Prezydent Bronisław Komorowski napisał list do Baracka Obamy ws. "polskiego obozu śmierci"

Tusk: Wypowiedź Obamy to sprawa, obok której nie można przejść obojętnie

Tusk: Naszych amerykańskich przyjaciół stać na reakcję bardziej zdecydowaną niż sprostowanie

"Economist": Tusk stracił wymówkę

Foto: TVN24.pl Na stronie internetowej "Economista" wyniki polskich wyborów zajmują czołówkę

Po wyborczym zwycięstwie kandydata PO rząd będzie musiał przystąpić do przeprowadzenia tyleż trudnych, co koniecznych reform; traci wymówkę, że powodem jego zaniechań jest groźba prezydenckiego weta - pisze londyński "The Economist".

"Wymówki się skończyły" - podkreśla tygodnik w komentarzu zamieszczonym na portalu internetowym.

Zwycięstwo Bronisława Komorowskiego zdaniem autorów oznacza, że usunięta została ostatnia przeszkoda wprowadzenia "koniecznych, lecz bolesnych reform", zwłaszcza finansów publicznych. Odtąd rząd nie będzie mógł zbyć wszelkich dyskusji na ten temat, powołując się na groźbę prezydenckiego weta ze strony obstrukcyjnego prezydenta - uważa "Economist".

Według tygodnika bezbarwna kampania wyborcza Komorowskiego potwierdziła przedwyborcze przypuszczenia, że jego głównym atutem z punktu widzenia premiera Donalda Tuska jest to, iż miejsce na świeczniku odstąpi rządowi.

"Komorowski na dłuższy okres przestanie generować nagłówki, zajmie się godnym, acz skromnym reprezentowaniem Polski za granicą i będzie trzymał prezydenckie weto pod kluczem" - napisano w komentarzu.

"Economista" opisuje zdarzenia z końcówki kampanii wyborczej, gdy lider SLD Grzegorz Napieralski, który w pierwszej turze głosowania zdobył ponad 13 proc. głosów, odmówił Komorowskiemu poparcia, ponieważ już teraz myśli o przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. "W tym uniku Napieralskiego wyczuł dla siebie szansę Jarosław Kaczyński, dokonując rzeczy nie do pomyślenia: pochwały patriotyzmu Edwarda Gierka" - podkreśla tygodnik.

Zaznacza też, że lekceważące wypowiedzi premiera Tuska o tym, iż w prezydenturze chodzi o pałace i żyrandole, nie były najlepszym sposobem wygenerowania poparcia dla jego kandydata. Po co bowiem zawracać sobie głowę głosowaniem na kogoś, kogo rola sprowadza się do troski o żyrandole.

Za najważniejsze pytanie uznaje "The Economist" przyszły kształt polskiej sceny politycznej, wskazując, że duża liczba wyborców widzi się w tzw. Polsce B, która mniej skorzystała na ustrojowej transformacji, pracuje dla budżetówki i obawia się modernizacji.

//sk

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje