Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Floryda w stenogramach

Jednak było spotkanie. Panie na shopping, panowie do restauracji. Zanim analiza stenogramów, które od kilku chwil są na stronach komsiji, fragment przesłuchania Ryszarda Sobiesiaka, w którym mówi o okolicznościach spotkania z Mirosławem Drzewieckim na Florydzie, już po wybuchu afery. Mówi, że byli na siebie obrażeni. I że to on - telefonicznie - Drzewieckiego chyba szukał. W tym momencie - komentarz pełnomocnika Bedryja - nie jesteś pewien...


Poseł Bartosz Arłukowicz:

A... kiedy pan rozmawiał z ministrem Drzewieckim, kiedy powiedział mu pan, że

naopowiadał takich różnych rzeczy przed komisją. To... w Stanach rozmawialiście,

tak? Ostatni raz, kiedy pan rozmawiał z ministrem Drzewieckim?

Pan Ryszard Sobiesiak:

W Stanach, tak jak powiedziałem, w Stanach.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Kiedy to było?

Pan Ryszard Sobiesiak:

No, mówię, listopad, grudzień, nie wiem, no. Już po, po tej aferze hazardowej.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Ale jeszcze przed przesłuchaniem pana posła Drzewieckiego?

Pan Ryszard Sobiesiak:

No, przecież teraz był przesłuchiwany.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

No, właśnie, to było wcześniej. W tamtym roku jeszcze, tak?

Pan Ryszard Sobiesiak:

W tamtym roku, tak, w tamtym roku.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Aha. I to pan do niego dzwonił czy on do pana?

Pan Ryszard Sobiesiak:

W Stanach? Chyba ja jego szukałem.

Pełnomocnik Świadka Ryszard Bedryj:

...nie jesteś pewien...

Pan Ryszard Sobiesiak:

Nie pamiętam, ale nie wiem. Chyba ja.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

I spotkaliście się?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Nie, no, przecież spotkaliśmy się. No, widzisz, i to już znowu by było, ale kto w to

to, kto w to uwierzy.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

No co?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Siedzę na ławce, czytam gazetę, moja córka buszuje po jakimś shoppingu i...

Poseł Bartosz Arłukowicz:

W Stanach, tak?

Pan Ryszard Sobiesiak:

W Stanach.

...podjeżdża pan Drzewiecki, widzę jak wysadza żonę i jedzie dalej. I nie widzi

nawet mnie. I pani Nina idzie, więc witam się z nią. Nikt w to nie uwierzyłby

i mieliśmy się chować, bo ja nawet się zastanawiam, czy my widzieliśmy się, czy nie.

No, i przez panią Ninę się umówiłem. Miał tam przyjechać za, za 2 godziny czy za

kiedyś, żeśmy, żeśmy się raz tam widzieli.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

I gdzie żeście się spotkali?

Pan Ryszard Sobiesiak:

W jakiejś tam restauracji czy pod, pod tym shoppingiem jest restaur... są

restauracje.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Czyli panie, panie na zakupach, a wy poszliście do restauracji po prostu, tak?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Pani Nina doszła do nas też.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

I rozmawialiście o aferze? O aferze czy rozmawialiście?

Pan Ryszard Sobiesiak:

O aferze coś tam było... to była taka rozmowa, ja nie wiem, on był obrażony na

mnie, ja na niego...

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Obrażony, obrażeni?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Tak, no, ja, no, wie pan, no, facet stracił stanowisko, a, a ten, no, rozmawialiśmy,

no, coś na, o aferze na pewno rozmawialiśmy, ale, nie, nie pamiętam, o czym.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

Mhm. I to była ostatnia wasza rozmowa?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Chyba tak, nie pamiętam, ale raczej tak.

Poseł Bartosz Arłukowicz:

A po przesłuchaniu albo w okolicach przesłuchania rozmawialiście, pana ministra

Drzewieckiego?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Nie, nie. Przed przesłuchaniem nic, nie.

Zanim nastąpiła powyższa wymiana zdań, Ryszard Sobiesiak wspominał posłom z komisji o swoim pobycie w Stanach i spotkaniu z Mirosławem Drzewieckim. Wspominał kilka razy. Przytaczam kolejne fragmenty:

s. 189

Poseł Beata Kempa:

Od kiedy do kiedy pan był w tych Stanach, jakby mógł pan przypomnieć?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Od... Może łatwiej będzie, od kiedy w Polsce nie byłem, od 1 października. Rano

wyjechałem, nie rano, bo to już była 10–11, nikt z CBA nie przyszedł po mnie

i później też nie. Wyjechałem z Polski, byłem chwilę w Austrii, dzieci do mnie

przyjechały, pojechaliśmy tam na tydzień. I gdzieś w połowie października poleciałem

do Stanów. I wróciłem 21 grudnia z panem Tadkiem Drozdą.

s. 204

Poseł Zbigniew Wassermann:

Proszę pana, czy nie kojarzy pan z tą sytuacją takiej okoliczności, żeby

argumentacja pana ministra była taka, że on miał inne intencje, a podpisał, a…

Pan Ryszard Sobiesiak:

Panie pośle, ja kompletnie nie wiem, co on mówił, to, co on mówił nam, na

komisji i później. Jak ja przecież się spotkałem się z nim w Stanach, no, i mówię, no,

o co ci chodzi, przecież człowieku, ja ci nic nie prosiłem, nic ci nie mówiłem, mogłeś

robić, co chcesz, a teraz jest wszystko, że myśmy coś umówili. Ja nie miałem pojęcia

zielonego, co on robił z tymi 10 procentami, raz dawał, raz zabierał.

Poseł Zbigniew Wassermann:

Ale w branży, w której pan był, to było korzystne, że zrezygnował, czy

niekorzystne, z tych dopłat?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Ale, panie pośle, to on robił to dla siebie, miał jakąś tam ideę i to, co wytłumaczył

na tej planszy, wydaje mi się, że to logicznie wytłumaczył. A dla branży to było

dziadostwo totalne, bo te 10% to by pan Kapica się nie interesował, powiedział przy

was, że zadowolony był pan Kosek i branża była zadowolona, a po wyjściu Kosek do

mnie zadzwonił i mówi: Szkoda było czasu. Nie powiem gorzej…

Poseł Zbigniew Wassermann:

No, niech pan nie mówi, bo mamy tego sporo…

Pan Ryszard Sobiesiak:

…szkoda, bo pan Kapica na pytanie: Panie ministrze, a jak to zrobimy te, w tych

maszynach te urządzenia i to inne? A to wasz problem. A żeby zrobić w 50 tysiącach

te urządzenia, to by trzeba było, jak nie potrafił przez 6 lat rozstrzygnąć salony na

Warszawę, to to by trwało 10 lat.

s. 208

Poseł Sławomir Neumann:

Czy potem jeszcze spotkał się pan z panem Drzewieckim?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Nie, no, spotkałem się w Stanach, już po aferze.

Poseł Sławomir Neumann:

A kiedy to mniej więcej było?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Nie pamiętam, ale to, no, nie wiem, kiedy to było, po tej aferze, no, to było...

Poseł Sławomir Neumann:

Rozumiem, czyli…

Pan Ryszard Sobiesiak:

...listopad już.

Poseł Sławomir Neumann:

Listopad – grudzień?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Nie, nie wiem.

Poseł Sławomir Neumann:

A czy Mirosław Drzewiecki bywał w Zieleńcu u pana kiedyś?

Pan Ryszard Sobiesiak:

Nigdy tam nie był, dzięki Bogu.

Dobrze, że kilka stron później poseł Arłukowicz dopytał o spotkanie na Florydzie, bo wcześniej - jak widać - nikogo specjalnie to spotkanie nie zainteresowało... Nikt wątku nie kontynuował. Chyba, że pośród kilkuset stron stenogramów znajdziemy coś jeszcze. Na usprawiedliwienie śledczych :) Tam, gdzie Ryszard Sobiesiak relacjonuje, co powiedział Mirosławowi Drzewieckiemu, odsyłam do stenogramów CBA, z których wynika, że jednak miał pojęcie, co z dopłatami się dzieje... I kto, co z nimi robi.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje

DZIĘKUJĘ

To już koniec mojego bloga. Żałuję, że sprawy nie dokończę. Ale przede mną najważniejsza życiowa rola – rola Mamy. W tym starciu n... czytaj dalej »

Wersja Leszkiewicza

Na początek, w nawiązaniu do poprzedniego wpisu, Adam Leszkiewicz przypomniał sobie w czwartek przed komisją, że podczas spotkania... czytaj dalej »