Szkło kontaktowe Nowe wideo Fakty | Tagi: afganistan, wojsko 14:44, 26.10.2010 /TVN24, PAP "Jestem zwykłym, szarym żołnierzem i nie kapuję"SPRAWA NANGAR KHEL WRÓCIŁA NA WOKANDĘTVN24 Wojskowy Sąd Okręgowy wznowił dzisiaj, po trwającej od czerwca przerwie, proces siedmiu polskich żołnierzy oskarżonych o zabicie cywili w rejonie afgańskiej wioski Nangar Khel w 2007 r. Sąd nakazał prokuraturze uzupełnienie akt sprawy o materiały dowodowe. - Postanowienie sądu nie zostało wykonane w całości przez prokuraturę - poinformował obrońca polskich żołnierzy, Piotr Dewiński. WSO nakazał Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu uzupełnić akta sprawy m.in. o nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, protokoły pierwszych przesłuchań po niej, dokumentację medyczną pomocy udzielonej ofiarom ostrzału, przesłuchanie amerykańskich lekarzy udzielających pierwszej pomocy i uzyskanie opinii biegłych kartografów co do dokładnego usytuowania moździerza, z którego pociski spadły na wioskę.Prokuratura miała też zbadać nagranie wideo z negocjacji polskich wojskowych ze starszyzną afgańską po tragedii. Amerykanie mieli rozpoznać jedną z osób z tego filmu jako poszukiwaną za współpracę z terrorystami. Sąd nakazał prokuraturze zbadanie jej tożsamości i ustalenie, czy nie została już zatrzymana. Prokuratura nie dostarczyła wszystkich dowodów Prokuratura dostała na to czas do 3 września. Zdaniem obrońcy polskich żołnierzy, Piotra Dewińskiego, "postanowienie sądu nie zostało w całości wykonane przez prokuraturę". W przewidzianym terminie prokuratura podjęła działania by uzyskać nagrania lub wydruk z nasłuchu radiowego oraz meldunek oficera amerykańskiego wywiadu, który przekazał informacje odnośnie zdarzenia w Nangar Khel. Według śledczych, w przypadku pozostałych materiałów rozstrzygnięcia dokonał Sąd Najwyższy, który rozpatrywał zażalenie prokuratury na decyzję sądu o zwrocie jej sprawy w 2008 r. i uznał je za nieistotne dla sprawy. I tak - przykładowo - zdaniem prokuratury, ustalenie tożsamości zarejestrowanego na filmie poszukiwanego i charakteru jego kontaktów z mieszkańcami wioski jest bez znaczenia dla zdarzenia w którym zginęli cywile, a zgromadzenie dodatkowej dokumentacji dotyczącej pomocy udzielonej rannym wydłużyłoby jedynie postępowanie. Prokuratorzy wskazali też, że o część materiałów sąd może wystąpić sam. "Jestem szarym żołnierzem i nie kapuję" - To prokuratura ma obowiązek udowodnić winę. Jeśli tych 100 proc. dowodów nie ma, to mamy nadzieję, że zapadnie korzystne rozstrzygnięcie dla oskarżonych - mówił Dewiński. W sądzie odbyła się też dzisiaj konfrontacja świadków i oskarżonych. 10 żołnierzy odpowiadało na pytania, dotyczące wcześniejszych rozbieżnych zeznań na temat wersji wydarzeń. - Najpierw na podstawie niezbitych dowodów zostaliśmy kiedyś zamknięci w więzieniu. Potem zostaliśmy wypuszczeni. Teraz na podstawie tych samych dowodów sąd nie może wydać żadnego wyroku. Ja jestem zwykłym szarym żołnierzem i nie kapuję tego - przyznał jeden z żołnierzy po rozprawie. Nie wiadomo kiedy wyrok w sprawie Nangar Khel zostanie wydany. Pierwszy polski proces o zabójstwo cywili Proces. ws. Nangar Khel to pierwszy w historii polskiego wojska proces za złamanie konwencji haskiej i zabójstwo cywili nie biorących udziału w działaniach wojennych. Złamanie konwencji jest zbrodnią wojenną, ściganą zarówno przez prawo międzynarodowe, jak i polskie. Wskutek ostrzału wioski przez polskich żołnierzy 16 sierpnia 2007 r. zginęło kilka osób, w tym kobiety i dzieci, a trzy osoby, w tym kobieta w zaawansowanej ciąży, zostały ciężko ranne. Oskarżeni - jak głosi akt oskarżenia - ostrzelali wioskę z wielkokalibrowego karabinu maszynowego (wystrzelono co najmniej 36 pocisków kalibru 12,7 mm), a następnie obrzucili ją granatami moździerzowymi, mimo iż - jak wskazuje prokuratura - mieszkańcy wioski ani nikt w okolicy nie stanowił zagrożenia. W ocenie śledczych, żołnierze wiedzieli, że ogień trafi w zabudowania - centrum i skraj wioski, widzieli poruszających się tam ludzi i bawiące się dzieci. Zdaniem prokuratury, ich działanie miało cechy "wstrzeliwania się w wytypowany cel". Na ławie oskarżonych zasiada siedmiu wojskowych: kpt. Olgierd C. (jako jedyny nie zgadza się na podawanie danych), ppor. Łukasz Bywalec, chor. Andrzej Osiecki, plut. Tomasz Borysiewicz i trzech starszych szeregowych: Damian Ligocki, Jacek Janik i Robert Boksa. Sześciu zostało oskarżonych o zabójstwo cywilów, za co grozi kara dożywocia, siódmy - o ostrzelanie niebronionego obiektu, za co grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności i - wyjątkowo - kara 25 lat więzienia. Oskarżeni, którzy zostali aresztowani jesienią 2007 r. na ok. pół roku, odpowiadają obecnie z wolnej stopy. Nie przyznają się do winy. Obrona twierdzi, że jedną z przyczyn tragedii były wady broni i pocisków. Prokuratura zaprzecza. amk/tr Dodaj do: "Jestem zwykłym, szarym żołnierzem i nie kapuję"http://www.tvn24.pl/12690,1679566,0,1,jestem-zwyklym--szarym-zolnierzem-i-nie-kapuje,wiadomosc.htmlPodyskutuj (29) 04.01.2011 | ~sprawiedliwypierwsza zasada zbrodni:MUSI BYĆ CIAŁO!!! aby stwierdzić chociażby zgon! W opisanym przypadku nie ... Pozostałe informacje Łatają głęboką wyrwę w jezdni. Towarowa sparaliżowana07:21 Kontakt 24 - JEZDNIA ZARWAŁA SIĘ TUŻ PRZY BUDOWIE METRA![]() Olbrzymie kłopoty kierowców w okolicy ronda Daszyńskiego. W niedzielę tuż przy budowie metra zapadła się jezdnia. Choć drogowcy w...czytaj dalej » 07:03 PRZETARGI NA MOP-Y TRWAJĄ![]() Na A2 na razie nie zatankujeszNa autostradzie A2 będzie można zatankować najwcześniej we wrześniu 2013 roku. W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad...czytaj dalej » Chcą sprzedać "drugi dom" | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |


| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 3.4491 | +0.0035% |
| EUR/PLN | 4.3471 | +0.0032% |
| CHF/PLN | 3.6139 | +0.0018% |
| EUR/USD | 1.2604 | - |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2245.61 | -0.29% |
| WIG | 36860.7 | +0.02% |
| WIG20 | 2037.18 | +0.07% |








