 Ryszard Cebula  Pracę w mediach rozpoczął tuż po studiach w 1990 roku w Radiu RMF FM. Do TVN trafił w 2002 roku, gdzie przez 8 lat prowadził program UWAGA przygotowując jednocześnie reportaże interwencyjne. Obecnie prowadzi i przygotowuje magazyn "Prosto z Polski".
Redakcja informuje, że nie odsyła materiałów nadesłanych przez widzów Telewidzowie mogą się skontaktować z redakcją:   | | O jedną kładkę za dalekoPiątek, 5 lutego
Rolnik z przygranicznej wsi Jarnołtów chcąc ułatwić sobie życie, zbudował mostek-kładkę nad granicznym strumykiem. Cztery betonowe kręgi, które posłużyły za elementy konstrukcyjne, stały się przyczyną międzynarodowej afery. Droga pana Romana do polskiego szpitala, sklepu, znajomych w miejscowości jest praktycznie tylko na mapie. Po stronie czeskiej jest druga - prawdziwa - droga, asfaltowa, zawsze odśnieżona.
Dlatego, by nie komplikować sobie życia, zgodnie z obowiązującym prawem, gospodarz korzystał z sąsiedniej trasy. - Synowa spodziewa się dziecka, matka co chwila potrzebuje do lekarza - tłumaczył. Taka głupia sprawa, a afera na cały kraj i jeszcze trochę poza. Pan Roman
Nie wiedział, że spotka go międzynarodowy rozgłos. Mostek, który wybudował, by móc dostać się na czeską drogę, połączył bowiem oba kraje. A do tego trzeba oficjalnych ustaleń, podpisów, i tak dalej...
Śmiech na salonach
- Sąsiedzi ze sprawy się śmieją - przyznaje pan Roman. - Taka głupia sprawa, a afera na cały kraj i jeszcze trochę poza - mówi. Obywatel, jeśli jest możliwość techniczna czy terenowa, może przejechać sobie przez granicę państwową. ppłk Aleksander Kiełt, śląska straż graniczna
I faktycznie, by sprawę mostka wyjaśnić, dyskutuje stała polsko-czeska komisja graniczna. Komisja na szczeblu międzyrządowym.
Bo korzystać z drogi można, ale gdy istnieje już infrastruktura. A zgody na budowę kładki pan Roman nie uzyskał.
Widmo surowej kary, jakie pojawiło się wraz z listami od urzędników, raczej pana Romana nie powstrzyma, gdy będzie musiał gdzieś dojechać. Nie łamiąc prawa będzie mógł skorzystać jednak tylko ze składanej - ruchomej przeprawy, a nie ze stałej, opartej na czterech betonowych kręgach, jak jest teraz.
Chyba, że polska strona zbuduje drogę z prawdziwego zdarzenia. Albo chociaż "legalną" kładkę.
sm/ramO jedną kładkę za dalekohttp://www.tvn24.pl/9307,1,prosto_z_polski.html Niedziela, 15 stycznia Przez dwa tygodnie szary hyundai stał na pasie awaryjnym trasy ekspresowej S8 biegnącej przez Warszawę. Był nieoznakowany i nieoświetlony ale ani według policji, ani straży miejskiej samochód nie stanowił zagrożenia dla ruchu. Niedawno auto zniknęło. Jednak jak dowiedział się reporter TVN24, to nie żadna z wymienionych służb go odholowała. Według operatora drogi auto nigdy nie powinno się tam znaleźć. czytaj dalej »Niedziela, 15 stycznia Kosztował prawie 200 tys. zł, ma napęd na cztery koła i bagażnik, który pomieści zaledwie dwa węże gaśnicze. To częściowy opis nowego "wozu strażackiego", a dokładniej "specjalnego pojazdu rozpoznawczego" zakupionego przez podoficerską szkołę Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy dla jej komendanta Marka Misia. Sam komendant nie widzi nic złego w zakupie pojazdu, bo - jak twierdzi - ma on służbowe przeznaczenie. czytaj dalej » Niedziela, 18 grudnia W marcu w Warszawie powstał pierwszy specjalny ośrodek terapeutyczny dla dzieci niepełnosprawnych. Dla wielu rodziców był on szansą na normalne życie, a dla ich pociech na dobry rozwój. Jednak po zaledwie 10 miesiącach władze placówkę likwidują. Dlaczego? - Bo zmieniła się ustawa - tłumaczą urzędnicy. A rodzice nie potrafią tego zrozumieć i są załamani. "Dali nam nadzieję, a teraz ją odbierają", "Czuję się jakby podcięli mi skrzydła" - żalą się. czytaj dalej » Niedziela, 18 grudnia Na warszawskiej Pradze doszło do serii niepokojących pożarów. Paliło się 20 kamienic i dziwnym trafem tylko tam, gdzie doszło do reprywatyzacji domów. Wygląda to tak jakby ktoś chciał się pozbyć lokatorów zajmujących prywatne - obecnie - kamienice. Hipotezy takiej nie wyklucza nawet policja. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że zima za pasem a wielu ludzi - ofiar pożarów - nie ma prądu, gazu ani centralnego ogrzewania. czytaj dalej »Piątek, 16 grudnia Awans jako forma kary dla niesfornego pracownika? Burmistrz Lęborka mianował komendantem straży miejskiej funkcjonariusza, za którym ciągnie się sprawa tajemniczej alkoholowej libacji. czytaj dalej » Piątek, 8 grudnia O tym, że choruje na ostrą białaczkę szpikową dowiedziała się 6 tygodni po urodzeniu drugiego synka. Najpiękniejszy czas w życiu kobiety, w jej przypadku stał się koszmarem. Radość z narodzin przesłoniła choroba nowotworowa. Chłopcy zostali pod opieką taty, pani Wiesława walczy o życie w Klinice Hematologii i Transplantologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Jest już po dwóch chemioterapiach i wciąż szuka dawcy szpiku kostnego. czytaj dalej » Piątek, 6 grudnia Miała być najnowocześniejsza na wschód od Wisły sortownia śmieci, a jest śmietnisko i zakopywanie odpadów w ziemi. W Studziankach na Podlasiu wciąż trwa budowa zakładu, choć udowodniono, że już złamano tam prawo. Śmieci - zamiast utylizować - wrzucano do dołów bez żadnych osłon chroniących przed skażeniem. A wszystko to w sąsiedztwie Puszczy Knyszyńskiej i obszarów chronionych programem Natura 2000. czytaj dalej » Piątek, 2 grudnia Syn burmistrza Zakopanego kupił na niezwykle atrakcyjnym terenie stary drewniany domek. W tajemniczych okolicznościach budynek spłonął, a właściciel postanowił odbudować go w "nieco" zmienionej formie. Betonowy kolos nie przypomina zakopiańskiej architektury, jest więc niezgodny z prawem. Ale rośnie w oczach, a nadzór budowlany rozkłada ręce. czytaj dalej » Piątek, 2 grudnia - Proszę wziąć numer konta i dać tytuł: "Zadośćuczynienie za świństwa wyrządzone Wyższej Szkole Menedżerskiej w Legnicy, która jest sprawiedliwą uczelnią (...) I wpłacam niniejszym 600 tys. złotych - uniżony sługa (…) Maciej Wowk" - usłyszał od prorektora uczelni pan Maciej, który wraz z innymi studentami nie może doprosić się o swój dyplom licencjacki. Podejrzewają oni, że uczelnia blokuje ich wydanie, ponieważ kontynuują studia w innej szkole. Władze Szkoły odpierają zarzuty i twierdzą, że winni są sami studenci, którzy nie spełnili "podstawowych obowiązków". Jakich? Nie chcą ujawnić. czytaj dalej » | |  (3)  (2)  (6)  (10)  (36)  (3)  (2)  (1) |