Bronisław Komorowski jest za finansowaniem in vitro, ale tylko wówczas, gdy metoda daje szanse na „dzieci zdrowe i wychowane na dobrych obywateli w przyszłości”. Po debacie tłumaczył, że chodzi mu o limit wieku. – Staruszka nie dostanie refundacji – stwierdził. Radosław Sikorski natomiast chciał zabłysnąć cytatem, ale pomylił królów.
Bronisław Komorowski zaprezentował podczas debaty pragmatyczne podejście do finansowania sztucznego zapłodnienia. - Tak, in vitro powinno być finansowane, ale państwo ma prawo traktować wydatek z budżetu jako inwestycję. Dlatego tylko w stosunku do tych, gdzie jest szansa, że się urodzą dzieci zdrowe i będą dobrze wychowane i to wychowane na dobrych obywateli w przyszłości – podkreślił.
Komorowski tłumaczy się z in vitro tuż po debacie/TVN24
Co ma na myśli, nie sprecyzował.
"80-letnie osoby nie będą miały szans na refinansowanie"
Dlatego najwięcej pytań dziennikarzy po debacie dotyczyło właśnie tej kwestii. Marszałek tłumaczył, że chodziło mu o „perspektywy na wychowanie obywateli”.
- Staruszka, starzy rodzice takich szans nie mają. Państwo powinno wydawać pieniądze w taki sposób, żeby z tego była korzyść dla obywateli, ale i dla państwa. Trzeba pomagać, finansować metodę in vitro, ale adresować tą pomoc do tych, którzy realnie maję szansę na wychowanie dzieci. Czyli 80-letnie osoby nie będą miały szans na refinansowanie – dodał.
Nie zabrakło wzajemnych uszczypliwości i złośliwości, a nawet odcinania się... czytaj więcej »
"Bodajże Władysław IV"
Radosław Sikorski też nie uniknął wpadki. Odpowiadając na pytanie o in vitro, karę śmierci i aborcję stwierdził: - Jeden z naszych królów, bodajże Władysław IV, powiedział, nie jestem królem sumień waszych, więc uważam, że są to klasyczne sprawy, w których partyjni liderzy nie powinni narzucać dyscypliny.
"Bodajże Władysław IV"
Bodajże niezupełnie - podobne słowa, czyli: "Nie jestem królem waszych sumień", wygłosił w Sejmie polski król, ale nie Władysław IV, ale Zygmunt August (1520 - 1572). To za jego czasów przygotowano projekt konstytucji gwarantujący wolność wyznania, która już po jego śmierci, w 1573 roku zaowocowała tzw. Konfederacją Warszawską, która zapoczątkowała gwarantowaną prawnie tolerancję religijną.
Tymczasem Władysław IV (1595 -1648) podczas szlacheckich Sejmów mniej mówił o sumieniach, a więcej o funduszach na wojny, których prowadził sporo: z prawosławną Rosją i prawosławnymi Kozakami, islamską Turcją i (planowana) z protestancką Szwecją.