Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Spotkanie na Florydzie?

Ryszard Sobiesiak miał zeznać, że spotkał się z Mirosławem Drzewieckim na Florydzie już po wybuchu afery hazardowej. Tak mówi wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz.

Nieco inną wersję tego zeznania przedstawiają inni posłowie śledczy - Jarosław Urbaniak i Franciszek Stefaniuk. Mówią, że Sobiesiak zeznał, iż siedział na ławce. Podjechał samochód Drzewieckiego. Wysiadła jego żona. Drzewiecki odjechał. Według Stefniuka, Sobiesiak rozmawiał z żoną. Według Urbaniaka, ani Drzewiecki ani żona go nie zauważyli.

W tych relacjch pojawia się też informacja o rozmowie telefonicznej z Drzewieckim. Na Florydzie. Sobiesiak miał mieć pretensje, że jego nazwisko w kontekście afery się pojawiło. Nie tyle pretensje do Drzewieckiego, co pretensje w ogóle. Innymi słowy, była rozmowa. Albo - jak zrozumiał poseł Arłukowicz - było spotkanie.

Bez względu na to, kto Ryszarda Sobiesiaka zrozumiał bardziej precyzyjnie (kropkę nad i postawi stenogram), Mirosław Drzewiecki przed komisją zaprzeczył, jakoby po wybuchu afery hazardowej miał jakikolwiek kontakt z Ryszardem Sobiesiakiem:

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Czy pan wie, kiedy pan Sobiesiak opuścił kraj na ten dłuższy okres czasu po

wybuchu afery hazardowej bądź tuż przed wybuchem afery hazardowej?

Pan Mirosław Drzewiecki:

Nie wiem.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Nie wie pan.

A wie pan gdzie przebywał za granicą?

Pan Mirosław Drzewiecki:

Też dokładnie nie wiem.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Nie mieliście żadnego kontaktu?

Pan Mirosław Drzewiecki:

Nie, żadnego.

Według Mirosława Drzewieckiego żadnego kontaktu nie było. O ostatnim spotkaniu z Sobiesiakiem mówił tak:

Prawdą jest, że ostatni raz widziałem go 22 września 2009 r.

w hotelu Radisson. I prawdą jest również to, że podczas konferencji prasowej,

próbując błyskawicznie przypomnieć sobie daty spotkań jako punkt odniesienia,

przyjąłem 30 czerwca 2009 r., czyli dzień wysłania do ministra Kapicy pisma, o które

przede wszystkim pytali mnie dziennikarze i na którym głównie koncentrowała się ich

uwaga. Spotkanie, które miało miejsce 22 września, było zaplanowane tydzień

wcześniej. Pan Sobiesiak nie miał w nim uczestniczyć. Uczestników było czterech,

a pan Sobiesiak dołączył dosłownie na kilka minut. Zaproszony w trakcie tego

spotkania przez jednego z nich – nie przeze mnie, jak skłamał kolejny raz pan

Kamiński – i to nie ów uczestnik spotkania dzwonił do pana Sobiesiaka, żądając jego

natychmiastowego przyjazdu, to pan Sobiesiak telefonował do niego. Oświadczam, że

mam czterech świadków na okoliczność tego, że do spotkania doszło przypadkowo,

nie z mojej inicjatywy. Cała tajemnica polegała na tym, że znajomy zapraszający pana

Sobiesiaka do dołączenia do nas był sponsorem turnieju golfowego mającego się

odbyć bodajże następnego dnia i miał nadzieję, że wspólnie namówią mnie do udziału

w nim, sądząc, że obecność ministra sportu podniesie rangę zawodów.

Pytania do Mirosława Drzewieckiego brzmią: czy spotkał się z Ryszardem Sobiesiakiem na Florydzie po 1 października 2009? Czy rozmawiał z nim przez telefon o aferze hazardowej? A jeśli tak, to dlaczego zataił to przed komisją?

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

DZIĘKUJĘ

To już koniec mojego bloga. Żałuję, że sprawy nie dokończę. Ale przede mną najważniejsza życiowa rola – rola Mamy. W tym starciu n... czytaj dalej »

Wersja Leszkiewicza

Na początek, w nawiązaniu do poprzedniego wpisu, Adam Leszkiewicz przypomniał sobie w czwartek przed komisją, że podczas spotkania... czytaj dalej »