Prezydent Bronisław Komorowski napisał list do Baracka Obamy ws. "polskiego obozu śmierci"

Tusk: Wypowiedź Obamy to sprawa, obok której nie można przejść obojętnie

Tusk: Naszych amerykańskich przyjaciół stać na reakcję bardziej zdecydowaną niż sprostowanie

Google i Facebook wycofują "obraźliwe treści" w Indiach

Foto: Google/Facebook Google i Facebook zastosowały się do nakazu sądowego

Internetowi giganci Google i Facebook ocenzurowali treść niektórych stron internetowych w Indiach. Firmy zrobiły to po tym, gdy jeden z internautów pozwał ich do sądu za pokazywanie treści obraźliwych według niego dla hinduistów, muzułmanów i chrześcijan.

Google i Facebook znajdują się wśród 21 firm, którym po pozwie nakazano stworzenie mechanizmu, który blokowałby określone zakazane treści.

- Nasz zespół przyjrzał się zawartości [wskazanych stron - red.] i zablokował je w przypadku miejscowych domen, jeśli chodzi o wyszukiwarki, YouTube'a i Bloggera - powiedziała rzeczniczka Google'a Paroma Roy Chowdhury.

Wszystko to ma związek z prawem, które przyjęto w Indiach w ubiegłym roku. Sprawia ono, że firmy są odpowiedzialne za treści umieszczone na ich stronach internetowych i daje im 36 godzin na ich zdjęcie w przypadku wniesienia skargi - pisze Reuters.

Rzeczniczka Google'a odmówiła komentarza na temat wycofanych treści, a przedstawiciel Facebooka powiedział tylko, że firma wyda w tej sprawie później oświadczenie.

Sądowy nakaz cenzury

W poniedziałek sąd w Dehli nakazał firmom, by na piśmie zdały relacje z tego, jak zablokowały obrażające uczucia religijne treści i w ciągu 15 dni dostarczyły sprawozdanie do siedziby sądu.

Jednocześnie Google, Facebook, Yahoo! i Microsoft wniosły apelację do sądu wyższej instancji ws. pozwu karnego złożonego przez jednego z wyznawców hinduizmu. Z kolei w sądzie cywilnym niższej instancji został wniesiony pozew przez wyznawcę islamu.

- Jeśli firmy rzeczywiście wycofały część treści, powinny wprowadzić mechanizm, by robić to regularnie, zamiast czekać za każdym razem na nakaz sądowy - powiedział Vinay Rai, który wniósł jeden z pozwów.

W większości niecenzurowany...

W Indiach, największej demokracji świata zamieszkałej przez 1,2 miliarda ludzi, mniej niż 1 na 10 obywateli ma dostęp do internetu. Pomimo tego i tak znajduje się na trzecim miejscu po Chinach i USA, jeśli chodzi o ilość osób korzystających z sieci. W ciągu następnych trzech lat liczba internautów w tym kraju ma sięgnąć 300 milionów.

Pomimo wprowadzenia nowych przepisów, internet w Indiach jest w większości niecenzurowany, w przeciwieństwie do sytuacji w Chinach - ocenia Reuters.

O ile organizacje praw obywatelskich sprzeciwiają się cenzurze, o tyle politycy twierdzą, że publikowanie obraźliwych treści religijnych w kraju, gdzie nieraz dochodziło do krwawych starć między przedstawicielami różnych religii, stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

jak\mtom\k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje