Opcje drukowania: Tylko tekst  |  Pełna wersja

SPÓR O SKĄPE STROJE SPORTOWE - I TY ZABIERZ GŁOS

Koszykarki mają odsłonić uda

Seksizm, czy tylko nowa forma promocji? Polskie koszykarki dostały propozycję od szefów ekstraklasy: mają grać w ultrakrótkich spódniczkach albo przylegających do ciała wdziankach - donosi "Gazeta Wyborcza".
Od września zawodniczki będą miały do wyboru trzy warianty strojów. W grę (w tym przypadku dosłownie) wchodzą: spódniczka do połowy uda, obcisłe wdzianko, albo krótkie spodenki eksponujące kobiece uda.

Kto chce zostać w lidze, musi się dostosować do wizji szefów ekstraklasy. Liga tłumaczy, że walczy o widzów i sponsorów. Dlatego chce pokazać zgrabne nogi wysportowanych koszykarek.

"Nie jestem na sprzedaż"

- Nie jestem towarem na wystawę - mówi "Gazecie Wyborczej" jedna z zawodniczek i tłumaczy: - Nie gram po to, żeby dwóch facetów na trybunie patrzyło na mnie i - przepraszam, ale muszę to powiedzieć - śliniło się, jak skaczę pod koszem.
      - Nie gram po to, żeby dwóch facetów na trybunie patrzyło na mnie i śliniło się, jak skaczę pod koszem      
zawodniczka


- To przesada - odpowiada Wiesław Zych, prezes ligi kobiet. - Skoro grają ładne dziewczyny, dlaczego mają się chować? Sponsorzy, telewizja, kibice - wszyscy chcą, by się trochę odsłoniły - przekonuje sportowy działacz.
      Jeśli nie chcą, niech nie grają w ogóle      
Wiesław Zych, prezes ligi kobiet


Jego zdaniem dziewczyny powinny założyć nowe, skąpe stroje dla własnego dobra: - Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że walczymy o sponsorów. Nie będzie ich, jeśli zabraknie transmisji telewizyjnych. Nie będzie sponsorów - nie będzie ligi. Koszykarki ubiorą się w te stroje nie dla mnie, ale dla siebie. Jeśli nie chcą, niech nie grają w ogóle.

"To seksizm, strajkujcie!"

Anna Wyszkowska z kobiecej Fundacji Ośka nie ma wątpliwości. Jej zdaniem pomysł koszykarskiej ligi kobiet to seksizm. - Dlaczego takich wymagań co do stroju nie ma wobec mężczyzn? To, co zaproponowano koszykarkom, to dowód na przedmiotowe traktowanie kobiet. Jak wieszaki do podziwiania. Absolutna dyskryminacja - oburza się Wyszkowska w rozmowie z "Wyborczą" i doradza zawodniczkom, by zastrajkowały.

Słupki w górę, tylko po co

Medioznawca, prof. Wiesław Godzin przyznaje, że skąpe stroje na pewno podniosą oglądalność meczów, ale od razu zastrzega: - Niebezpiecznie zbliżamy się do punktu, w którym ludzie będą robić przedziwne rzeczy, byleby tylko zaistnieć i podnieść sobie słupki oglądalności.

- E tam, niepotrzebnie robicie wokół tego szum - komentuje jeden z działaczy ligi: - Im więcej ciałka, tym lepiej.




boa
Publikacja: 12:50 20.06.2008 / "Gazeta Wyborcza"
© TVN24
« powrót