NAPIERALSKI PROPONUJE USUNIĘCIE KATECHEZY ZE SZKÓŁ
SLD: Laptopy zamiast religii
- Proponujemy, aby zamienić sale katechetyczne w szkole na sale informatyczne - stwierdził w poniedziałek w Szczecinie szef SLD, Grzegorz Napieralski. Dystans wobec propozycji lewicy zachowuje koalicja rządząca.
Napieralski postuluje, żeby państwo zamiast wydawać pieniądze z budżetu na pensje dla księży prowadzących katechezy w szkołach, przeznaczyło je na kształcenie młodzieży. - Wydajemy ponad pół miliarda złotych z budżetu państwa na wynagrodzenia dla katechetów, niech te pieniądze przejdą na lepsze wyszkolenie nauczycieli informatyki i języków - wyliczał.
"Religia powinna być w salkach katechetycznych" (TVN24)
Likwidacja zwolnień podatkowych Kościoła, zmiany w ustawie o godle, hymnie... czytaj więcej »
PO o pomyśle lewicy (TVN24)
"Religia była za Gomułki" (TVN24)
Komputery i języki
Szef SLD wyjaśniał, że chciałby, aby te pieniądze zostały wydane na nowoczesne sale informatyczne i zakup najnowszego oprogramowania. Dzięki temu - podkreślał - polscy młodzi ludzie będą mogli być konkurencyjni wobec swych kolegów z Zachodu. Napieralski proponuje też wyposażenie młodych ludzi w mały komputer, "który jest lekki i nowoczesny, w którym można mieć bardzo wiele danych".
Zaoszczędzone pieniądze SLD chciałoby też zainwestować w szkolenie nauczycieli języków obcych.
Polacy nie chcą religii
Skąd taka propozycja? Jak wyjaśniał kandydat SLD na prezydenta Szczecina, Jędrzej Wijas, w Polsce kończy się pewien okres - okres konsensusu co do katolickiego charakteru Polski. Jego zdaniem, młodzi i starsi ludzie wyjeżdżają za granicę i widzą, jak tam funkcjonuje państwo. Wielu ludzi - jak podkreślał Wijas - uwiera to, że państwo zaangażowało się we wspieranie jednego kościoła.
Kandydat na prezydenta Szczecina zaznaczył także, że nie jest to propozycja wymierzona w religię. - To nie jest tak, że tylko państwo traci na obecności religii w szkole. Ale religia też na tym traci, bo jest trywializowana - mówił.
SLD czeka na premiera
Jak podkreślał Napieralski, to nie jest propozycja, która miałaby wprowadzać zamęt polityczny, ale jasna i czytelna propozycja dla wszystkich opcji politycznych wprowadzająca czytelny rozdział Kościoła od państwa.
SLD jest gotowe przedstawić rządowi rozwiązania usuwające religię ze szkół. Zdaniem Napieralskiego, wszystko zależy od od premiera i minister edukacji Katarzyny Hall, czy będzie po ich stronie wola wprowadzenia takich zapisów.
Religia - dobrze funkcjonujący mechanizm
Niechętnie wobec propozycji SLD odnosi się Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej. Jego zdaniem, wprowadzenie religii i etyki do szkół 20 lat temu jest pozytywnie oceniane przez uczniów i ich rodziców. - Nie należy się w sposób sztuczny zastanawiać nad czymś, co dobrze funkcjonuje - podkreślił poseł PO.
Poseł odnosi się także do argumentacji o pośrednim finansowaniu kościoła przez państwo: - To mocno nieuczciwy i nieuzasadniony wniosek, dlatego, że świeccy nauczyciele prowadzą głównie te zajęcia.
Religia była za Gomułki
Na propozycji lewicy suchej nitki nie zostawia PSL. - Niech sobie pokrzyczą. Z jednej strony chcą walczyć z krzyżami, teraz z religią - mówi Eugeniusz Kłopotek z PSL i przypomina młodym działaczom lewicy, że za Gomułki, w latach 60, gdy on rozpoczynał edukację, religia była przedmiotem obecnym w szkołach.