Ryszard Cebula









Pracę w mediach rozpoczął tuż po studiach w 1990 roku w Radiu RMF FM. Do TVN trafił w 2002 roku, gdzie przez 8 lat prowadził program UWAGA przygotowując jednocześnie reportaże interwencyjne. Obecnie prowadzi i przygotowuje magazyn "Prosto z Polski".

Redakcja informuje, że nie odsyła materiałów nadesłanych przez widzów
Obraz świata
30-latka to pierwsza ofiara lipcowych burz w Polsce
21.07 | Pogotowie do 30-letniej kobiety, która podczas... 

Staruszka wyszła już ze szpitala
84-latka uznana za zmarłą, która kilka godzin spędziła... 

Osiedle spowił mrok. Zamiast wymienić żarówki wykopują latarnie
23.11 | Osiedle Zachód w Stargardzie Szczecińskim tonie... 

Co się stało we Włodowie?
Wraca sprawa linczu we Włodowie. Trzech oskarżonych o... 

Policjant w końcu został zawieszony
04.05| Komendant miejski policji w Ostrołęce zawiesił w... 

Telewidzowie mogą się skontaktować z redakcją:

 

"Wstyd i hańba". Banku czy dłużnika?

Środa, 18 listopada

Krzyki, wyzwiska i groźby - to metody windykacji długów w wykonaniu pracowników Eurobanku. Pan Włodzimierz chciał odroczyć spłatę raty kredytu. Zamiast ugody czy chociaż negocjacji otrzymał serię grubiańskich telefonów.
„- Wstyd i hańba. Żona się z pana śmieje już? Dzieci się z pana śmieją?
- Proszę Pana
- Znalazł się pan W. Nie będziemy rozmawiać, nie umiem oddać pieniędzy bo jestem nieudolny, tak?” prawa

W  takiej formie pracownicy Eurobanku egzekwują spłatę zaległej raty kredytu od Pana Włodzimierza z Gdańska. Pan Włodzimierz  rozmowy nagrywał. Co więcej, informował, że nagrywa. Tonu indykatora to nie zmieniło.

„- Ale zdaje sobie pan sprawę, ze ja w tej chwili pana nagrywam?
- Bardzo dobrze panie W., proszę nagrywaj pan, ja się trzymam zgodnie z procedura którą narzucił na mnie Eurobank. I wszystko mamy zgodnie z prawem, panie W.”

Zapłacił za mało

Wszystko zaczęło się w lutym, kiedy pan Włodzimierz pożyczył w banku 20 tysięcy złotych. Spłacał raty regularnie, ale popadł w kłopoty. W październiku i listopadzie zamiast 1200 złotych w sumie zapłacił kolejno 300 i 200 złotych. Do banku napisał pismo, w którym poprosił o zmniejszenie wysokości miesięcznej raty. prawa

Pisemnej odpowiedzi nie było, ale  na reakcję banku nie musiał długo czekać. Zaczęły się telefony.

„- Ma pan problemy z zapamiętaniem paru rzeczy tak?
- A ma pan problem z kulturą.
- Cwaniaka pan próbuje zgrywać .Panie W., pan jest niżej, panie W., Eurobank jest wyżej i to my panu zrobimy, i pana cwaniactwo wyjdzie panu bokiem”

"My z takimi ludźmi nie będziemy współpracować"

Pracowników działu windykacji, jak mówi pan Włodzimierz, nie interesowały propozycje zmniejszenia rat.

„- My z takimi ludźmi nie będziemy współpracować. I ja na pewno, panie W. będę na rozprawie, jak będzie pan sądzony w sprawie kodeksu karnego
- Dobrze, nie ma problemu
- I zobaczymy, panie W., jak dostanie pan wyrok, to zobaczymy, kto będzie się wtedy śmiał.”

"Na niczym się pan nie zna"

prawaTakich telefonów odebrał kilka. Od różnych osób. Słyszał między innymi, że jest nieudolny, że harmonogram spłaty traktuje jak papier toaletowy i że w wieku 50 lat na niczym się nie zna. - Musiałem iść do sąsiadów, wziąć leki uspokajające. Bo jeżeli ktoś chce mnie na podłodze położyć spać lub do więzienia wsadzić, to każdy człowiek przeżyje stres – opowiada pechowy dłużnik.

Zdaniem gdańskiej rzecznik praw konsumenta takie traktowanie klienta jest niedopuszczalne. - Te rozmowy są skandaliczne. Jeżeli klient rzeczywiście ma problemy finansowe i nie był w sanie spłacić ostatnich rat, ale nie chował głowy w piasek, wysłał pismo, poprosił pomoc i zawarcie ugody, to nie ma w ogóle żadnego powodu żeby nękać go telefonami – podkreśla Alina Rocka.

Jeśli w banku łamane są procedury, pracownikom groza kary. W zależności od skali przewinienia konsekwencje mogą być różne, ze zwolnieniem z pracy włącznie.

kaw
Powiadom znajomego
Dodaj do:
"Wstyd i hańba". Banku czy dłużnika?http://www.tvn24.pl/8457,1,prosto_z_polski.html
Podyskutuj (2)
19.11.2009 | ~waluśWstydzić, to powinien się nasz pan prezydent Lech K.
To dzięki jego nieudolnym rządom i wetowaniu ważnych ustaw ...
Stał dwa tygodnie i zniknął. Służby nie interweniowały

Stał dwa tygodnie i zniknął. Służby nie interweniowały

Niedziela, 15 stycznia
Przez dwa tygodnie szary hyundai stał na pasie awaryjnym trasy ekspresowej S8 biegnącej przez Warszawę. Był nieoznakowany i nieoświetlony ale ani według policji, ani straży miejskiej samochód nie stanowił zagrożenia dla ruchu. Niedawno auto zniknęło. Jednak jak dowiedział się reporter TVN24, to nie żadna z wymienionych służb go odholowała. Według operatora drogi auto nigdy nie powinno się tam znaleźć.
  czytaj dalej »
Luksusowy "pojazd rozpoznawczy" komendanta

Luksusowy "pojazd rozpoznawczy" komendanta

Niedziela, 15 stycznia
Kosztował prawie 200 tys. zł, ma napęd na cztery koła i bagażnik, który pomieści zaledwie dwa węże gaśnicze. To częściowy opis nowego "wozu strażackiego", a dokładniej "specjalnego pojazdu rozpoznawczego" zakupionego przez podoficerską szkołę Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy dla jej komendanta Marka Misia. Sam komendant nie widzi nic złego w zakupie pojazdu, bo - jak twierdzi - ma on służbowe przeznaczenie.
  czytaj dalej »
 
"Dali nadzieję, teraz odbierają"

"Dali nadzieję, teraz odbierają"

Niedziela, 18 grudnia
W marcu w Warszawie powstał pierwszy specjalny ośrodek terapeutyczny dla dzieci niepełnosprawnych. Dla wielu rodziców był on szansą na normalne życie, a dla ich pociech na dobry rozwój. Jednak po zaledwie 10 miesiącach władze placówkę likwidują. Dlaczego? - Bo zmieniła się ustawa - tłumaczą urzędnicy. A rodzice nie potrafią tego zrozumieć i są załamani. "Dali nam nadzieję, a teraz ją odbierają", "Czuję się jakby podcięli mi skrzydła" - żalą się.
  czytaj dalej »
 
Pożar za pożarem. Mieszkańcy mają dość

Pożar za pożarem. Mieszkańcy mają dość

Niedziela, 18 grudnia
Na warszawskiej Pradze doszło do serii niepokojących pożarów. Paliło się 20 kamienic i dziwnym trafem tylko tam, gdzie doszło do reprywatyzacji domów. Wygląda to tak jakby ktoś chciał się pozbyć lokatorów zajmujących prywatne - obecnie - kamienice. Hipotezy takiej nie wyklucza nawet policja. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że zima za pasem a wielu ludzi - ofiar pożarów - nie ma prądu, gazu ani centralnego ogrzewania.
  czytaj dalej »
Czyj był trzeci kieliszek? Awans w straży miejskiej

Czyj był trzeci kieliszek? Awans w straży miejskiej

Piątek, 16 grudnia
Awans jako forma kary dla niesfornego pracownika? Burmistrz Lęborka mianował komendantem straży miejskiej funkcjonariusza, za którym ciągnie się sprawa tajemniczej alkoholowej libacji.
  czytaj dalej »
 
Białaczka po urodzeniu dziecka. "To był szok"

Białaczka po urodzeniu dziecka. "To był szok"

Piątek, 8 grudnia
O tym, że choruje na ostrą białaczkę szpikową dowiedziała się 6 tygodni po urodzeniu drugiego synka. Najpiękniejszy czas w życiu kobiety, w jej przypadku stał się koszmarem. Radość z narodzin przesłoniła choroba nowotworowa. Chłopcy zostali pod opieką taty, pani Wiesława walczy o życie w Klinice Hematologii i Transplantologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Jest już po dwóch chemioterapiach i wciąż szuka dawcy szpiku kostnego.
  czytaj dalej »
 
Śmieci w dołach. "Wypierniczyli, bo się przesiać nie chciało"

Śmieci w dołach. "Wypierniczyli, bo się przesiać nie chciało"

Piątek, 6 grudnia
Miała być najnowocześniejsza na wschód od Wisły sortownia śmieci, a jest śmietnisko i zakopywanie odpadów w ziemi. W Studziankach na Podlasiu wciąż trwa budowa zakładu, choć udowodniono, że już złamano tam prawo. Śmieci - zamiast utylizować - wrzucano do dołów bez żadnych osłon chroniących przed skażeniem. A wszystko to w sąsiedztwie Puszczy Knyszyńskiej i obszarów chronionych programem Natura 2000.
  czytaj dalej »
 
Samowola po góralsku. Syn burmistrza buduje

Samowola po góralsku. Syn burmistrza buduje

Piątek, 2 grudnia
Syn burmistrza Zakopanego kupił na niezwykle atrakcyjnym terenie stary drewniany domek. W tajemniczych okolicznościach budynek spłonął, a właściciel postanowił odbudować go w "nieco" zmienionej formie. Betonowy kolos nie przypomina zakopiańskiej architektury, jest więc niezgodny z prawem. Ale rośnie w oczach, a nadzór budowlany rozkłada ręce.
  czytaj dalej »
 
Zdali egzaminy, dyplomów nie dostali. "To skandal"

Zdali egzaminy, dyplomów nie dostali. "To skandal"

Piątek, 2 grudnia
- Proszę wziąć numer konta i dać tytuł: "Zadośćuczynienie za świństwa wyrządzone Wyższej Szkole Menedżerskiej w Legnicy, która jest sprawiedliwą uczelnią (...) I wpłacam niniejszym 600 tys. złotych - uniżony sługa (…) Maciej Wowk" - usłyszał od prorektora uczelni pan Maciej, który wraz z innymi studentami nie może doprosić się o swój dyplom licencjacki. Podejrzewają oni, że uczelnia blokuje ich wydanie, ponieważ kontynuują studia w innej szkole. Władze Szkoły odpierają zarzuty i twierdzą, że winni są sami studenci, którzy nie spełnili "podstawowych obowiązków". Jakich? Nie chcą ujawnić.
  czytaj dalej »
 
1 2 3 4 5 ... 
 
żądam przywrócenia magazynu "Prosto z polski" świat według ...
... Jacka jest do bani jeśli nie to przestaję oglądać TVN24
20.12.2011 | ~maniek
(3)
Prosto z Polski jedyny nr prowadzący i ciekawe sprawy.. ...
(2)
To co Nadleśnictwo wyprawia w Janowie woła o pomstę do ...
(10)
Wstrząsnął mnie ten materiał i wyznanie zony z Lublina. ...
(36)
Jestem zbulwersowany sposobem przedstawienia sprawy przez ...
(3)
WITAM ja też się pytam gdzie jest mój ulubiony ...
(2)
A ja się pytam, gdzie jest pan Ryszard Cebula? czy to ...
(1)