Cztery zdjęcia, odciski palców i wniosek to pierwszy krok do zalegalizowania pobytu dla nielegalnych imigrantów. W pierwszych dwóch tygodniach abolicji zgłosiło się ponad tysiąc osób - głównie z Wietnamu i Ukrainy. Według szacunków, nielegalnych imigrantów może być w Polsce nawet pół miliona.
Nowa ustawa abolicyjna obowiązuje w Polsce od 1 stycznia. Dotyczy tych, którzy przebywają w Polsce nieprzerwanie od od grudnia 2007 roku, czyli wejścia Polski do strefy Schengen. Dowodem może być stempel w paszporcie, albo zapłacony rachunek. Nie trzeba udowadniać, gdzie się mieszka ani że posiada się środki do życia.
Aby zalegalizować swój pobyt, potrzebne są cztery zdjęcia, odciski palców, wniosek i 340 zł opłaty skarbowej. Wnioski można składać w urzędach wojewódzkich do 2 lipca.
Cudzoziemcy mogą legalizować swój pobyt w Polsce. W życie weszły właśnie... czytaj więcej »
Do tej pory wnioski złożyło ponad tysiąc osób. Wśród nich jest Grigorian, obywatel Armenii, który mieszka w Polsce od dziewiątego roku życia i prowadzi w Łodzi rodzinny biznes budowlany. Oficjalnie jest tylko pełnomocnikiem, bo tylko ta funkcja nie wymaga pozwolenia na pracę. Teraz chce skorzystać z szansy i przestać żyć na skróty.
Podobnie uważa Hanna z Ukrainy - sprzątaczka i opiekunka osób starszych, w Polsce od ośmiu lat. Chce zalegalizować pobyt, by bez obaw móc przekraczać granicę. - Gdyby coś się stało, to co bym zrobiła? Deportacja, nie wracam od pracy - mówi.
Jest ich nawet pół miliona?
Do tej pory ujawniło się najwięcej obywateli Wietnamu, Ukrainy, Armenii, Chin i Rosji. Ale na stałe chcą tez w Polsce zostać m.in. Pakistańczycy, Nigeryjczycy i Białorusini.
Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o zalegalizowaniu pobytu... czytaj więcej »
Z danych szacunkowych wynika, że od pięciu lat nielegalnych cudzoziemców w naszym kraju systematycznie przybywa. Dokładna ich liczba nie jest znana, ale szacunku Urzędu ds. Cudzoziemców mówią o "widełkach" od 50 tysięcy nawet do pół miliona osób.
Abolicja budzi nadzieje, ale i obawy. Niektórzy uważają, że abolicja ma posłużyć "wyłapaniu" cudzoziemców i ich deportacji. By przełamać ten strach, przygotowano spoty zachęcające do ujawnienia się. Bo legalny pobyt to z jednej strony podatki, ale z drugiej drugiej dostęp do opieki medycznej i gwarancja ochrony przed nieuczciwymi pracodawcami i wyzyskiem. Jak dowodzi Główny Inspektorat Pracy, wyzyskiwanie, a nawet okradania nielegalnie zatrudnionych osób to powszechne zjawisko, bo za ludzi pracujących "na czarno" pracodawca może co najwyżej zapłacić karę.