Premier Włoch Silvio Berlusconi poda się do dymisji po uchwaleniu ustawy o stabilizacji finansów przez parlament - poinformował Pałac Prezydencki po spotkaniu szefa rządu z prezydentem Giorgio Napolitano. Kilkanaście minut później informację tę potwierdził sam Berlusconi. Wcześniejsze głosowanie tego dnia w Izbie Deputowanych pokazało, że koalicja rządowa utraciła w niej większość.
W wydanym przez Pałac Prezydencki komunikacie podkreślono, że Berlusconi zapewnił Napolitano, że jest świadom konsekwencji głosowania. "Gdy uchwalona zostanie ustawa o stabilizacji finansów, premier złoży swój mandat" - głosi wydana nota. Kilkanaście minut później informację tę potwierdził sam Berlusconi.
Prmeier powiedział stacji Canale 5 swej telewizji Mediaset, że to prezydent podejmie decyzje dotyczące przyszłości. - To nie moje zadanie, ale ja widzę tylko możliwość nowych wyborów. Parlament jest sparaliżowany - oznajmił szef rządu.
- Jesteś tak dobre, że muszę zaprosić was na bunga bunga. Jesteście... czytaj więcej »
Kilka godzin wcześniej podczas głosowania nad sprawozdaniem nad wykonaniem budżetu za 2010 rok okazało się, że w 630-miejscowej Izbie Deputowanych rządowi Berlusconiego (tworzą go jego Lud Wolności i Liga Północna) udało się zebrać zaledwie 308 głosów. To znacznie mniej niż pozwala rządzić krajem, co od razu wytknęła mu opozycja, która nie wzięła udziału w głosowaniu nad sprawozdaniem.
- Proszę pana, panie premierze, z całych sił, by wziął pan pod uwagę sytuację... i zrezygnował - oznajmił z parlamentarnej trybuny Pier Luigi Bersani, którego centrolewicowa Partia Demokratyczna, tak jak postchadecka Unia Centrum, decyzję o niegłosowaniu przeciwko wytłumaczyła poczuciem odpowiedzialności za państwo.
Nawet partnerzy na nie
Berlusconiego krytykowała już jednak nie tylko opozycja. Kilka godzin przed głosowaniem, Umberto Bossi, przywódca Ligi Północnej, zaapelował do premiera, by odszedł. - Poprosiliśmy premiera, żeby ustąpił - powiedział Bossi dziennikarzom przed parlamentem. Wcześniej Bossi sugerował, by Berlusconi "odsunął się na bok".
Bossi zapytany, czy jego ugrupowanie jest za tym, by premierem został sekretarz generalny Ludu Wolności, minister sprawiedliwości Angelino Alfano, odpowiedział pytaniem: - A jeśli nie, to kogo mianujemy? Sekretarza generalnego (opozycyjnej) Partii Demokratycznej?.
W ostatnich dniach szeregi macierzystej partii premiera opuściła grupa polityków niezadowolonych z tego, że pozostaje on u władzy i nie chce przekazać jej w inne ręce. W tej sytuacji koalicja stanęła w obliczu kryzysu i realnej groźby przegrania każdego głosowania w parlamencie.