Szkło kontaktowe Nowe wideo Fakty | Tagi: prezydent, polityka 19:50, 02.01.2011 /TVN24 Bartoszewski: lekceważąc prezydenta, pluje się na siebieWŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI O POLSKIEJ POLITYCETVN24 - Lekceważąc głowę państwa pluję w lustro, pluję w siebie - stwierdził w "Faktach po Faktach" w TVN24 Władysław Bartoszewski. Doradca premiera w ten sposób skomentował spory polityczne w Polsce. Wyraził jednak nadzieję, że jest ona sytuacją przejściową. Bartoszewski wspominał ofiary najtragiczniejszego wydarzenia 2010 roku - katastrofy prezydenckiego samolotu, w której zginęło 96 osób.- Było tam kilka osób, z którymi byłem wyjątkowo zaprzyjaźniony, szereg osób, z którymi pracowałem w bardzo dobrych stosunkach, szereg innych znałem przelotnie. Ale w sumie 1/3 ofiar to byli ludzie, których dobrze znałem. Wśród nich jeden z moich najukochańszych studentów, najwierniejszych, niezłomnych - Janusz Krupski, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. (...) Był bardzo bliskim mi człowiekiem Ryszard Kaczorowski, 90-letni były prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie - mówił Bartoszewski. Kolejną wspomnianą przez niego osobą był Stanisław Komorowski. Władysław Bartoszewski o Lechu Kaczyńskim (TVN24) Bartoszewski mówił też o dyplomacie Andrzeju Kremerze, Andrzeju Przewoźniku czy Adrkadiuszu Rybickim. - Wymieniam tylko kilku, ale oczywiście byłoby kilku innych jeszcze na tej liście. Nie nadążałem na chodzenie na indywidualne pogrzeby. Chodziłem na kilka, na wszystkich być już nie mogłem. Mimo mojego wieku uważałem, że skoro w tym wieku mam jeszcze siłę, to powinienem być - tłumaczył. I dodał: - Ostatecznie znałem również, choć nie był to człowiek szczególnie mi bliski, prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego żonę. Miałem z nim bardzo dobre stosunki w okresie, kiedy był prezydentem miasta Warszawy, a ja byłem jego umownie zobowiązanym na piśmie doradcą w sprawach najnowszej historii Polski w okresie tworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego, co uważam do dziś za główną jego - w moim rozumie i ocenie dziennikarsko-historycznej - zasługę. O lojalności wobec głowy państwa "Decyzje głowy państwa oceni historia" (TVN24) Były minister spraw zagranicznych podczas rozmowy został zapytany także o tzw. wojnę polsko-polską, która "wybuchła" po wyborach prezydenckich. Bartoszewski ma nadzieję, iż jest ona "chwilowa i przejściowa". - Może to opiera się o moją filozofię, bo ja jako obywatel (...), kiedy w 1990 roku były wybory prezydenckie i wybrano prezydentem Lecha Wałęsę, przy udziale dwóch młodych i stosunkowo mało znanych polityków Jarosława i Lecha Kaczyńskiego, byłem zwolennikiem Tadeusza Mazowieckiego. Ale w drugiej turze wobec zagrożenia i nieoczekiwanym wyjściu na drugie miejsce Stanisława Tymińskiego, człowieka znikąd o nieznanym życiorysie, oczywiście głosowałem na Lecha Wałęsę - opowiadał profesor. Po wygranej Wałęsy Kaczyńscy zostali jego współpracownikami. Później, jak przypomniał Bartoszewski, doszło do "pęknięcia wewnętrznego". - Były demonstracje przeciwko Lechowi Wałęsie, spalenie kukły prezydenta - powiedział Bartoszewski, po czym podkreślił: - Byłem dogłębnie obrażony. Byłem ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej w kraju trzecim. I miałem reprezentować prezydenta, rząd, parlament, państwo i wszystkich Polaków, bo tak rozumiem obowiązki ambasadora. I musiałem cudzoziemcom tłumaczyć, co się dzieje w Warszawie, że Polacy palą kukłę prezydenta. O prezydencji w Unii i relacjach z Rosją (TVN24) - Byłem przy następnym prezydencie Aleksandrze Kwaśniewskiego, na którego nie głosowałem, bo głosowałem na Wałęsę. Na znak mojego sprzeciwu, odszedłem z rządu. Nie chciałem być w rządzie, który według ówczesnego porządku konstytucyjnego dawał szczególną podległość ministra spraw zagranicznych [którym był Bartoszewski - red.] prezydentowi. Prezydent-elekt zapytał mnie, dlaczego to robię. Powiedziałem: "bo nie chcę panu podlegać". Powiedziałem szczerze, co nie znaczy, że z chwilą kiedy został zaprzysiężony, kiedykolwiek go obraziłem publicznie lub prywatnie, kiedykolwiek wystąpiłem przeciwko głowie państwa szyderstwem albo zlekceważeniem - kontynuował. Bartoszewski podkreślił, że "lekceważąc głowę państwa pluje w lustro, pluję w siebie". - Opluwam Polskę i Polaków, w tym Polaka mojego pokolenia. Pluję w lustro - ja używam tego określenia podając motywy: ja byłem przeciw przy obu prezydentach, kiedy byli wybierani. To nie znaczy, że nie byłem lojalny przy nowym porządku konstytucyjnym po 1997 roku, kiedy zostałem ministrem spraw zagranicznych w gabinecie Jerzego Buzka. Respektowałem w pełni prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. "Oceni historia" Bartoszewski, mówiąc o wydarzeniach ubiegłego roku, odniósł się także do krytyki, jaka spadła na prezydenta Bronisława Komorowskiego, m.in. za zaproszenie generała Wojciecha Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jest niedopuszczalne wychowawczo i demoralizujące, aby dawać młodzieży przykład, że nie mówi się 'pan prezydent Rzeczypospolitej Polskiej' albo 'pan premier rządu'". prof. Władysław Bartoszewski - Bronisław Komorowski jest głową państwa. Decyzje głowy państwa historia oceni jako słuszne, inne może jako niesłuszne - oświadczył i dodał: - Postać tak wielka w historii Polski jak marszałek Józef Piłsudski jest oceniania przez historyków bardzo różnie - skomentował był minister. Podkreślił przy tym, że uważa za "niedopuszczalne wychowawczo i demoralizujące, aby dawać młodzieży przykład, że nie mówi się 'pan prezydent Rzeczypospolitej Polskiej' albo 'pan premier rządu'". Priorytety: prezydencja w UE i stosunki z Rosją Bartoszewski przyznał jednak, że rok 2010 poza "tragediami, wewnętrznymi kłopotami i problemami, takimi żywiołowymi jak trzy czy nawet cztery powodzie", był rokiem przygotowania do objęcia przez Polskę prezydencji w UE. Według niego, jej dobre wykonanie przyczyni się do międzynarodowego umocnienia roli kraju. Dla realizacji przedsięwzięć rządowych potrzebna jest stabilność urzędu prezydenta (...) i stabilność partii rządzących. Mogą być różne koalicje, ale ja życzyłbym Polsce trwałości rządów. Bartoszewski życzy stabilizacji "Stabilizacji" - na 2011 rok Na koniec rozmowy Bartoszewski na 2011 rok życzył Polakom "stabilizacji". - Dla realizacji przedsięwzięć rządowych potrzebna jest stabilność urzędu prezydenta (...) i stabilność partii rządzących. Mogą być różne koalicje, ale ja życzyłbym Polsce trwałości rządów. Raz, przez dobrych kilka lat, aby można było zrealizować kilka przedsięwzięć, które się realizuje w trudzie, ale jednak realizuje - podsumował. nsz/mtom Dodaj do: Bartoszewski: lekceważąc prezydenta, pluje się na siebiehttp://www.tvn24.pl/12690,1688097,,,bartoszewski-lekcewazac-prezydenta--pluje-sie-na-siebie,wiadomosc.htmlPodyskutuj (958) Pozostałe informacje Łatają głęboką wyrwę w jezdni. Towarowa sparaliżowana07:21 Kontakt 24 - JEZDNIA ZARWAŁA SIĘ TUŻ PRZY BUDOWIE METRA![]() Olbrzymie kłopoty kierowców w okolicy ronda Daszyńskiego. W niedzielę tuż przy budowie metra zapadła się jezdnia. Choć drogowcy w...czytaj dalej » 07:03 PRZETARGI NA MOP-Y TRWAJĄ![]() Na A2 na razie nie zatankujeszNa autostradzie A2 będzie można zatankować najwcześniej we wrześniu 2013 roku. W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad...czytaj dalej » Chcą sprzedać "drugi dom" | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |


| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 3.4483 | +0.0013% |
| EUR/PLN | 4.3465 | +0.0012% |
| CHF/PLN | 3.6151 | +0.0012% |
| EUR/USD | 1.2596 | - |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2245.61 | -0.29% |
| WIG | 36860.7 | +0.02% |
| WIG20 | 2037.18 | +0.07% |








