 Ryszard Cebula  Pracę w mediach rozpoczął tuż po studiach w 1990 roku w Radiu RMF FM. Do TVN trafił w 2002 roku, gdzie przez 8 lat prowadził program UWAGA przygotowując jednocześnie reportaże interwencyjne. Obecnie prowadzi i przygotowuje magazyn "Prosto z Polski".
Redakcja informuje, że nie odsyła materiałów nadesłanych przez widzów Telewidzowie mogą się skontaktować z redakcją:   | | Nakręcony na kręcenieŚroda, 27 sierpnia
Stanisław Mąderek, filmowiec z Poznania, tworzy kolejną część polskiej wersji "Gwiezdnych wojen", wszystko po to, by spełnić swoje chłopięce marzenia. Chociaż do zamknięcia filmowego budżetu wciąż brakuje mu dwustu tysięcy złotych zapowiada: do zobaczenia w kinach! Wkrótce! Nazywa się Stanisław Mąderek. Ale tylko w rzeczywistości, bo w filmowym świecie nazywa się Factor. Co łączy Mąderka i znaną wszystkim postać Star Factor? Wyzwanie. Star Factor nie chce ratować świata, ale musi. Stanisław Mąderek nie ma pieniędzy na kręcenie filmu science fiction. Nie musi. Ale chce.
Spełnić marzenie
W ten sposób chce spełnić swoje życiowe marzenie. Jest reżyserem, scenarzystą a z zamiłowania również kompozytorem i aktorem filmowym. W światku fanów Star Wars zaistniał w roku 2000, tworząc parodię zwiastuna filmowego - "Stars in Black". Produkcja w zawrotnym tempie rozeszła się po fandomie i od tamtej pory szczyci się statusem kultowej. Jednak "Stars in Black" nie jest jedyną produkcją Staszka, która nawiązuje do "Gwiezdnych Wojen". Nakręcił też krótki prima aprilisowy "reportaż" z planu oraz świąteczny filmik "Christmas on Hoth". Najnowszą w całości zrealizowaną gwiezdnowojenną produkcją Staszka jest nakręcony w 2004 roku na konwencie Imladris film - "Star Wars ep.3 - Imladris".
Obecnie Staszek pracuje nad największą swoją produkcją, chce stworzyć pełnometrażowy film "Gwiazdy w czerni".
Brakuje 200 tys.
Nie chcąc czekać latami na wsparcie finansowe z jakiejś telewizji, sam kosztem wielu wyrzeczeń zbiera pieniądze na swój film. Po co tyle poświęceń, - żeby pokazać, że w Polsce można zrobić coś takiego - mówi Mąderek. Do realizacji wymarzonej produkcji potrzebuje jeszcze 200 tys., udało się już zebrać 50. Pozostawił wszystkie swoje zajęcia i skupił się na "Stars in Black". Star Factor walczy o ludzi, a Stanisław Mąderek walczy dla ludzi. I razem z ludźmi. Jak mówi pcha wózek ze "Stars in Black" dzięki wsparciu innych. Sceny do filmu realizuje z wielkim rozmachem. Spadają samochody, wybuchają obiekty, jest dynamicznie i zaskakująco. Jednak produkcja bez potrzebnych pieniędzy, nie może być kontynuowana. Mąderek robi wszystko, by spełniło się jego marzenie i żeby ludzie mogli obejrzeć i ocenić jego najnowszą produkcję.
eko//gakNakręcony na kręceniehttp://www.tvn24.pl/3579,1,prosto_z_polski.html 07.01.2009 | ~konstanty podolskipotrzeba wyścia ..Panie Stanisławie! Z Pana twórczością zetknąłem się ... Niedziela, 15 stycznia Przez dwa tygodnie szary hyundai stał na pasie awaryjnym trasy ekspresowej S8 biegnącej przez Warszawę. Był nieoznakowany i nieoświetlony ale ani według policji, ani straży miejskiej samochód nie stanowił zagrożenia dla ruchu. Niedawno auto zniknęło. Jednak jak dowiedział się reporter TVN24, to nie żadna z wymienionych służb go odholowała. Według operatora drogi auto nigdy nie powinno się tam znaleźć. czytaj dalej »Niedziela, 15 stycznia Kosztował prawie 200 tys. zł, ma napęd na cztery koła i bagażnik, który pomieści zaledwie dwa węże gaśnicze. To częściowy opis nowego "wozu strażackiego", a dokładniej "specjalnego pojazdu rozpoznawczego" zakupionego przez podoficerską szkołę Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy dla jej komendanta Marka Misia. Sam komendant nie widzi nic złego w zakupie pojazdu, bo - jak twierdzi - ma on służbowe przeznaczenie. czytaj dalej » Niedziela, 18 grudnia W marcu w Warszawie powstał pierwszy specjalny ośrodek terapeutyczny dla dzieci niepełnosprawnych. Dla wielu rodziców był on szansą na normalne życie, a dla ich pociech na dobry rozwój. Jednak po zaledwie 10 miesiącach władze placówkę likwidują. Dlaczego? - Bo zmieniła się ustawa - tłumaczą urzędnicy. A rodzice nie potrafią tego zrozumieć i są załamani. "Dali nam nadzieję, a teraz ją odbierają", "Czuję się jakby podcięli mi skrzydła" - żalą się. czytaj dalej » Niedziela, 18 grudnia Na warszawskiej Pradze doszło do serii niepokojących pożarów. Paliło się 20 kamienic i dziwnym trafem tylko tam, gdzie doszło do reprywatyzacji domów. Wygląda to tak jakby ktoś chciał się pozbyć lokatorów zajmujących prywatne - obecnie - kamienice. Hipotezy takiej nie wyklucza nawet policja. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że zima za pasem a wielu ludzi - ofiar pożarów - nie ma prądu, gazu ani centralnego ogrzewania. czytaj dalej »Piątek, 16 grudnia Awans jako forma kary dla niesfornego pracownika? Burmistrz Lęborka mianował komendantem straży miejskiej funkcjonariusza, za którym ciągnie się sprawa tajemniczej alkoholowej libacji. czytaj dalej » Piątek, 8 grudnia O tym, że choruje na ostrą białaczkę szpikową dowiedziała się 6 tygodni po urodzeniu drugiego synka. Najpiękniejszy czas w życiu kobiety, w jej przypadku stał się koszmarem. Radość z narodzin przesłoniła choroba nowotworowa. Chłopcy zostali pod opieką taty, pani Wiesława walczy o życie w Klinice Hematologii i Transplantologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Jest już po dwóch chemioterapiach i wciąż szuka dawcy szpiku kostnego. czytaj dalej » Piątek, 6 grudnia Miała być najnowocześniejsza na wschód od Wisły sortownia śmieci, a jest śmietnisko i zakopywanie odpadów w ziemi. W Studziankach na Podlasiu wciąż trwa budowa zakładu, choć udowodniono, że już złamano tam prawo. Śmieci - zamiast utylizować - wrzucano do dołów bez żadnych osłon chroniących przed skażeniem. A wszystko to w sąsiedztwie Puszczy Knyszyńskiej i obszarów chronionych programem Natura 2000. czytaj dalej » Piątek, 2 grudnia Syn burmistrza Zakopanego kupił na niezwykle atrakcyjnym terenie stary drewniany domek. W tajemniczych okolicznościach budynek spłonął, a właściciel postanowił odbudować go w "nieco" zmienionej formie. Betonowy kolos nie przypomina zakopiańskiej architektury, jest więc niezgodny z prawem. Ale rośnie w oczach, a nadzór budowlany rozkłada ręce. czytaj dalej » Piątek, 2 grudnia - Proszę wziąć numer konta i dać tytuł: "Zadośćuczynienie za świństwa wyrządzone Wyższej Szkole Menedżerskiej w Legnicy, która jest sprawiedliwą uczelnią (...) I wpłacam niniejszym 600 tys. złotych - uniżony sługa (…) Maciej Wowk" - usłyszał od prorektora uczelni pan Maciej, który wraz z innymi studentami nie może doprosić się o swój dyplom licencjacki. Podejrzewają oni, że uczelnia blokuje ich wydanie, ponieważ kontynuują studia w innej szkole. Władze Szkoły odpierają zarzuty i twierdzą, że winni są sami studenci, którzy nie spełnili "podstawowych obowiązków". Jakich? Nie chcą ujawnić. czytaj dalej » | |  (2)  (6)  (10)  (36)  (3)  (2)  (2)  (1) |