tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Z tego powodu ten facet wciąż żyje". Imam uchronił napastnika przed linczem

zobacz więcej wideo »
"Z tego powodu ten facet wciąż żyje". Imam uchronił napastnika przed linczem
  • Zatrzymanie po ataku w Londynie. Amatorskie nagranieZatrzymanie po ataku w Londynie. Amatorskie nagranie
  • "My nie jesteśmy przestraszeni""My nie jesteśmy przestraszeni"
  • Londyńskie służby są w miejscu, gdzie doszło do atakuLondyńskie służby są w miejscu, gdzie doszło do ataku
  • Furgonetka wjechała w ludzi przed meczetem w LondynieFurgonetka wjechała w ludzi przed meczetem w Londynie
  • Furgonetka wjechała w ludzi przed meczetem w LondynieFurgonetka wjechała w ludzi przed meczetem w Londynie
Foto: Nicolas Asfouri / PAP/EPA | Video: APTN Napastnik wjechał w grupę muzułmanów wracających z wieczornych modlitw

Tuż po ataku w pobliżu meczetu w Finsbury Park w Londynie rozwścieczony tłum rzucił się na napastnika, odcinając mu drogę ucieczki. Niektórzy zaczęli bić i kopać mężczyznę, który wjechał samochodem dostawczym w grupę muzułmanów wracających z wieczornej modlitwy. Brytyjskie media zauważają, że do linczu nie doszło dzięki imamowi Mohamedowi Mahmudowi, który poprosił, by nie robić napastnikowi krzywdy do czasu przyjazdu policji.

Tuż po północy czasu lokalnego z niedzieli na poniedziałek w dzielnicy Finsbury Park samochód dostawczy wjechał w grupę muzułmanów wracających z wieczornej modlitwy w pobliskim meczecie. Zginęła jedna osoba. Śledczy nie ustalili na razie jednak, czy mężczyzna zmarł w wyniku ataku czy wcześniejszych problemów zdrowotnych - chwilę wcześniej doznał zapaści i otrzymywał pierwszą pomoc medyczną od zgromadzonych wokół członków społeczności. Dziesięć osób zostało rannych.

Jak podaje agencja Reutera, po ataku napastnik został wyciągnięty z szoferki przez rozwścieczony tłum, który uniemożliwił mu tym samym ucieczkę. Część zgromadzonych w pobliżu meczetu osób zaczęła napastnika bić i kopać. Sytuację uspokoił imam Mohamed Mahmud, który pojawił się niedługo po tym, jak sprawca został powalony na ziemię. - Dzięki Bogu udało nam się go okrążyć i uchronić przed krzywdą - relacjonował duchowny na zwołanej w poniedziałkowe popołudnie konferencji prasowej.

"Umarłby, bo biło go tyle osób"

Mahmud opowiadał, że wraz z "grupą braci" ochraniał mężczyznę do czasu, aż udało zatrzymać się przejeżdżający samochód policyjny. - Powiedzieliśmy im, jak wygląda sytuacja; że jest tam tłum usiłujący zrobić mu krzywdę. Dodaliśmy, że jeśli go nie zabiorą, może zostać poważnie ranny - mówił.

- Odepchnęliśmy od niego ludzi i został bezpiecznie zabrany przez policję. To wszystko, co zrobiliśmy. Nie byłem sam, byli ze mną bracia - zaznaczył.

Imam zaapelował do wiernych, by nie popełniali grzechu w czasie ramadanu. - Wyszedł z meczetu i powiedział: słuchajcie, pościmy, jest ramadan, nie możemy dopuszczać się tego typu czynu, więc, proszę, odsuńcie się - relacjonował 29-letni Mohamed, który był jednym z mężczyzn trzymających napastnika przy ziemi. - Z tego powodu ten facet wciąż żyje - stwierdził.

- Próbował uciec, ale powaliliśmy go na ziemię. Umarłby, bo biło go tyle osób - mówił w rozmowie z "Independentem" jeden ze świadków.

Toufik Kacimi, kierownik znajdującego się w pobliżu meczetu ośrodka kultury, z uznaniem wypowiadał się o reakcji imama. - Odwaga i męstwo imama pomogły uspokoić sytuację po ataku i zapobiegły dalszym obrażeniom, a nawet potencjalnej utracie życia - ocenił.

- To był po prostu chaos - opowiadał jeden ze świadków. - Na ziemi krzyczeli ludzie. Krwawili. Widziałem trzymanego przy ziemi mężczyznę. Imam dobrze postąpił. Musiał ich powstrzymać - podkreślił.

Zachowanie imama pochwalił także burmistrz Londynu.

Kiedyś siedlisko ekstremistów

Meczet w Finsbury Park był w przeszłości uznawany za przyczółek islamskich ekstremistów. Nauczał tam radykalny muzułmański kaznodzieja Abu Hamza, który w 2005 roku został skazany na siedem lat więzienia w Wielkiej Brytanii, a w 2015 roku został skazany w USA na dożywocie za wspieranie terroryzmu.

Od tego czasu zmieniło się jednak całkowicie przywództwo duchowe meczetu, które całkowicie odcięło się od przeszłości i rozpoczęło mozolną pracę, by wymazać mroczne "dziedzictwo" Abu Hamzy. Jak ocenia "Telegraph", misja ta się powiodła, a działalność meczetu jest chwalona.

Co piątek w modlitwach bierze udział około tysiąca wiernych.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
endrjudebesciak

Brawo Imam !!! Niezły jest !!! Niech żyje ketman i takija!!!

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      2
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      Sędziowie apelują do sędziów. Wiceminister
      o "nawoływaniu do łamania prawa"

      Sędziowie stoją na straży prawa i powinni go przestrzegać - powiedział w rozmowie z TVN24 wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. To odpowiedź na apel członków Forum Współpracy Sędziów, by sędziowie nie wyrażali zgody na objęcie stanowisk i funkcji w trybie wynikającym z lipcowej nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych. zobacz więcej »

      INFORMACJE BIZNESOWE »

      Potężne straty po nawałnicach. Wstępne szacunki kosztów w energetyce

      Potężne straty po nawałnicach. Wstępne szacunki kosztów w energetyce

      Oceniamy, że w skali kraju straty energetyczne związane z ostatnią nawałnicą wyniosą między 150 milionów a 200 milionów złotych - powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jak dodał, groziło nam wyłączenie systemu energetycznego z pracy. czytaj dalej »

      Dasz wiarę, że to rysunek 3D?

      Oglądaj TOTERAZ.PL

      INFORMACJE ZE ŚWIATA »

      "Na Półwyspie Koreańskim nie będzie drugiej wojny". Seul chce dialogu

      "Na Półwyspie Koreańskim nie będzie drugiej wojny". Seul chce dialogu

      Prezydent Korei Południowej Mun Dze In oświadczył, że rozważy skierowanie specjalnego wysłannika na rozmowy do Korei Północnej, jeśli reżim w Pjongjangu wstrzyma próby rakietowe i atomowe. Stany Zjednoczone zobowiązały się uzyskać zgodę Seulu przed podjęciem działań wobec Północy - oświadczył Mun Dze In. zobacz więcej »

      INFORMACJE SPORTOWE »

      Kąpiel w rzece Verzasca w Szwajcarii (Fot. PABLO GIANINAZZI/PAP/EPA). czytaj dalej »