"No daj mi Derdziuk wódki, no co ci to stanowi? Ja nie mogę, muszę zawieźć tatowi" - śpiewał w jednej ze swoich piosenek Kazik Staszewski. Gdy we wtorek przed komisją hazardową stanął Zbigniew Derdziuk, b. szef komitetu stałego RM, śledczy Bartosz Arłukowicz postanowił ustalić, czy to właśnie on jest bohaterem piosenki.
Nie sądzę, żeby premierem Donaldem Tuskiem można było manipulować, gdyż ma... czytaj więcej »
- Ostatnie pytanie, prywatne: niech pan powie, czy Kazik o panu śpiewa - poprosił Derdziuka Arłukowicz. - Zjada mnie ciekawość - argumentował.
Derdziuk opowiedział najprecyzyjniej jak mógł: - Owszem, studiowałem socjologię. I Kazimierz Staszewski też. Mówiłem mu Kazik, jak to studenci. Były strajki. Ja jestem człowiekiem odpowiedzialnym i uważam, że jak się strajkuje, to się nie pije. Ale niektórzy koledzy potrzebowali kartek na wódkę. Ja z natury nie popierałem picia podczas strajku, ale miałem też interes prywatny: mój brat planował na wiosnę wesele - tłumaczył, dlaczego nie podzielił się kartkami na alkohol z kolegami z roku.
Gdy po tej wypowiedzi przewodniczący Sekuła zaapelował do posłów o zadawanie pytań związanych z pracami komisji, swoje trzy grosze dorzucił Franciszek Stefaniuk z PSL. - Ten wątek jest najbardziej zrozumiały - zażartował. A potem sam zwrócił się do Derdziuka: - Pan to ma szczęście. Kiedyś o panu piosenki pisali, teraz film kręcą (tu wskazał na kamery transmitujące przesłuchanie).
Największą niespodzianką podczas piatkowych uroczystości w Pałacu... czytaj więcej »
W latach 80. Derdziuk studiował razem z Kazikiem socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Kilkanaście lat później stał się bohaterem jego piosenki "No speaking inglese" z płyty "Las Maquinas de la Muerte". "No daj mi Derdziuk wódki, no co ci to stanowi? Ja nie mogę, muszę zawieźć tatowi" - śpiewał Kazik.
Później piosenkarz tłumaczył sens tych słów w wywiadzie dla pisma muzycznego "Machina": - Nie miałem z nim absolutnie żadnej nici porozumienia. Był to chłopak z łomżyńskiego, gdzieś tam ze wsi i z takim głupim uśmiechem chodził po socjologii. Z jednym z kumpli dużo piliśmy wówczas wódki, a była wtedy na kartki. Podszedłem więc do Zbyszka i mówię: "Daj mi kartkę, nie zmarnuje się, a ja Ci zapłacę." On z uśmiechem odpowiedział: "Nie mogę, muszę zawieźć tatowi."
O tym, że Derdziuk jest bohaterem piosenki Kazika pisaliśmy już w 2007 r., kiedy odbierał ministerialną tekę.