Szkło kontaktowe Nowe wideo Fakty | 14:18, 04.01.2012 /tvn24.pl HISTORIA PROGRAMU NUKLEARNEGO TEHERANUIrański atom: od szacha do ajatollahówPoczątki irańskiego atomu wcale nie są związane z muzułmańskimi radykałami i spadkiem po islamskiej rewolucji 1979 roku, ale, co brzmi dziś paradoksalnie, sięgają przełomu lat 50 i 60 XX wieku i amerykańskiego programu "Atom dla Pokoju". Pierwszy reaktor jądrowy, o charakterze badawczym, sprzedała Irańczykom bowiem amerykańska administracja przy aprobacie dwóch kolejnych prezydentów – Johna F. Kennedy'ego oraz Lyndona B. Johnsona. Waszyngton od 1967 roku, od momentu włączenia teherańskiego reaktora, aż do roku 1979 przesyłał Irańczykom paliwo jądrowe umożliwiające badania nad rozwojem energetyki atomowej.
Ta była bowiem oczkiem w głowie niepodzielnego władcy Iranu, szacha Mohammada Rezy Pahlawiego, który łączył w sobie dwie sprzeczności – z jednej strony chciał modernizować Iran, do czego niezbędna była mu energia atomowa, a przy tym w sposób niebywały wręcz ignorował społeczne napięcia, tłumiąc je brutalnie przy pomocy tajnej policji.Zamiłowanie do technicznych nowinek i niemal maniakalna chęć modernizowania armii (szach kupował np. najnowocześniejsze myśliwce, choć nie miał kto na nich latać) połączona z atomem musiała zaś zaowocować pragnieniem posiadania bomby atomowej. Choć szach nigdy oficjalnie takiej chęci światu nie ogłosił (Iran przystąpił nawet do Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej [NPT]), to jego współpracownicy, w tym niedoszły ojciec bomby dr Akbar Etemad, nie pozostawiają wątpliwości – szach chciał mieć nuklearny arsenał. Współpraca z Zachodem Droga do niego szła przez współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, ale wobec oporów Waszyngtonu i Tel Awiwu do dzielenia się swoimi tajemnicami (mimo że za czasów szacha Iran i Izrael były największymi sojusznikami w regionie), szach skierował swoje kroki ku Europie. To Europejczycy mieli mu wybudować pierwsze cywilne siłownie atomowe. Reszta, program wojskowy, miała być ich konsekwencją. Za budowę w latach 70. reaktora w Buszerze wzięli się Niemcy tak energicznie, że już w 1974 był on niemal gotowy. Sukcesu i wielkich pieniędzy Niemcom pozazdrościli Francuzi i to oni mieli zacząć budowę drugiej elektrowni, pod Ahwazem. Pomocną dłoń wyciągnęli też Indusi i niezawodni Amerykanie, którzy wzięli na siebie szkolenie specjalistów z dziedziny atomistyki. Ajatollahowie przejmują władzę Ambitne plany atomowe szacha zupełnie rozmijały się jednak z prawdziwymi, bardziej przyziemnymi oczekiwaniami jego obywateli, więc w 1979 roku znienawidzoną za represje i korupcję monarchię spotkał zasłużony koniec. Na scenie, po islamskiej rewolucji, pojawili się nowi gracze – ajatollahowie. Najważniejszy z nich, przywódca rewolucji i duchowy ojciec narodu, ajatollah Ruhollah Chomeini, nie okazał się jednak entuzjastą energii atomowej i jej wojskowego potencjału. Po pierwsze, Chomeini w pierwszych miesiącach i latach władzy rewolucji miał zupełnie inne zmartwienia na głowie z koniecznością zduszenia opozycji na pierwszym planie. Po drugie, w wyniku rewolucji setki wykształconych naukowców uciekły z kraju, a setki innych zostały stracone za konszachty z upadłym reżimem. Po trzecie, wystraszone rewolucją zachodnie koncerny do Iranu nie chciały wracać. Po czwarte zaś, choć nie mniej ważne, Chomeini miał przeciwko broni atomowej zastrzeżenia teologiczne – uważał, że broń zadająca śmierć niewinnym cywilom w czasie wojny nie jest godna muzułmanina. Irański program atomowy został zawieszony. Irak uzmysławia realia Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała religijne ideały. Krwawa wojna z Irakiem prowadzona w latach 1980-1988 uzmysłowiła Teheranowi, że podobny konflikt może przełamać na swoją korzyść jedynie dzięki bombie atomowej. W połowie lat 80. ruszyły więc pierwsze nieśmiałe próby powrotu do zatrzymanego programu, co nie było łatwe ze względu choćby na brak naukowców i wojenne zniszczenia. Na Zachodzie pomocy nie było co szukać, więc oczy Irańczyków zwróciły się na Wschód – do Chin, Rosji i Pakistanu. Szczególnie pomocny okazał się Pekin, dostarczając materiałów rozszczepialnych i zobowiązując się do przekazania planów zakładów przetwarzających uran. Tajne umowy z Pakistanem pozwoliły z kolei na szkolenie Irańczyków. Ujawnione już w XXI wieku rozległe nielegalne interesy (choć prowadzone prawdopodobnie za zgodą Islamabadu) ojca pakistańskiej bomby atomowej dr Abd al-Kadera Chana pokazały, że to zapewne od niego Irańczycy nauczyli się budować i obsługiwać niezbędne do wzbogacania uranu wirówki (aby uran był użyteczny do zbudowania bomby musi być wzbogacony do 90 proc.). Motorem wszystkich działań był prezydent Ali Akbar Haszemi Rafsandżani, który sprawował swój urząd do 1997 roku. Ukoronowaniem jego atomowych starań było ostateczne podpisanie w 1995 roku umowy z Rosjanami na budowę reaktora atomowego w Buszerze, w tym samym miejscu, w którym ponad 20 lat wcześniej zaczęli budować Niemcy. Rewelacje od opozycji Przez kolejne lata irański program atomowy nie gościł na czołówkach gazet, a współpraca z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej układała się pomyślnie. Przełom przyniósł rok 2002, gdy emigracyjna Narodowa Rada Oporu ogłosiła, że Teheran buduje dwa obiekty nuklearne w Natanz i Araku. Oszukana MAEA wysłała do Iranu inspektorów, którzy potwierdzili doniesienia o nielegalnym programie atomowym, nie znajdując jednak przy tym dowodów na jego militarny charakter. Niemniej Teheran postawiony pod presją i groźbą międzynarodowych sankcji zgodził się w listopadzie 2004 roku na zastopowanie programu wzbogacania uranu w zamian za zachodnią pomoc techniczną. Na scenę wchodzi Ahmadineżad Porozumienie przetrwało nieco ponad rok. W kwietniu 2006 roku, nowy, bardziej radykalny od poprzednika Mohammada Chatamiego, prezydent Mahmud Ahmadineżad ogłosił wznowienie programu wzbogacania uranu. Rozpoczęła się trwająca do dzisiaj karuzela wzajemnych oskarżeń, gróźb i sankcji. Ich serię rozpoczęła Rada Bezpieczeństwa ONZ w grudniu 2006 roku. Do dziś łącznie cztery pakiety oenzetowskich sankcji utrudniają Iranowi pozyskiwanie sprzętu i technologii związanych z programem atomowym. Zakazują też sprzedaży do Iranu materiałów i technologii związanej ze wzbogacaniem paliwa atomowego i pracami nad pociskami rakietowymi. Sankcje ograniczają też transakcje z irańskimi bankami, a w szczególności z irańskim bankiem centralnym, nakładają ograniczenia na osoby związane z programem atomowy, a od czerwca 2010 roku wykluczają także sprzedaż broni do Iranu. Sankcje bez skutku Sankcje i naciski nie powstrzymały jednak Teheranu. Choćby we wrześniu 2009 roku prezydent USA Barack Obama, premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown i prezydent Francji Nicolas Sarkozy ujawnili istnienie tajnego podziemnego zakładu w pobliżu położonego w pobliżu miasta Kom, w centralnej części Iranu. Iran kolejny raz odpowiedział, że nie złamał żadnych międzynarodowych ustaleń i twierdził, że laboratorium zostało ukryte, aby chronić je przed potencjalnymi nalotami. MAEA przeprowadziła jednak inspekcję tej instalacji i stwierdziła, że po ukończeniu budowy wewnątrz niej znajdzie się miejsce dla 3 tysięcy wirówek. Sytuacja uległa dalszemu zaostrzeniu. Pewności nie ma, ale są przypuszczenia Najnowsza odsłona irańskiego programu atomowego to raport MAEA z 8 listopada 2011 roku, w którym jest mowa o uzyskanych przez Agencję "wskazówkach" mówiących o tym, że do 2010 roku Iran realizował różne projekty i przeprowadzał eksperymenty mające na celu opracowanie głowicy atomowej. Agencja przyznała, że niektóre z prowadzonych potajemnie prac, o które podejrzewa się Iran, mogły mieć cele pokojowe, ale wiele wskazuje na to, że eksperymenty mają też zastosowanie wojskowe. W raporcie wyrażono opinię, że niektóre z tych prac mogą być kontynuowane. Zabrakło jednoznacznego stwierdzenia, że Iran pracuje nad bronią atomową oraz ewentualnej prognozy, kiedy mógłby wejść w jej posiadanie. Iran odrzucił raport jako "umotywowany politycznie". - Iran nie cofnie się ani na krok w swoim programie atomowym - ogłosił Mahmud Ahmadineżad, a ambasador Iranu przy MAEA, Ali Aszgar Soltanieh, powiedział, że kraj "nigdy nie zrezygnuje ze swojego prawa" do rozwijania programu nuklearnego. Soltanieh oświadczył również, że raport jest "nieobiektywny i nieprofesjonalny". Raport wzbudził poważne zaniepokojenie na Zachodzie. Waszyngton od razu zagroził sankcjami (wprowadzono je w grudniu), podobnie jak Unia Europejska, a Izrael coraz śmielej zaczął dawać do zrozumienia, że irański program atomowy można powstrzymać jedynie zbrojnie. W odpowiedzi Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ostrzegł, że potencjalni wojskowi agresorzy spotkają się z "mocnym uderzeniem i żelazną pięścią". Kiedy broń? Co mogłoby być taką pięścią? Eksperci są zgodni, że na razie nie jest to broń jądrowa. Mniej zgodni są już co do tego, kiedy pięść w końcu stanie się atomowa. Nie wiadomo bowiem na pewno, jak wiele Irańczykom brakuje do wzbogacenia uranu do 90 proc., co jest warunkiem powstania bomby (uranowej). Wiadomo raczej, że jest to jednak kwestia kilku lat nie miesięcy (być może rok 2015, być może jeszcze później - pewności nie ma nawet izraelski Mossad). Do tej pory Teheranowi muszą wystarczyć konwencjonalne środki odstraszania, jak chociażby szantaż blokadą cieśniny Ormuz. Zachód zaś robi, co może (tajemnicze wirusy komputerowe i niemniej tajemnicze eksplozje), by do pomyślnego z punktu widzenia Teheranu rozwoju programu atomowego nie dopuścić. Maciej Tomaszewski Dodaj do: Irański atom: od szacha do ajatollahówhttp://www.tvn24.pl/12691,1730256,0,1,,wiadomosc.htmlPodyskutuj brak komentarzy Pozostałe informacje Wszyscy polegli w Afganistanie. W serwisie CNN 36 Polaków21:11 MOŻNA DZIELIĆ SIĘ WSPOMNIENIAMI O ŻOŁNIERZACH![]() Portal amerykańskiej stacji CNN uruchomił serwis poświęcony żołnierzom, którzy zginęli w czasie misji NATO w Afganistanie. Są w...czytaj dalej » 21:15 WSZYSTKO WIÓZŁ W BAKU SAMOCHODU![]() Polak wpadł z heroiną na ukraińskim przejściu9,5 kilograma heroiny znaleźli ukraińscy strażnicy graniczni w baku samochodu Polaka, który wracał do kraju z Ukrainy przez...czytaj dalej » 19:41 Kontakt 24 - TRAGICZNY POŻAR W KATARZE![]() Dzieci zginęły w płonącym centrum handlowym19 osób, w tym 13 dzieci, zginęło w pożarze luksusowego centrum handlowego w Dausze, stolicy Kataru. Z budynku ewakuowano też...czytaj dalej » 19:37 PROTEST PRZECIWKO WŁADZOM W PEKINIE![]() Powiesił się po przegranej walce o godność synaOjciec chłopaka zastrzelonego przez chińskie wojsko podczas pacyfikacji placu Tiananmen powiesił się w Pekinie po ponad 20 latach...czytaj dalej » Amerykanie "nie wykluczają opcji militarnej" w Syrii18:48 GEN. DEMPSEY: DA SIĘ POWTÓRZYĆ CZĘŚĆ "SZABLONÓW" Z LIBII
Eskalacja brutalności ze strony reżimu prezydenta Baszara el-Asada w Syrii może doprowadzić do międzynarodowej interwencji...czytaj dalej » Atak na Blaira. "Ten człowiek | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |







![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |

| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 3.4639 | +0.0022% |
| EUR/PLN | 4.3436 | +0.0005% |
| CHF/PLN | 3.6134 | +0.0005% |
| EUR/USD | 1.2537 | +0.0001% |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2218.84 | -1.19% |
| WIG | 37178.2 | +0.86% |
| WIG20 | 2055.69 | +0.91% |










