Fot. PAP\EPAProkurator nie będzie pobłażliwy dla dziennikarzy
Zdecydowanie należy zlikwidować przecieki. Jestem zdumiony, że są one wykorzystywane w celach jawnie politycznych i to się musi skończyć - mówił w Radiu Zet nowo mianowany prokurator generalny Andrzej Seremet. Przyznał, że w tym celu nie zawaha się karać dziennikarzy.
Na pytanie Moniki Olejnik, czy jest za karaniem dziennikarzy ujawniających informacje ze śledztwa, Seremet odpowiedział twierdząco. –
Tak, jeśli popełnią przestępstwo z artykułu 241 i jeśli nie będą działać w społecznie uzasadnionym interesie i jeżeli zaszkodzi to śledztwu – zaznaczył.
Według nowo mianowanego prokuratora generalnego za przeciek powinni być karani zarówno ci, którzy dopuszczają się przecieku jak i ci, którzy z niego korzystają, ujawniając zastrzeżone informacje. – Przepisy chronią śledztwo i ukarany musi być każdy kto zagrozi śledztwu – przekonywał.
Prokurator, który zdecydował o postawieniu zarzutów dwóm dziennikarzom... czytaj więcej »
Karać tak, ale czy więzieniem?
Prokurator ma jednak wątpliwości czy łamiących kontrowersyjny zapis dziennikarzy wtrącać do więzienia. – Zakres sankcji pozostaje do dyskusji, trzeba wziąć pod uwagę newralgiczną funkcję prasy dla społeczeństwa otwartego – przyznał.
Nowomianowany prokurator generalny Andrzej Seremet zapewnił w programie... czytaj więcej »
Seremet nie chciał oceniać decyzji swojego konkurenta do stanowiska prokuratora generalnego. Prokurator krajowy Edward Zaleski ujął się za dziennikarzami Krzysztofem Skórzyńskim i Mariuszem Gierszewskim, którzy usłyszeli zarzuty po tym, jak ujawnili informacje ze śledztwa dotyczącego afery gruntowej.
Według nieoficjalnych informacji RMF FM Seremet ma na swoich zastępców powołać szefa Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Marka Jamrogowicza i Artura Wronę, szefa tamtejszej okręgówki i bezpośredniego przełożonego zwolnionego Kościsza.
W obronie Krzysztofa Skórzyńskiego i Mariusza Gierszewskiego stanął też m.in. prezydent Lech Kaczyński. W specjalnym komunikacie przypomniał, że bez kontroli mediów, władza ulega pokusie nadużyć. "Mój poważny niepokój budzi kolejna sprawa, w której dziennikarzowi stawia się zarzut ujawnienia tajemnicy państwowej" - napisał prezydent.