W Pacanowie kozy kują!
Lecz nie z tego on dziś słynie:
W samym centrum Pacanowa
Potok wierszy dzisiaj płynie.
Bo dziś kozioł w świecie sławny,
Bo dostojny dziś jubilat
Kończy właśnie - nie zgadniecie
- Siedemdziesiąt i pięć lat.
Cóż to jest za kozioł sławny,
Kozła syn i kozy mamy?
To Matołek! - przecież wiecie,
Przecież wszyscy go kochamy.
Choć latami jest wiekowy,
Lecz duchem i ciałem młody.
Nasz Matołek może ciągle
Z każdym trykiem iść w zawody.
Zna go każde polskie dziecko,
Znają miasta, wioski sielskie
W Pacanowie zaś go wieńczy
Centrum Bajki Europejskie.
Zasiadł kozioł w majestacie,
Wokół się gromadzą dzieci,
A przewagi jego sławią
Tacy jak ja wierszokleci.
O, Matołku! - stękam wzniośle
- Drżenie łydki mi objęło…
Aby Cię wychwalać wierszem,
Muszę stworzyć arcydzieło.
Tyś jest chlubą Europy,
Polski, tudzież Pacanowa.
Aby wielkość Twą opiewać,
Skrzydlatego szukam słowa.
Stopy czy też kopytkami
Świata okrąg Ty zdeptałeś.
Wszystkie kontynenty
Ziemi Zgodnie głoszą Twoją chwałę.
A w Brukseli komisarze -
Rządzi nimi pan Barroso -
Chórem dzisiaj zawołali -
"Niechaj żyje nam nasz kozioł!"
Niechaj żyje nam Matołek,
Sławmy jego bujną brodę!
Niech zawita do Brukseli,
Becząc Do radości odę!
Tu się kozioł zerwie z krzesła,
Okazując pośpiech wielki.
Woła - "Pędzę do Brukseli,
Bo chcę najeść się brukselki".
Wiersz Ludwika Dorna