Przy akompaniamencie braw, ale i okrzyków "hańba" została odsłonięta na fasadzie Pałacu Prezydenckiego tablica, która ma upamiętniać ofiary tragedii smoleńskiej. Pojawiła się ona tuż po informacji o zgodzie konserwatora zabytków na jej zawieszenie.
Tablica na fasadzie budynku zawisła w ekspresowym tempie. Kancelaria w środę wysłała wniosek do konserwatora zabytków z prośbą o zgodę na umieszczenie tablicy.
Uroczystość rozpoczęła się o godz. 11, wtedy gdy swoje posiedzenie zaczynał Sejm. Kilkanaście minut wcześniej zamontowano ją na fasadzie kancelarii. Tablicę zasłoniętą flagą narodową przy której wartę honorową pełnili żołnierze, odsłonili wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz i szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski. Przy "uroczystości" obecny był także ksiądz, który poświęcił tablicę. Złożone zostały kwiaty. Zapalono znicze. W tym czasie słychać było najpierw brawa, potem okrzyki "hańba".
Tymczasem pod Pałacem Prezydenckim nadal pikietują zwolennicy pozostawienia w tym miejscu krzyża. Modlą się. Jak twierdzi policja jest spokojnie.
W tym miejscu, w dniach żałoby po katastrofie smoleńskiej, w której zginęło 96 osób wśród nich prezydent Lech Kaczyński z żoną i były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski obok krzyża postawionego przez harcerzy gromadzili się licznie Polacy zjednoczeni bólem i troską o losy państwa.
Napis na tablicy
Tablica jest zamontowana na fasadzie Pałacu, od strony Hotelu Bristol. Na kamiennej, szarej tablicy znajduje się między innymi symbol krzyża (wielkości ludzkiej dłoni) i liczący wiele linii napis.
Napis wyryty na tablicy brzmi: "W tym miejscu w dniach żałoby po katastrofie smoleńskiej , w której zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński z żoną i były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski obok krzyża postawionego przez harcerzy gromadzili się licznie Polacy zjednoczeni bólem i troską o losy państwa".
Tomasz Tomczykiewicz wyklucza, żeby zamiast krzyża przed Pałacem... czytaj więcej »
Biuro konserwatora nie decydowało o treści tablicy. Badało tylko czy forma, materiał i miejsce umieszczenia będą pasować do zabytkowego charakteru pałacu.
Wiadomo już, że takie upamiętnienie ofiar smoleńskiej katastrofy nie zakończy konfliktu o krzyż spod prezydenckiego pałacu.
- Tablica jest zdawkowa, na odczepkę. Powinien być pomnik, albo pięć pomników. Musimy godnie upamiętnić największą tragedię w historii - mówił w rozmowie z tvn24.pl jeden z obrońców krzyża, Janusz Zieliński.
Moment montowania tablicy pamiątkowej na Pałacu Prezydenckim (TVN24)