Opcje drukowania: Tylko tekst | Pełna wersja ![]() 2,5 TYS. ZŁ NA DODATKOWE WYPOSAŻENIE W AFGANISTANIECo na własną rękę kupują polscy żołnierze?TVN24 Polska armia jest źle wyposażona, a żołnierze na własną rękę muszą kupować sprzęt na zagraniczne misje – stwierdziła wdowa po kapitanie Ambrozińskim, Natalia. "Polska i Świat" sprawdziła gdzie doposażają się wojacy i ile za to płacą. - Często kupują sobie buty, gogle, kamizelki rzadko, ale zdarza się, że kupują – powiedział Edward Ciosek ze sklepu z militariami w centrum Warszawy. Często kupują sobie buty, gogle, kamizelki rzadko, ale zdarza się, że kupują. Edward Ciosek z warszawskiego sklepu z militariami Buty kosztują do 400 złotych, gogle około 100 – to niemały wydatek dla żołnierzy. Jednak wielu Polaków płaci. Już w Polsce albo w amerykańskim sklepie w Afganistanie. - Ja się powiem szczerze cieszę, że wziąłem ze sobą kartę bankomatową, bo kupiłem wtedy w sklepie amerykańskim taką rzecz, jak pasek nośny do broni – powiedział Tomasz, który służył w Afganistanie. 2,5 tys. zł na wydatki Wojsko nie każe jednak płacić żołnierzom ze swego żołdu – każdy z nich dostaje 2,5 tys. złotych w gotówce na wydatki. Byłem w Wulkanie półtora dnia, głodny na pewno nie chodziłem. korespondent TVN Tomasz Kanik - Dostaliśmy na wyposażenie pieniążki od jednostki wojskowej. Każdy z nas wydał je na inne cele, każdy z nas ma inne potrzeby - powiedział sierżant Paweł Wypych, służący w Afganistanie. Jednak część żołnierzy uważa, że taka kwota nie wystarcza. Wbrew słowom żony kapitana Ambrozińskiego, w bazie Wulkan nie było problemów z jedzeniem. – Duszone mięso albo ryba, fasola, trochę owoców z puszki, to nie był może wymarzony posiłek, w Polsce wybrałbym pewnie co innego – powiedział korespondent TVN24 w Afganistanie Tomasz Kanik. – Byłem w Wulkanie półtora dnia, głodny na pewno nie chodziłem – dodał. Amerykański sprzęt ratuje Polaków Problem zaopatrzenia to także problem środków transportu i broni. Podczas ubiegłotygodniowych walk w Afganistanie pomoc dla złapanych w zasadzkę Polaków przyleciała dopiero po kilku godzinach i… była to amerykańska pomoc. To ożywiło po raz kolejny dyskusję na temat uzbrojenia polskiej armii i zmobilizowało rząd o wysłaniu na miejsce nowego sprzętu. - Pakiet został zatwierdzony przez Radę Ministrów – powiedział we wtorek Bogdan Klich. Oznacza to, że do 2011 roku do Polaków w Afganistanie trafi 5 nowych śmigłowców (w tej chwili jest ich 6) i 11 wozów Rosomak (dzięki czemu ich liczba wzrośnie do 90). W ciągu najbliższych dwóch lat na misję trafi 30 wozów bojowych MRAP, a liczba Hammerów będzie oscylować w okolicy 100. Wszystko to kosztować będzie 1,3 miliarda złotych. Niedobrze, że w Polsce dyskutujemy o sprawach strategicznych przy okazji bardzo dramatycznych wydarzeń. gen. Stanisław Koziej - Ilość pieniędzy skierowana na potrzeby Afganistanu jest bardzo duża – gen. Mieczysław Stachowiak, zastępca szefa Sztabu Generalnego. Wola walki to za mało - Nikt im nie odmówi woli walki, natomiast dajmy im narzędzia – mówi były dowódca grupy szturmowej GROM-u mjr Krzysztof Przepiórka. Tylko, że gdy w Polsce upomniał się o to dowódca wojsko lądowych gen. Stanisław Skrzypaczka, jego przyszłość zawisła na włosku. Zupełnie inaczej stało się w Wielkiej Brytanii - gdy tamtejszy generał skrytykował niewystarczające wyposażenie, minister obrony przyznał mu rację. - Niedobrze, że w Polsce dyskutujemy o sprawach strategicznych przy okazji bardzo dramatycznych wydarzeń – skomentował całą sprawę były wiceminister obrony narodowej gen. Stanisław Koziej. jak//kwj/k © TVN24 « powrót | ||||