napisałem: „Dopiero niedawno dowiedziałem się, że po kapitulacji Niemiec w dwóch osobnych ceremonia... czytaj dalej »
NA MARGINES!
Pan Jeszcze-Nie-Kretyn uważa, że moje skromne wpisy to polemika z kretynami. Ależ skąd Szanowny Panie! Szkoda czasu i wysiłku! Jeż... czytaj dalej »