tvnpix

Biegli nie wiedzą, skąd pochodzą ślady znalezionych materiałów

Do dziś nie ma ostatecznych ekspertyz wyników prac pirotechników, którzy w Smoleńsku badali wrak Tu-154M - ustalił portal tvn24.pl. Z cząstkowych informacji wynika, że policyjni biegli stwierdzili we wraku ślady materiałów mogących być wybuchowymi, ale nie potrafią do tej pory ustalić źródła ich pochodzenia. - Wiemy, że na fotelu jest czerwona plama. Wygląda jak krew. Ale jeszcze nie wiemy, czy jest to krew czy może na przykład barszcz.

To, co pirotechnicy przywieźli ze Smoleńska zostało przekazane w Polsce kolejnym biegłym i miało zostać poddane ich ocenie. Tej właśnie ekspertyzy wciąż brakuje.

Z ustaleń tvn24.pl wynika, że faktycznie policyjni pirotechnicy działający na zlecenie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie znaleźli ślady materiałów mogących być wybuchowymi we wraku "Tutki". Ale okreslenie czym dokładnie są, jaka jest ich ilość, ani pochodzenie nie została ostatecznie określona. - Biegli mają problem z określeniem źródła ich pochodzenia, ekspertyzy nadal nie są zakończone - twierdzi osoba zbliżona do wojskowego śledztwa.

Pracował CBŚ


Rozmówcy tvn24.pl posługują się opisowym przykładem: - Wiemy, że na fotelu jest czerwona plama. Wygląda jak krew. Ale jeszcze nie wiemy, czy jest to krew czy może np. barszcz.

Ślady zbierali policyjni pirotechnicy, w tym specjaliści z Centralnego Biura Śledczego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że o wynikach ich pracy nie został poinformowany Adam Maruszczak, dyrektor CBŚ. - Gdyby doszło do naprawdę przełomowych ustaleń, to byłoby u nas o tym głośno, a dyrektor by miał informacje - twierdzi jeden z oficerów, z którym rozmawialiśmy nieoficjalnie.

RMF FM podał, że prokuratura zabroniła policyjnym pirotechnikom, którzy pracowali w Smoleńsku informowania swoich przełożonych o wynikach tych prac. Potem radio podało także nieoficjalne ustalenia, jakoby policyjni eksperci w swojej ekspertyzie nie stwierdzili, by doszło do wybuchu ani aktu terrorystycznego na pokładzie Tu-154M.

Skąd ślady?

Według osób zbliżonych do smoleńskiego śledztwa istnieje kilka hipotez tłumaczących pochodzenie śladów. - Wrak nie był pilnowany, mógł je ktoś nanieść. Jednak niepokojące jest to, że specjalne urządzenia wykryły nagromadzenie śladów w środkowej cześci wraku Tu 154 M 101 - twierdzi jeden z rozmówców tvn24.pl.

Inny dodaje: - Trotyl to substancja, która zostawia po sobie ślady. Być może był tylko elementem jakiejś mieszanki. Ale tylko eksperci w laboratorium mogą określić czy ślady zostały po wybuchu, czy są to naniesione drobiny materiału wybuchowego.

"Rzeczpospolita" ujawniła

Wtorkowa "Rzeczpospolita", która pierwsza pisała o sprawie ujawnia, że pirotechnicy wrócili do Smoleńska, gdyż mieli wątpliwości, co do rosyjskiej ekspertyzy pirotechnicznej. Ich zdaniem nie spełniała ona wymogów proceduralnych, dlatego odmówili podpisania "ostatecznej opinii o przyczynach zgonu bez dokładnego przebadania wraku". Utrzymywali też, że Polacy poprzednio dysponowali niewystarczającą liczbą próbek do wykluczenia obecności materiałów wybuchowych - czytamy w "Rz".

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
michael1
michael1

dla mnie to śmierdzi zamachem od strony Rosji bo to głównie Rosia zamazuje ślady przed Polską żeby polska nie wykryła śladu zamachu bo to był zamach

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      Zasiłki, opieka psychologa, mieszkania zastępcze. Prezydent Katowic obiecuje pomoc

      Zasiłki, opieka psychologa, mieszkania zastępcze. Prezydent Katowic obiecuje pomoc

      Wszystkie osoby poszkodowane w wyniku eksplozji w kamienicy zostały objęte opieką - zapewnia prezydent Katowic Piotr Uszok. - Obecnie przyznawana jest jednorazowa pomoc w wysokości 5 tys. złotych - poinformował. czytaj dalej »

      Pijany wicemarszałek. 1,3 promila w wydychanym powietrzu

      Policja wyjaśnia, czy wicemarszałek województwa podlaskiego Walenty Korycki (PSL) wypełniał w czwartek obowiązki służbowe pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze zgłoszenie o takiej możliwości otrzymali od reportera TTV. zobacz więcej »

      INFORMACJE BIZNESOWE »

      Rosja wśród "śmieci"? Rubel coraz słabszy

      Rosja wśród "śmieci"? Rubel coraz słabszy

      Wartość rosyjskiego rubla znów pobiła historyczne minima. Dziś rano za jednego dolara walutowi gracze płacili 41,64 rubli. Od początku roku rosyjska waluta straciła blisko 25 proc. wartości. czytaj dalej »

      WYDARZENIA ZE ŚWIATA »

      Obserwatorium: ponad pół tysiąca ofiar nalotów w Syrii

      Obserwatorium: ponad pół tysiąca ofiar nalotów w Syrii

      W wyniku trwających od miesiąca nalotów dowodzonej przez USA koalicji przeciw dżihadystom z Państwa Islamskiego (IS) w Syrii zginęło 553 osób, w tym 32 cywilów - poinformowało w czwartek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. zobacz więcej »

      WIADOMOŚCI SPORTOWE »

      Posypywanie głowy psa płatkami kwiatów i sproszkowanymi farbami w stolicy Nepalu z okazji święta Diwali. (Narendra Shrestha/EPA) czytaj dalej »