17:26, 22.07.2010 /tvn24.pl na podstawie kilku stron internetowych
Gwiezdne wojny to już rzeczywistość
RAYTHEON CHWALI SIĘ SWOJĄ BRONIĄ LASEROWĄ
Fot. RaytheonGwiezdne Wojny są wśród nas?
Zamontowany na okręcie laser zestrzeliwujący nadlatujące pociski i samoloty. Science fiction? Nie. Amerykańska firma Raytheon pokazała na Airshow w Farnborough swoje najnowsze dzieło - Laser Close-In Weapon System (LCIWS).
Broń istnieje od jakiegoś czasu i firma już informowała o jej wstępnych testach w ubiegłym roku. Jednak dopiero na trwających od poniedziałku pokazach w Wielkiej Brytanii pokazano krótki film z testów i potwierdzono, że LCIWS jest już niemal gotowa do użycia na polu walki.
Japończycy świętują pierwsze w historii udane rozwinięcie żagla słonecznego... czytaj więcej »
Mogłoby się wydawać, że to żadna nowość, ponieważ lasery już od niemal dwóch dekad są testowane z mniejszym i większym powodzeniem jako broń. Jest jednak pewna znaczna różnica. Pokazane w tym tygodniu urządzenie Raytheona, nie jest laserem chemicznym jak te dotychczas testowane przez wojsko.
Amerykańskiej firmie udało się skonstruować broń przy wykorzystaniu laserów "stałych", które są o wiele mniejsze, o wiele mniej prądożerne niż lasery chemiczne, a ich konstrukcja jest o wiele prostsza. Potencjalnie może to zrewolucjonizować wykorzystanie laserów na polu walki, ponieważ będą potrzebowały o wiele mniejszych źródeł zasilania oraz będą zdecydowanie lepiej znosiły warunki bojowe.
"Dobry dzień dla laserów, zły dla bezpilotowców"
Promień LCIWS ma moc 50 kilowatów i podczas tajnych testów prowadzonych w kooperacji z US Navy w maju 2010 roku pokazał do czego jest zdolny. System namierzył zbliżający się do okrętu bezzałogowy samolot i skierował na niego wiązkę lasera. Po chwili "podgrzewania" cel zapalił się i spadł do wody. - Tak właściwie to zestrzeliliśmy wtedy cztery cele. To był dobry dzień dla laserów, a zły dla bezpilotowców - powiedział Mike Boen, wiceszef Raytheona.
Bardzo istotne w nowej broni jest też to, iż została wkomponowana w istniejący juz system broni przeciwlotniczej "Phalanx". 20-milimetrowe działko w systemie Gatlinga zastąpiono sześcioma laserami, cała reszta systemu odpowiedzialna za namierzanie celów i kierowanie ogniem została tylko nieznacznie zmodyfikowana.
Dzięki temu broń laserowa potencjalnie bardzo szybko może znaleźć się na pokładach okrętów bądź na naczepach ciężarówek. Na razie ani Raytheon ani amerykańskie wojsko nie ujawniło planów bojowego wykorzystania LCIWS.