Szkło kontaktowe Nowe wideo Fakty | Tagi: dzieci 12:38, 02.03.2010 /tvn24.pl Dziecko odebrane po donosie? Przeciwnicy ustawy protestująSPÓR WOKÓŁ NOWELI O PRZECIWDZIAŁANIU PRZEMOCY W RODZINIETVN24 Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie stwarza zagrożenie, że pracownicy socjalni bez wyroku sądowego będą mogli zabierać dzieci rodzicom na podstawie np. złośliwego donosu od sąsiada - twierdzi Maciej Maleczek z Warszawskiej Krucjaty-Młodzi w Życiu Publicznym. Przed Sejmem trwa pikieta przeciwników nowelizacji, zorganizowana przez tę organizację. - Przede wszystkim państwo powinno spełniać tutaj swoją rolę pomocniczości, a nie ingerować w życie rodziny - wyjaśniał stanowisko organizacji Maleczek w rozmowie z TVN24. Zaznaczył, że pikieta jest pokojowa i wyraził nadzieję, że nie będzie żadnych prowokacji.Gdy przeciwnicy nowelizacji ustawy demonstrują na Wiejskiej, w Strzyżowicach, niewielkiej miejscowości pod Lublinem, przedstawiciele gminy, wojewody, miejscowej szkoły i Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej debatują nad losem 11-letniego Sebastiana, którego GOPS odebrał rodzicom. Powód? Bo w domu było biednie i brudno, a rodzina "niezaradna życiowo". Dwa dni później planowana jest rozprawa. "Przekroczenie gwarancji wobec rodziny" Sprawa Sebastiana, a wcześniej małej Róży, wspiera argumenty przeciwników nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, której drugie czytanie planowane jest w środę. Daje ona bowiem pracownikowi socjalnemu "w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka" prawo do odebrania go rodzicom i umieszczenia w placówce wychowawczej bez konieczności uzyskania zgody sądu. – W Polsce już nadużywa się zabierania dzieci rodzicom. Ta ustawa może skutkować zwiększeniem zjawiska, bo przyznaje takie kompetencje urzędnikom. To przekroczenie konstytucyjnych gwarancji wobec rodziny – mówi portalowi tvn24.pl szefowa Związku Dużych Rodzin 3+ Joanna Krupa. Związek wraz z Stowarzyszeniem Rzecznika Praw Rodziców zbiera w internecie podpisy przeciw ustawie. Nie ma mowy o prawie do odebrania dziecka, tylko tymczasowego zabrania, i to w sytuacji, kiedy rodzice mu w tym momencie zagrażają. Gdy są pijani lub agresywni. To środek doraźny, gdy nie ma innego wyjścia Iwona Guzowska "Nie odebranie, tylko tymczasowe zabranie" Joannie Kluzik-Rostkowskiej, byłej minister pracy i wiceprzewodniczącej sejmowej komisji polityki społecznej, też ten zapis się nie podoba. – Robiłam sondę wśród pracowników socjalnych i oni wcale nie chcą takich kompetencji, bo zdają sobie sprawę, że będą z nich rozliczani. A to może skutkować zabieraniem dzieci na wszelki wypadek – uważa posłanka PiS. Iwona Guzowska z PO zapisu jednak broni. – Nie ma tam mowy o prawie do odebrania dziecka, tylko tymczasowego zabrania, i to w sytuacji, kiedy rodzice mu w tym momencie zagrażają. Gdy są pijani lub agresywni. To środek doraźny, gdy nie ma innego wyjścia, a prawa rodzicielskie dalej odbiera sąd – przekonuje. "Już nazwa godzi w rodzinę" Jednak lista zastrzeżeń przeciwników ustawy nie kończy się na zwiększeniu uprawnień pracownika socjalnego. Środowiska katolickie przyznają, że problem zaczyna się już od tytułu. - Rzuca podejrzenia na instytucję rodziny, podczas gdy większość takich negatywnych zdarzeń ma miejsce w konkubinatach, które w tradycyjnym rozumieniu rodziną nie są. W Europie mówi się o przemocy domowej – zaznacza Joanna Krupa. "Nikt nie będzie odbierał dzieci" Kluzik-Rostkowska ostrożnie przyznaje, że nazwa ustawy jest "niefortunna" i może budzić wątpliwości osób, które "patrzą na projekt ideologicznie". Guzowska natomiast nie kryje irytacji. – Nie rozumiem tych ludzi. To jakiś paradoks: przecież powinni się cieszyć, że staramy się chronić dzieci, a tymczasem uważają, że ustawa ingeruje w rodzinę. A przecież dobrze wiemy, że w zaciszu czterech ścian, także katolickich domów, dzieją się dramatyczne sceny – argumentuje. Episkopat też przeciw Skutkiem uchwalenia takich przepisów może być masowe kontrolowanie rodzin, nawet wbrew ich woli i bez wystarczającego uzasadnienia, utrudnianie wychowania dzieci i dalsze osłabienie więzi rodzinnych przewodniczący KEP ds. Rodziny bp Kazimierz Górny Przeciwnikom projektu nie podoba się pomysł tzw. zespołów monitorujących rodziny, w których występuje przemoc, i przyznane im uprawnienie do zbierania wrażliwych danych, także bez zgody zainteresowanych. Takiej zgody nie będzie też wymagało założenie Niebieskiej Karty, którą dostają ofiary. Klaps to też przemoc? Najwięcej emocji wzbudza jednak kwestia, co przemocą jest, a co nie, i kto o tym decyduje. - Czy kara cielesna oznacza każdą formę przymusu fizycznego? Jakie ewentualne kary są przewidywane dla rodziców stosujących kary cielesne? - pytają przeciwnicy ustawy z "Krucjaty Młodzi w Życiu Publicznym" w przesłanym nam stanowisku. Według nich projekt pozwala na takie interpretacje. To Krucjata przygotowała wtorkową demonstrację. - Państwo nie ma prawa wtrącać się w to, jak rodzice wychowują dzieci – oburza się Marcin Musiał, jeden organizatorów pikiety. W apelu wzywającym do protestu czytamy: "nowelizacja uznaje za przemoc w rodzinie np. ‘narzucanie własnych poglądów’ czy ‘krytykowanie zachowań seksualnych’!" i "znosi naturalną autonomię rodzin w kwestiach wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami i sumieniem". Zdaniem Musiała takie zapisy są niedopuszczalne. – Przemoc jest faktem, ale to margines. A jej definicja w ustawie jest tak szeroka, że wszystko zależy od tego, kto przepis interpretuje. Za co można zabrać dziecko? Czy wychowanie w duchu katolickim jest narzucaniem poglądów? – pyta. W ustawie kontrowersyjnej definicji nie ma Tyle, że w projekcie ustawy nie ma mowy o przemocy rozumianej jako narzucanie poglądów czy krytykę zachowań seksualnych. Takie działania, wymierzone zresztą nie tylko w dzieci, ale też w kobiety czy osoby starsze, wyliczone są jako przykłady domowej przemocy w „Poradniku pracownika socjalnego" z 2009 roku. Osobom wykonującym władzę rodzicielską, opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych. Art. 96a Kodeks rodzinny i opiekuńczy Ustawa zmienia jedynie przepis w Kodeksie Karnym, konkretnie dodaje art. 96a: „Osobom wykonującym władzę rodzicielską, opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych”. - Ten zapis dotyczy rzeczywistej przemocy, nie sytuacji, w której ludzie się pokłócą. Nie planujemy drugiej Szwecji, gdzie to poszło za daleko - obiecuje Guzowska. - Na temat kar cielesnych można by prowadzić długie dyskusje, ale posłużę się cytatem: „trochę bólu połączonego z upokorzeniem, jakiego dziecko dozna wskutek przewinienia, silniej niż inne kary wstrząśnie budzącym się sumieniem" (O.J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza) - odpowiada Musiał. Katarzyna Wężyk/jak//ola/kdj/k Dodaj do: Dziecko odebrane po donosie? Przeciwnicy ustawy protestująhttp://www.tvn24.pl/12690,1645581,0,1,dziecko-odebrane-po-donosie-przeciwnicy-ustawy-protestuja,wiadomosc.htmlPodyskutuj (267) Pozostałe informacje 22:18 OLECHOWSKI MINUSÓW EURO 2012 NIE WIDZI
"Co pewien czas trzeba lecieć na księżyc"- Cudzoziemcy od pewnego czasu dowiadują się, że Polska jest inna. Od około dwóch lat uważają, że Polska jest państwem sukcesu. A...czytaj dalej » Kolejny odcinek A2 otwarty w obu kierunkach21:30 MOŻNA PRZEJECHAĆ Z GRODZISKA MAZ. DO PRUSZKOWA![]() Otwarto kolejny odcinek autostrady A2. Po odcinku E przyszedł czas na odcinek D - jak dowiedziało się TVN24, trasa z Grodziska...czytaj dalej » 21:29 Kontakt 24 - DYM ZANIEPOKOIŁ JADĄCYCH "SIEKIERKAMI"![]() Pożar przy ruchliwej trasie w stolicyCzarny dym zaniepokoił wieczorem kierowców przejeżdżających przez Trasą Siekierkowską w Warszawie. Ogniem objęta była jedna z...czytaj dalej » 21:22 "JEST RYCERZEM WALCZĄCYM ZE SMOKIEM ZŁA"
Medal dla Wałęsowej. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |





![]() ![]() |
![]() ![]() |

| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 0.0000 | - |
| EUR/PLN | 0.0000 | - |
| CHF/PLN | 0.0000 | - |
| EUR/USD | 0.0000 | - |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2245.61 | -0.29% |
| WIG | 36860.7 | +0.02% |
| WIG20 | 2037.18 | +0.07% |








