| |
|
|
|
|
Z "dziewczyną od Drzewka" po kontrolę nad hazardemPoniedziałek, 2 listopada
Afera hazardowa wstrząsnęła politycznym światem. Zdaniem reporterów "Teraz My" nie chodziło tylko o dopłaty do jednorękich bandytów. W grę mogło wchodzić przejęcie kontroli nad wideoloteriami. Znaczącą rolę w tej części miały odegrać córka Ryszarda Sobiasiaka oraz przedstawicielka ministerstwa sportu, zwana "dziewczyną od Drzewka". Jeśli nie o dopłaty do jednorękich bandytów to o co chodziło w aferze hazardowej? - O przetarg na miliardy złotych oraz o kontrolę nad polskim rynkiem - twierdzi były prezes Totalizatora Sportowego Mirosław Roguski.
Chrapkę na przejęcie kontroli nad polskim rynkiem hazardowym mieli biznesmeni Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek. Walczyli o zablokowanie niekorzystnych dla nich dopłat (które miały być nałożone na przedsiębiorców z branży hazardowej.), ale - jak twierdzą reporterzy "Teraz My" także o to, by córka tego pierwszego zasiadała w zarządzie Totalizatora. prawa Kontrola nad wideoloteriami oznacza kontrolę globalnych firm. były prezes Totalizatora Mirosław Roguski
prawa
"Nie mogła się marnować"
O tym, że córkę wrocławskiego biznesmena wymieniano w gronie kandydatów do zasiadania w zarządzie, mówił już były minister sportu. - Córka mi się marnuje - po wybuchu afery przytaczał rozmowę z Sobiesiakiem Mirosław Drzewiecki. - Warto by było ją wykorzystać – stwierdził później. Córka więc nie chciała "się marnować" i wystartowała w konkursie na członka zarządu Totalizatora Sportowego. Jak ustalili reporterzy "Teraz My", w tym samym czasie - po raz pierwszy w historii - do rady nadzorczej Totalizatora trafił przedstawiciel ministerstwa sportu. Była to Monika Rolnik. Jej nazwisko pojawiło się w stenogramach CBA. O Rolnik mówiono jako o "dziewczynie od Drzewka". To ona miała - jak sugerują reporterzy "Teraz My" - pomóc córce Sobiesiaka w zdobyciu pracy w zarządzie Totalizatora.
Gra warta świeczki
Gdyby córka Magdalena Sobiesiak wygrała konkurs, stałaby się jedną z trzech osób rozstrzygającą o przetargach na nowe gry wprowadzana przez Totalizator.
Jedną z nich miały być wideoloterie. Ich założeniem miały być ogromne kumulacje i - dotąd niespotykane w naszym kraju - wygrane. - Kontrola nad wideoloteriami oznacza kontrolę globalnych firm - nie ma wątpliwości były prezes Totalizatora Mirosław Roguski.
Właśnie jedną z nich jest Novomatic, która miała wystartować w przetargu na uruchomienie wideoloterii.
Firmą włada Thomas Graaf. Jak ustalili reporterzy "Teraz My", to ten sam, który blisko współpracuje z Sobiesiakiem i Koskiem (jest współwłaścicielem Filmotechniki należącej również do Koska oraz sprawuje kontrolę nad siecią salonów gier Estrada Polska, założoną 7 lat temu przez Sobiesiaka i Koska).
twis//kwjZ "dziewczyną od Drzewka" po kontrolę nad hazardemhttp://www.tvn24.pl/8270,1,terazmy.html 06.11.2009 | ~adamekhazardgdyby celnicy pilnowali przepisów odnośnie ustawiania ...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |