Modlitwa
Francuz, który przyjechał tu jako buddysta, a tydzień temu przyjał chrzest. Amerykanka, która załozyła swój własny kościół. Jedna buddystka, jedna hinduska rodzina, kilku dziennikarzy, kilku turystów, kilku miejscowych. Wszystkiego 28 sztuk. No i nas dwóch. Wielkanocne nabożeństwo w Dharamsali.
Kościół piękny. Kościółek raczej, w sam raz na 50-u wiernych. Zbudowali go w połowie XIX wieku Brytyjczycy. Jeszcze wyżej niż Dharamsala. Dookoła piękny las. Bardzo wysoko, prawie 4 000 n.p.m. To chyba jeden z najwyżej położonych kościołów na świecie. Niby anglikański, ale... myślę, ze nawet Anglicy byliby mocno zdziwieni.
Nie było żadnego specjalnego obrządku, nie było opłatka, wody święconej, nikt nie klękał... Ksiądz (bardzo sympatyczny maleńki Hindus) przedstawił się, zaintonował pieśń o Jezusie Chrystusie, a potem poprosił, abyśmy opowiedzieli o swoim spotkaniu z Bogiem. Kilka osób zdobyło się na niezwykle szczere, niezwykle osobiste wyznania. O poszukiwaniu sensu życia, o szukaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania...
Potem było kazanie. Że łączy nas wiara w Jezusa. Wiara w papieża, czy niepokalane poczęcie juz niekoniecznie. Że nikt nie wie jak to było naprawdę. Że Biblię pisano długo po śmierci Jezusa. Że w Indiach chrześcijanie wierzą, że Jezus przyjechał do Indii, uczył się jogi i zmarł w Kaszmirze. Czy to ważne? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Ważna jest wiara i czynienie dobra.
Potem była wspólna herbata. Zaparzona w kociołku na ognisku koło kościoła. Nie ma ministrantów, wiec ksiądz poprosił Amerykanina, żeby zebrał na ofiarę, a mnie, żebym rozdał kubki na herbatę.
Teraz jesteśmy w buddyjskim klasztorze Sherabling. To cud, ze pozwolono nam wejść tu z kamerą. Mnisi, którzy tu mieszkają, o Wielkanocy nigdy nie słyszeli, ale modlą się o to samo... Tak inny i tak podobny świat...
Spotkania z Tybetańczykami. Porażające opowieści. Czy ktoś pamięta historie sprzed kilku miesięcy, gdy rumuńska telewizja przypadkowo nagrała, jak chińskie wojsko strzela do tybetańskich uciekinierów? Byli tak blisko granicy z Nepalem. Żołnierze stali na szczycie. Urządzili sobie polowanie...
Spotkaliśmy się chłopakiem, który był w tej grupie. Oni opowiadają o wszystkim z tym cholernym buddyjskim spokojem! Jakby zabijanie ludzi w taki sposób było normalne! Jakby torturowanie elektrycznymi pałkami było czymś, na co zasłużyli, jakby 10 lat wiezienia za posiadanie zdjęcia Dalajlamy obowiązywało na całym świecie, jakby obóz pracy za zadanie uwolnienia Panczenlamy był także światową normą, podobnie jak zmuszanie mnichów do wstąpienia do partii komunistycznej...
I tak umierają po cichutku... Nie podkładają bomb, nie maja swojej partyzantki wiec, kogo tak naprawdę to obchodzi...Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Sztuka dla sztuki
Niejaki Cyril Northcote Parkinson, angielski filozof, historyk i pisarz obserwując otaczający go świat ( a działo się to lat temu ... czytaj dalej »
Rubaszny czerep, ale dusza!
…znany fakt. Śledziem się przeje…kumpel się śmieje…dziewczyny bledną… Nie wiedzieć czemu oglądając przekazy światowych agencji na ... czytaj dalej »
Nas ne pokonaty?
A nie mówiłem, że w pięknym kraju żyjemy. Nawet Euro 2012 nam się trafiło :) Jeszcze jak wygrywać zaczniemy, to dopiero ... czytaj dalej »
Dwa obrazki
Mucha wpadła mu do szklanki. Nie taka malutka, że to ją można wypić i nawet nie zauważyć... Spora. Wyłowił ją delikatnie i położył... czytaj dalej »
Gollumy
Już wiem skąd twórcy postaci Golluma - z filmowej adaptacji książki Tolkiena - czerpali inspirację. Z Indii. Ludzie z najniższej k... czytaj dalej »
WSZECHŚWIAT W JEDNYM ATOMIE
Najpierw spotkaliśmy Richarda Gere. I sobie pogadaliśmy. Potem Jego Świątobliwość Dalaj Lama zgodził się na rozmowę z nami. Potem ... czytaj dalej »
Modlitwa
Francuz, który przyjechał tu jako buddysta, a tydzień temu przyjał chrzest. Amerykanka, która załozyła swój własny kościół. Jedna ... czytaj dalej »
PIĘKNA PANI, PIĘKNY PAN, W KOŃCU DHARAMSALA.
Pan napada na bank. Pani śpiewa piosenkę. Pan ucieka przed policją. Pani śpiewa drugą piosenkę, a jej 100 koleżanek tańczy. Zły cz... czytaj dalej »
WODY !!!
Ponad 40 stopni. W cieniu. Ile jest w słońcu nawet nie chce myśleć. To jakby włożyć głowę do piekarnika. Powietrze, którym oddycha... czytaj dalej »
MAGNESIKI, STATYW I NIE MA RYŻU, CZYLI CUD DOMNIEMANY
I stał się cud. Wczoraj nasza eskorta zniknęła. Nikt nie czekał na nas przed hotelem, nikt nie "oprowadzał" nas po Pekin... czytaj dalej »