Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

W cieniu Sobiesiaka

Zanim poznamy stenogramy z przesłuchania Ryszarda Sobiesiaka i będziemy mogli pochylić się nad całością jego zeznań, spróbuję nadrobić zaległości, których mam już niestety całkiem sporo. By nie było ich jeszcze więcej – kilka słów o zeznaniach Tomasza Arabskiego, który zeznawał pod osłoną nocy i oczywiście w cieniu Ryszarda Sobiesiaka.

Dużo do powiedzenia w temacie ustawy hazardowej szef Kancelarii Premiera nie miał. Zaznaczył, że nad ustawą nie pracował. Taki jest podział obowiązków, że w Kancelarii co innego ma na głowie. Zrozumiałe.

Premier nie mówił mu o spotkaniu z Mariuszem Kamińskim. 14 sierpnia 2009 był pierwszym dniem jego urlopu. O akcji CBA – jak zeznał – dowiedział się z mediów.

KALENDARIUM BEZ SCHETYNY

W kalendarium przy spotkaniu z Mirosławem Drzewieckim 19 sierpnia 2009 nie było Grzegorza Schetyny. Autor – Jacek Cichocki tłumaczył komisji, że kiedy to kalendarium tworzył, taką miał o tym spotkaniu wiedzę. Pytał o daty spotkań i dostał precyzyjne informacje. Nie pytał o udział Grzegorza Schetyny. Nikt z pytanych mu o nim nie powiedział. Pytał także ministra Arabskiego.

Minister Arabski przyznał, że Jacek Cichocki konsultował z nim datę sierpniowego spotkania Premiera z ministrem Drzewieckim. I że najprawdopodobniej nie powiedział Cichockiemu, że uczestniczył w nim także wicepremier Schetyna. Zapytał mnie, kiedy był minister Drzewiecki u premiera, odpowiedziałem (…) w ogóle nie przywiązywałem szczególnej wagi do tego, czy wicepremier Schetyna był na tym spotkaniu, czy nie. 

Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, czy kiedy rozmawiał z Cichockim, miał świadomość, że w spotkaniu uczestniczył Schetyna: Do tej pory jestem zaskoczony, że powiedziałem, odpowiadając na jego pytanie, że był minister Drzewiecki i nawet nie wspomniałem, że był minister Schetyna. To sytuacja dość zabawna, ale prawdziwa.

Zabawna o tyle, że Grzegorz Schetyna bez chwili namysłu kilka dni po tym, jak kalendarium pojawiło się na stronach Kancelarii Premiera, wyznał Monice Olejnik w Radiu Zet, że na spotkaniu był. I tym z Drzewieckim i tym z Chlebowskim. Arabski zapewnia, że nie ma mowy o żadnym zatajaniu faktów. Bo też jaki cel miałoby mieć takie zatajenie? Chyba żadnego. Tym bardziej, że Schetyna sam o tym opowiedział chwilę później.

Premier tłumaczył przed komisją, że kalendarium obejmuje spotkania, które miały bezpośredni związek z pracami nad ustawą hazardową. I że nie powiedział Cichockiemu o udziale Schetyny w spotkaniu z Drzewieckim, bo w drugiej części spotkania (w której brał udział Schetyna) nie było mowy o ustawie hazardowej. Była o finansowaniu Stadionu Narodowego.

NOWA USTAWA

Tomasz Arabski podkreślał, że nie pracował nad ustawą hazardową. Słyszał o historii dopłat, czy podwyższeniu podatków. Przyznał przy tym, że brał udział w dyskusji o nowej ustawie. 29 września 2009 roku. Jego stanowisko było jasne: wszystko jedno, jak się obciąży automaty (dopłaty, czy ryczałt), ważne, żeby obciążenie podatkowe było znaczące.

PISMA ROLNIK I WOSIKA

Chodzi o dwa pisma z 6 października, które przyszły do Kancelarii Premiera, a które przed komisją zaprezentował były minister sportu. Komisja wcześniej ich nie miała. Pisałam o nich kilka dni temu:

http://www.tvn24.pl/1404240,47,,,,,brygida-grysiak,blad-urzednika,blog.html

Minister Arabski zapewniał, że tych pism nie oczekiwał, innymi słowy, że od dyrektorów ministerstwa sportu wyjaśnień nie żądał. Wcześniej do Kancelarii wpłynęło pismo z wyjaśnieniami samego ministra. Premier pism nie widział, ale o nich wiedział. I przyjął to do akceptującej wiadomości.

Dlaczego Kancelaria Premiera nie przekazała pism Moniki Rolnik i Rafała Wosika komisji? Minister Drzewiecki był zaskoczony. Przed komisją zeznał:

Panie pośle, ponieważ to jest notatka, która później poszła do pana ministra

Arabskiego, ale wcześniej, i pani dyrektor Rolnik, i pan dyrektor Wosik również

sporządzili notatki na moją prośbę, ona jest tylko poszerzona. I dlatego ja byłem przekonany, że państwo te notatki oczywiście macie z kancelarii.

Niestety posłowie nie zapytali ministra Arabskiego, dlaczego nie przekazał tych dokumentów komisji. Dlaczego – nie po raz pierwszy – o ważnych dokumentach komisja dowiaduje się od… świadka. Posłom śledczym trudno się jednak dziwić. Minister Arabski był przesłuchiwany po 21:00, po prawie dziesięciu godzinach trudnej, choć momentami zabawnej rozmowy z Ryszardem Sobiesiakiem. Mimo wszystko szkoda. Pytanie to ważne. Jak same dokumenty.

SPOTKANIE Z MARKIEM PRZYBYŁOWICZEM

Franciszek Stefaniuk pytał o Marka Przybyłowicza, byłego szefa Spółki Służewiec Tory Wyścigów Konnych. O jego pismach - nie tylko do Premiera - już pisałam:

http://www.tvn24.pl/1404244,47,,,,,brygida-grysiak,kto-i-co-doniosl-rosolowi,blog.html

12 października 2009 „Dziennik” pisał, że Przybyłowicz był w Kancelarii Premiera na zaproszenie ministra Arabskiego i że minister Arabski nagrywał z nim rozmowę. Arabski potwierdził, co „Dziennik” napisał kilka miesięcy temu. Zeznał, że spotkał się z Przybyłowiczem 9 albo 8 października.

Jeden z pracowników sekretariatu miał mu przekazać, że Przybyłowicz dzwoni i stanowczym tonem domaga się rozmowy z Premierem. Mówi przy tym, że ma bardzo ważne informacje związane z aferą hazardową, które musi szefowi rządu przekazać.

Arabski uznał telefon za dziwny, ale biorąc pod uwagę sytuację, spotkał się z Przybyłowiczem. Spotkanie było nagrywane: Rozmawialiśmy długo, pan Marek mówił o wielu nieprawidłowościach, jeśli chodzi o kwestie hazardu w Polsce. Mówił bardzo szeroko od informacji o tym, że niektórzy politycy są na pewno zaangażowani w nielegalne działania związane z hazardem. Dużo mówił o Totalizatorze Sportowym, o torze na Służewcu.  

Arabski zeznał, że zapytał Przybyłowicza, czy o tym, co mówi jemu, mówił też służbom: ABW albo CBA. Przybyłowicz miał odpowiedzieć, że był z tymi służbami w kontakcie. Dopytywany przez posła Stefaniuka, powiedział, że polecił, by materiał z tej rozmowy został przekazany do Prokuratury Krajowej.

PISMO Z 14 LIPCA 2009

Pytanie jednak, co stało się z pismem z 14 lipca 2009 (w przywołanym powyżej wpisie), pierwszym prawdopodobnie sygnałem o tym, że minister Drzewiecki zrezygnował z dopłat, który to sygnał dotarł do Kancelarii Premiera. W czwartek byliśmy już wszyscy zmęczeni i mogę się mylić, ale moim zdaniem komisja ministra Arabskiego o to pismo nie zapytała. Czy je wtedy – w lipcu – widział? A jeśli tak, to co z nim zrobił? Jeśli nie, to dlaczego? I gdzie pismo się zatrzymało?

Premier zeznał przed komisją, że o tym, iż Drzewiecki zrezygnował z dopłat dowiedział się od Mariusza Kamińskiego, a to oznacza, że pisma Przybyłowicza nie widział. Gdyby ktoś wtedy potraktował to pismo poważnie i sprawą się w Kancelarii zainteresował, to może cała historia potoczyłaby się zupełnie inaczej… Nie wiem. Zastanawiam się.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

DZIĘKUJĘ

To już koniec mojego bloga. Żałuję, że sprawy nie dokończę. Ale przede mną najważniejsza życiowa rola – rola Mamy. W tym starciu n... czytaj dalej »

Wersja Leszkiewicza

Na początek, w nawiązaniu do poprzedniego wpisu, Adam Leszkiewicz przypomniał sobie w czwartek przed komisją, że podczas spotkania... czytaj dalej »