Ratusz: dzieci jako tarcze PiS: gdzie jest prezydent?
PIS: ZŁOŻYMY ZAWIADOMIENIE DO PROKURATURY
TVN24
Zawiadomienie do prokuratury ws. działań ochroniarzy przed KDT zapowiedział PiS. - Żądamy przerwania akcji i wzywamy prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, by przyszła do kupców i zaczęła dialog. Do czego to prowadzi? Do rozlewu krwi, a z ludźmi trzeba rozmawiać - powiedział rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak. Rzecznik Ratusza odpowiada: - Prezydent jest na zarządzie, bo życie toczy się normalnie.
Ochroniarze i komornik mogli użyć gazu, ale tylko w obronie własnej, jeśli... czytaj więcej »
Błaszczak, który wraz ze stołecznymi radnymi pojawił się na konferencji prasowej grzmiał, że to, co dzieje się przed KDT to "wyraźne zaniedbanie" ze strony prezydent stolicy. - Nie chce z kupcami rozmawiać, a ludzie są zdeterminowani, bronią swoich miejsc pracy, co jest zrozumiałe, kiedy jest kryzys - przekonywał poseł PiS.
I dodał: - Tymczasem prezydent miasta, która powinna tę sytuację rozwiązać jest nieobecna. Żądamy, żeby natychmiast usiadła do stołu z kupcami z KDT.
"Platforma obywatelska tylko z nazwy"
Błaszczak zapewnił, że PiS nie opowiada się za tym, żeby szpecący blaszak KDT tkwił w centrum Warszawy, ale - jak podkreślił - nie godzi się na używanie siły.
I dlatego PiS złoży zawiadomienie do prokuratury ws. działań ochroniarzy przed KDT, czy przypadkiem nie przekroczyli swoich uprawnień. - Jest używany jest gaz, są poszkodowani. Nie może być tak, żeby dochodziło do takich scen w centrum miasta - stwierdził Błaszczak.
PiS skrytykowało nie tylko Hannę Gronkiewicz-Waltz. Za brak reakcji dostało się też wicepremierowi i szefowi MSWiA. - Apelujemy do Grzegorza Schetyny, jako człowieka, który odpowiada za bezpieczeństwo w naszym kraju, przecież zaraz może dojść do eskalacji konfliktu. Nie tędy droga, rozwiązanie tej sprawy nie może być siłowe - stwierdził Błaszczak.
Na skutek, jak się wydaje, nieprawidłowo zaplanowanej oraz przeprowadzonej egzekucji doszło do zagrożenia bezpieczeństwa publicznego, gdyż w efekcie eskalacji konfliktu oraz rozprzestrzenieniu się niepokojów doszło do zakłócenia porządku publicznego również na ulicach Warszawy
frag. listu PiS do ministra sprawiedliwości
I znów nawiązał do prezydent stolicy. - Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz jest wiceszefową Platformy Obywatelskiej, partii, która ma obywatelskość wpisaną w nazwę, ale gdzie jest ta obywatelskość, gdzie jest dialog. Czy w ogóle jest prezydent Warszawy jest w mieście, a jeśli jest to gdzie? Dlaczego nie reaguje i dopuszcza do eskalacji konfliktu?
Rzecznik Ratusza: Kupcy nie chcieli polubownie załatwić sprawy
"Używali dzieci jako tarczy"
Na pytanie PiS szybko odpowiedział na antenie TVN24 Tomasz Andryszczyk, rzecznik Ratusza. - Pani prezydent jest na posiedzeniu zarządu miasta Warszawy, bo wokół toczy się normalne życie – odparł.
I dodał, że Ratusz wejście komornika traktuje jako „realizację zadań”. - Miasto nie może zostać zablokowane przez grupę kilkuset osób – przekonywał Andryszczyk. I jednocześnie zapewnił, że jeśli zajdzie taka potrzeba, na miejscu zjawią się urzędnicy Ratusza, ale ma nadzieję, że służby sobie poradzą, a komornik zrealizuje wyrok.
Jego zdaniem, to kupcy nie chcieli polubownego załatwienia sprawy. - Nie chcieli opuścić budynku, stawiali opór, użyli dzieci jako żywych tarcz, a w kierunku służb poleciały cegły – wyliczał Andryszczyk.
Napieralski: Władze stolicy popełniły błąd
I dlatego - jak podkreślił - trudno mu wyobrazić sobie, jak komornik miał sam, bez asysty, wejść do hali (tego chcieli kupcy).
Rzecznik Ratusza zapowiedział, że wniosek do prokuratury złożą też władze miasta. Poszkodowani w wyniku strać pod KDT zostali bowiem miejscy strażnicy i urzędnicy.
"Sytuacja krytyczna, popełnili błąd"
Suchej nitki na władzach Warszawy - podobnie, jak PiS - nie zostawił SLD. - Skoro miały plan rozebrania blaszaków, to powinny znacznie wcześniej znaleźć rozwiązania pośrednie lub bezpośrednie. np szukać miejsc zastępczych (dla kupców - red.) - powiedział szef Sojuszu Grzegorz Napieralski.
Jego zdaniem, dialog został rozpoczęty za późno. - Dziś atmosfera narosła do bardzo niebezpiecznych rozmiarów, kiedy interweniują siły specjalne. Widać, że miasto popełniło jakiś błąd, sytuacja jest bardzo krytyczna - stwierdził Napieralski.
Ratusz: dzieci jako tarcze PiS: gdzie jest prezydent?http://www.tvn24.pl/12690,1610824,0,1,ratusz-dzieci-jako-tarcze-pis-gdzie-jest-prezydent,wiadomosc.html