 Joanna Kryńska  Absolwentka dziennikarstwa i nauk politycznych. W TVN24 pracuje od listopada 2005 roku. Prezenterka "Prosto z Polski".
Redakcja informuje, że nie odsyła materiałów nadesłanych przez widzów Telewidzowie mogą się skontaktować z redakcją:   | | "Policjanci przystawili nam broń do skroni"Piątek, 25 kwietnia
Dla jednych była to policyjna akcja, dla innych - napad. Na warszawskiej Pradze policja wkroczyła do romskich domów w poszukiwaniu oszustów. Zdaniem policji wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Jednak Romowie twierdzą, że policjanci m.in. przystawiali im broń do głowy. Tamtego popołudnia rodzina Łakatusów długo nie zapomni. Zaczęło się od wizyty mężczyzny podającego się za hydraulika.
- Otworzyłam zasuwę, wypchnęli mnie i przystawili pistolet do głowy - relacjonuje Wanda Kiwek. Potem były jeszcze krzyki: "na glebę, na glebę!", przekleństwa i groźby, że dziecko trafi do domu dziecka. Rodzina była pewna, że to bandyci. Po kilku minutach dowiedzieli się, że to... policja. Funkcjonariusze wyszli z domu Łakatusów z najstarszym synem - Sebastianem.
Podobne "odwiedziny" tego dnia przeżyło jeszcze kilka innych romskich rodzin. W sumie zatrzymano blisko 30 osób. Wszystkie jako podejrzane o wyłudzenia pieniędzy od starszych ludzi.
Po krótkim czasie zwolniono prawie wszystkich. Tymczasowy areszt zastosowano jednak wobec Sebastiana. Jest podejrzany o wyłudzenie 5 tysięcy złotych oraz próbę wyłudzeń znacznie większej kwoty. Rodzina jest pewna, że jest niewinny a siedzi tylko dlatego, że jest Romem. - My jesteśmy w Polsce niemile widziani i gorzej traktowani niż mniejszość polska na Białorusi - żali się ojciec Sebastiana.
Policja na to: niemożliwe
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Marcin Szyndler nie wierzy w zarzuty Romów pod adresem policji. Przekonuje, że funkcjonariusze na interwencji nie przeklinają, a tym bardziej nie straszą bronią. - Policjanci, którzy wkraczają i zatrzymują nawet najgroźniejszych przestępców nie używają słów uznanych powszechnie za obelżywe. Tym bardziej w obecności dzieci, dlatego też trudno mi uwierzyć w to, że tak naprawdę było - mówi Szyndler.
Podkreśla też, że "żadna z policyjnych procedur nie przewiduje, by policjanci przykładali komukolwiek broń do głowy". - Jeśli policjanci interweniują i muszą użyć siły robią to tak, by nie stała się żadna krzywda dzieciom. Dlatego nie mogę uwierzyć, że policjanci przykładali broń do skroni nieletnim - zaznaczył.
Rzecznik KSP poinformował, że sprawę wyjaśnia policja i prokuratura.
as/iga"Policjanci przystawili nam broń do skroni"http://www.tvn24.pl/2754,1,prosto_z_polski.html 26.04.2008 | ~bezprawniknie rozumiękto teraz jest kto popełnił przestępstwo w tym bezprawnym ... Poniedziałek, 8 lutego
Pod koniec ubiegłego roku burmistrz Łaskarzewa niedaleko Garwolina (mazowieckie) spowodował wypadek prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Tak twierdzi prokuratura. Śledczy dodają, że rozbił auto, w którym siedziała dwójka małych dzieci i pobił policjantów. Po dwóch miesiącach odpoczynku gospodarz miasta wrócił do pracy. I nie widzi w tym nic złego. czytaj dalej »Poniedziałek, 8 lutego
Bartek Kędzierski urodził się bez ręki, ale piłkę kopie tak, jak w pełni zdrowy chłopak. Trenerzy wróżą mu sukces. Ostatnio młodym napastnikiem zainteresował się trener narodowej reprezentacji młodzieżowej i powołał Bartka na zgrupowanie kadry U-18. czytaj dalej » Piątek, 5 lutego
Pewien rolnik o północy wracał do domu przez pola. Gdy zatrzymała go policja, dowiedział się, że jest winny państwu 500 złotych. Tyle wynosił mandat za przeklinanie w miejscu publicznym. Kiedy padło obrazoburcze słowo, nie wiadomo. czytaj dalej » Piątek, 5 lutego
Rolnik z przygranicznej wsi Jarnołtów chcąc ułatwić sobie życie, zbudował mostek-kładkę nad granicznym strumykiem. Cztery betonowe kręgi, które posłużyły za elementy konstrukcyjne, stały się przyczyną międzynarodowej afery. czytaj dalej » Piątek, 5 lutego
Niemało już napsociła niewyspana niedźwiedzica z okolic Przemyśla, która zamiast lasu wybrała ludzkie zabudowania. Teraz domem niedźwiedzicy jest klinika w Przemyślu, ale w Gołuchowie już dla niej szykują specjalną historyczną gawrę. czytaj dalej » Wtorek, 2 lutego
Od kilku dni mieszkańcy jednego z bloków na warszawskim Służewiu boją się wychodzić z domu. Dozorca chodzi nawet w kasku. Wszystko przez tajemniczego "bombera", który z ukrycia, z wysokości zrzuca butelki. I sieje tym postrach. czytaj dalej » Piątek, 29 stycznia
- Teraz mam dojrzałego psa ratowniczego. Pojechałem z młokosem, który tam dopiero otrzaskał się na polu walki – mówi właściciel Kalego. Trzyletni owczarek niemiecki to jeden z dziewięciu psów poszukiwawczo-ratowniczych, które z polską grupą strażaków były na Haiti. czytaj dalej » Środa, 27 stycznia
Gdy Andrzej Dęboski wprowadzał się do mieszkania komunalnego, przedstawiało ono obraz nędzy i rozpaczy. Po latach własnym sumptem zrobił z niego prawdziwy dom. Teraz, gdy chce się z niego wyprowadzić, urzędnicy każą mu doprowadzić je do "stanu pierwotnego". czytaj dalej » Poniedziałek, 25 stycznia
Pracownicy ostródzkiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej na pewno lubią swoją pracę. Mają czas na zabawę, relaks i zagraniczne wycieczki. Pamiątką po tych wojażach jest wydany do użytku wewnętrznego kalendarz ze zdjęciami z suto zakrapianych imprez. Wydawnictwo zostało sfinansowane ze środków funduszu socjalnego MOPS-u i nikt postronny nie miał go zobaczyć. czytaj dalej » | |  (1)  (1)  (1)  (1)  (1)  (17)  (1)  (7) |