Pedofile z zasady nie są karani?

TVN24
Poniedziałek, 16 listopada

Drasius Kedys przez 11 miesięcy walczył o sprawiedliwość dla swojej molestowanej przez pedofilów córeczki. Gdy jego głos został zignorowany, najprawdopodobniej sięgnął po broń i zabił 2 osoby. Czy podobna sytuacja może powtórzyć się w Polsce? Czy wymiar sprawiedliwości nie zamyka oczu na krzywdę molestowanych dzieci? - o tym dyskutowali goście w programie "Teraz My".
Historia córeczki Drasiusa Kedysa wstrząsnęła Litwą, a ojciec poszukiwany jest za podwójne zabójstwo. Na początku października zastrzelono w tajemniczych okolicznościach dwie osoby, biorące udział zdaniem dziewczynki w pedofilskim procederze. Sam Kedys zniknął jak kamfora, a policja wystosowała za nim list gończy.

Wcześniej mężczyzna długie miesiące walczył o sprawiedliwość. Nagrał nawet na wideo zeznanie swojej córeczki, która opowiada ze szczegółami kto i jak ją wykorzystywał. Nawet to nie przekonało organów ścigania. Czy podobnie byłoby w Polsce? Czy byłaby szansa na sprawiedliwość, gdyby - tak jak na Litwie - we wszystko zamieszani byli np. politycy czy pracownicy wymiaru sprawiedliwości?

Byle jakie traktowanie

W programie "Teraz My" na temat ścigania pedofili rozmawiali były minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, Lucyna Krawiecka, która ujawniła sprawę księdza-pedofila z Tylawy i reżyser Sylwester Latkowski, autor m.in. filmu o pedofilach.

Zarówno Latkowski, jak i Krawiecka byli zdania, że państwo nie potrafi stanąć na wysokości zadania - nie chroni w sposób wystarczający dzieci i nie dość skutecznie ściga sprawców przestępstw seksualnych wobec dzieci.

- Wydaje mi się, że dzieci są traktowane bardzo byle jak w naszym kraju, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości, to już zupełnie - oceniła Krawiecka.

Nie zgodziła się z Czumą, że dzieci są bardzo troskliwie traktowane w naszym kraju. Odniosła się do swoich doświadczeń, jako prowadzącej rodzinę zastępczą. - Do rodzin zastępczych trafiają dzieci z patologicznych rodzin. I co się okazuje, wiele z tych dzieci jest molestowanych. I co się okazuje? Przestępcy, sprawcy molestowania nie są prawie z zasady karani, sprawy są umarzane - stwierdziła.

Krawecka wspominała też o historii księdza-pedofila z Tylawy. - Walka trwała bardzo długo. Najpierw przeszła bardzo długą procedurę kościelną (...) oczywiście bez efektu - wspominała kobieta. - Później była prokuratura. (...) Prokuratura była chyba najgorszym ogniwem w całej tej sprawie. Zawiodła wszystkich - dodała. Mówił też o zastraszaniu osób zeznających w tej sprawie. Ostatecznie jednak, w 2004 roku ksiądz został skazany.

Rodzice nie poszliby do władz

Drugi gość "Teraz My", Sylwester Latkowski, też był zdania, że organy ścigania nie chronią właściwie dzieci przed pedofilami. - Na pewno większość z rodziców nie udało by się do przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości - powiedział autor filmu "Pedofile"

- Ja po dwuletniej pracy nad filmem "Pedofile", gdzie doświadczyłem tego, jak działa wymiar sprawiedliwości przy największej aferze, tzw. aferze Dworca Centralnego zrozumiałem, że w Polsce (...) wymiar sprawiedliwości, ludzie wymiaru sprawiedliwości mają gdzieś sprawę pedofil - ostro zaczął reżyser. - Co więcej, jeśli dotyka to polityków, znane postacie, tym bardziej w takiej sprawie ukręca się łeb - dodał.

Odnosząc się do sprawy Kedysa uznał, że każdy musi sobie odpowiedzieć, czy pozwoli na "tę bezradność i beznadzieję". - Co miałbym zrobić, gdzie miałbym pójść (gdyby moja córka byłą wykorzystana - red.)? - pytał Latkowski.

Miał też za złe Czumie, że gdy ten był ministrem sprawiedliwości, nie zadbał o to, by skutecznie stosować prowokacje przy łapaniu pedofilów.

Zdziczałe przestępstwo

- Pedofilia to jedno z najbardziej barbarzyńskich, zdziczałych przestępstw - zaznaczył na wstępie Andrzej Czuma i powiedział, że takie sprawy trzeba rozgłaszać i bić na alarm.

Komentując wydarzenia na Litwie, wcale nie dziwił się postawie Kedysa. - Gdyby to się zdarzyło mojemu dziecku, nie wiem, czy bym czekał 9 miesięcy - stwierdził. Dodał, że "nie bardzo wierzy, żeby w Polsce nikt nie chciał badać takich sytuacji".

Choć zgodził się, że nie ma nieograniczonej wiary w prokuraturę, przytaczał przykłady głośnych zatrzymań za pedofilię, m.in. psychologa Andrzeja S. i byłego dyrygenta Poznańskich Słowików Wojciecha K. Podkreślał, że ważne jest by bezwzględnie ścigać sprawców przestępstw seksualnych wobec dzieci.

Jednak statystyki w naszym kraju wyglądają następująco. W 2008 roku popełnono ok. 7 tys. przestępstw korupcyjnych i ok. 2,8 tys. pedofilskich. Jednak o ile do ścigania korupcji powołane są specjalne służby, o tyle ani w policji, ani w prokutaturze nie ma specjalnego zespołu do walki z pedofilią.

jak/tr
Powiadom znajomego
Dodaj do:
Pedofile z zasady nie są karani?http://www.tvn24.pl/8436,1,terazmy.html
Podyskutuj (4)
14.12.2009 | ~LeeCo przeszkadza?
Co przeszkadza ministrowi sprawiedliwości w rządzie D. ...
 
Panie Morozowski, mowi sie SWOIM PRACOWNIKOM, a nie ...
... "pracowniką".....uslyszalem raz, pomyslalem - przejezyczenie....a za kilka minut znow, czyli norma?
10.02.2012 | ~mibo
(1)
Mam wrażenie, że ten Pan jakoś dziwnie się zachowuje. ...
(1)
kara śmierci nie, bo już dawno ludzkość to potępiła, ...
(2)
nie dla Wlldsteina. Z tymi poglądami to do opery robić ...
(1)
pan twierdzi że innych nie należy szanowac bo nie mają ...
(3)
Morozowski powinien czytac komentarze na jego temat - moze ...
(1)
Szkoda, że z Morozowskim!
(1)
żyje Kaczyński Polska nie jest niepodległa. To piekło, ...
(1)