Joanna Kryńska









Absolwentka dziennikarstwa i nauk politycznych. W TVN24 pracuje od listopada 2005 roku. Reporterka a od niedawna także prezenterka "Prosto z Polski".

Redakcja informuje, że nie odsyła materiałów nadesłanych przez widzów
Obraz świata
Niemal zginął, bo był z innego osiedla
12.11 |Przed trzema laty 20-letni wówczas Jarek został... 

Walka o życie księdza
16.11 | 27-letni ksiądz zarażonego wirusem nowej grypy... 

Ustawiony przetarg?
17.11 | W Żukowie ogłoszono przetarg dla firm, które... 

PZP Spalarnia zniszczy turystykę?
13.11 | Mieszkańcy Łabowej pod Nowym Sączem żyją z... 

Chcą odszkodowania za katastrofę
19.11 | Wypadek lotniczy, do jakiego doszło 30 sierpnia... 

Telewidzowie mogą się skontaktować z redakcją:

 

"Policjanci przystawili nam broń do skroni"

TVN24
Piątek, 25 kwietnia

Dla jednych była to policyjna akcja, dla innych - napad. Na warszawskiej Pradze policja wkroczyła do romskich domów w poszukiwaniu oszustów. Zdaniem policji wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Jednak Romowie twierdzą, że policjanci m.in. przystawiali im broń do głowy.
Tamtego popołudnia rodzina Łakatusów długo nie zapomni. Zaczęło się od wizyty mężczyzny podającego się za hydraulika.

- Otworzyłam zasuwę, wypchnęli mnie i przystawili pistolet do głowy - relacjonuje Wanda Kiwek. Potem były jeszcze krzyki: "na glebę, na glebę!", przekleństwa i groźby, że dziecko trafi do domu dziecka. Rodzina była pewna, że to bandyci. Po kilku minutach dowiedzieli się, że to... policja. Funkcjonariusze wyszli z domu Łakatusów z najstarszym synem - Sebastianem.

Podobne "odwiedziny" tego dnia przeżyło jeszcze kilka innych romskich rodzin. W sumie zatrzymano blisko 30 osób. Wszystkie jako podejrzane o wyłudzenia pieniędzy od starszych ludzi.

Po krótkim czasie zwolniono prawie wszystkich. Tymczasowy areszt zastosowano jednak wobec Sebastiana. Jest podejrzany o wyłudzenie 5 tysięcy złotych oraz próbę wyłudzeń znacznie większej kwoty. Rodzina jest pewna, że jest niewinny a siedzi tylko dlatego, że jest Romem. - My jesteśmy w Polsce niemile widziani i gorzej traktowani niż mniejszość polska na Białorusi - żali się ojciec Sebastiana.

Policja na to: niemożliwe

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Marcin Szyndler nie wierzy w zarzuty Romów pod adresem policji. Przekonuje, że funkcjonariusze na interwencji nie przeklinają, a tym bardziej nie straszą bronią. - Policjanci, którzy wkraczają i zatrzymują nawet najgroźniejszych przestępców nie używają słów uznanych powszechnie za obelżywe. Tym bardziej w obecności dzieci, dlatego też trudno mi uwierzyć w to, że tak naprawdę było - mówi Szyndler.

Podkreśla też, że "żadna z policyjnych procedur nie przewiduje, by policjanci przykładali komukolwiek broń do głowy". - Jeśli policjanci interweniują i muszą użyć siły robią to tak, by nie stała się żadna krzywda dzieciom. Dlatego nie mogę uwierzyć, że policjanci przykładali broń do skroni nieletnim - zaznaczył.

Rzecznik KSP poinformował, że sprawę wyjaśnia policja i prokuratura.

as/iga
Powiadom znajomego
Dodaj do:
"Policjanci przystawili nam broń do skroni"http://www.tvn24.pl/2754,1,prosto_z_polski.html
Podyskutuj (2)
26.04.2008 | ~bezprawniknie rozumię
kto teraz jest kto popełnił przestępstwo w tym bezprawnym ...
Groźny przestępca "z braku przesłanek" nie pójdzie do aresztu

Groźny przestępca "z braku przesłanek" nie pójdzie do aresztu

Piątek, 20 listopada

Według policji Rafał R. (pseudonim „Zając”) jest jednym z najbardziej groźnych przestępców w Warszawie. Mimo to - podejrzewany m.in. o pobicie, kradzieże japońskich aut i udział w ganku - „Zając” nadal jest na wolności. Prokurator wnioskował o zastosowanie tymczasowego aresztu, ale Sąd Rejonowy w Wołominie wniosek odrzucił. Decyzja ta budzi zdziwienie, bo mężczyzna wielokrotnie uciekał policji – za jedną z takich ucieczek dostał wyrok.
  czytaj dalej »
 
Skrzywdzili ją lekarze. Dwa razy

Skrzywdzili ją lekarze. Dwa razy

Czwartek, 19 listopada

Pani Sonia z Katowic spadła z krzesła i złamała rękę. Niestety, kość nie chciała się zrosnąć i trzeba było wstawić specjalny drut, który miał w tym pomóc. Ale po jakimś czasie przebił skórę i wypadł. Podczas naprawiania tego błędu lekarze pomylili się po raz drugi i wszyli kobiecie w ranę gazik. Do tej pory kobieta nie otrzymała ani odszkodowania, ani przeprosin. Teraz walczy o rekompensatę przed sądem.
  czytaj dalej »
 

"Wstyd i hańba". Banku czy dłużnika?

Środa, 18 listopada

Krzyki, wyzwiska i groźby - to metody windykacji długów w wykonaniu pracowników Eurobanku. Pan Włodzimierz chciał odroczyć spłatę raty kredytu. Zamiast ugody czy chociaż negocjacji otrzymał serię grubiańskich telefonów.
  czytaj dalej »
 
Ćpają i biją. W szkole.

Ćpają i biją. W szkole.

Wtorek, 17 listopada

Czym na tle innych szkół wyróżnia się gimnazjum numer 3 w Ciechanowie? Zdaniem części rodziców i jego uczniów, na szkolnych korytarzach panuje terror, a na dodatek uczniowie handlują i odurzają się nasionami bielunia dziędzierzawy.
  czytaj dalej »
 
Dyspozytorka sprawdzała trzeźwość. Pacjent zmarł

Dyspozytorka sprawdzała trzeźwość. Pacjent zmarł

Poniedziałek, 16 listopada

Kilkaset metrów od szpitala w Tarnobrzegu na ulicy znaleziono mężczyznę. Przypadkowe osoby podjęły reanimację i zadzwoniły na pogotowie z prośbą o jak najszybszy przyjazd karetki. Dyspozytorka przed wysłaniem ratowników zawiadomiła jednak policję, bo chciała się upewnić, czy nieprzytomny mężczyzna nie jest pijany. Nie był. Nie udało się go jednak odratować. Sprawę bada prokuratura.
  czytaj dalej »
 
Szpital odesłał dziecko z A/H1N1

Szpital odesłał dziecko z A/H1N1

Piątek, 13 listopada

Matka małej Poli zmuszona była na własny koszt wykonać test na A/H1N1, bo szpital zakaźny uznał, że nie było powodów do hospitalizacji dziecka. Okazało się, że system diagnozowania nowej grypy zawodzi, a lekarze narazili postronnych ludzi na zakażenie się wirusem. Choć - jak twierdzi specjalista z Centrum Zdrowia Dziecka - hospitalizacja w przypadku Poli była zbędna.
  czytaj dalej »
 
Niemal zginął, bo był z innego osiedla

Niemal zginął, bo był z innego osiedla

Czwartek, 12 listopada

Przed trzema laty 20-letni wówczas Jarek został brutalnie pobity przez grupę osób. Naraził im się, bo był z innego osiedla. Od tamtej pory sprawa jest w toku, a sprawcy nadal nie usłyszeli wyroku.
  czytaj dalej »
 
Kartki, które leczą

Kartki, które leczą

Wtorek, 10 listopada

Kwiaty dla promotora pracy magisterskiej? Studenci i naukowcy Uniwersytetu Łódzkiego rezygnują z tej praktyki. To nie wyraz buntu, a chęć niesienia pomocy. Zamiast bukietów wolą kartki narysowane przez chore na nowotwory dzieci. Pieniądze ze sprzedaży zostaną przeznaczone na lekarstwa, których nie sfinansuje Narodowy Fundusz Zdrowia.
  czytaj dalej »
 
Matka: może przykuć się do kaloryfera, jak NFZ nie zapłaci

Matka: może przykuć się do kaloryfera, jak NFZ nie zapłaci

Piątek, 6 listopada

NFZ zakręcił kurek i od października niepełnosprawne dzieci nie są rehabilitowane w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Urzędnicy mówią, że trzeba było rozsądniej wydawać pieniądze. A rodzice pytają: gdzie rozsądek, skoro nasze dzieci powinny systematycznie ćwiczyć?
  czytaj dalej »
 
1 2 3 4 5 ... 
 
Pani jątrzy napuszcza, jak zwykle nic nie wyjaśnia. Panią ...
... Gosię z dzićmi proszę zabrać do siebie.
16.10.2009 | ~irasiad
(2)
Co sądzicie o Joannie Kryńskiej, prowadzącej tej magazyn ...
(224)
jest bardziej atrakcyjny sposób ,to za czasów waszej ...
(1)
Witam Właśnie oglądam Państwa program na temat eurobanku ...
(2)
zabrali jej dwójkę za to że w rodzinie jest bieda ...
(13)
to jest skandal na cala Polske. Pani Joasiu nich pani ...
(1)
Półmetek rządu Tuska to fatalny okres dla Polski - to ...
(2)