W 2004 roku wielkie tsunami uderzyło w wybrzeże indonezyjskiego stanu Aceh. Potężne fale porwały tysiące ludzi w morze. W tym ośmioletnią Wati, którą prąd wody wyrwał z rąk matki. Po długim oczekiwaniu na jakiekolwiek informacje o córce, rodzina pogodziła się z jej śmiercią. - Jednak teraz, po siedmiu latach, Wati odnalazła się i wróciła do rodziny - podaje państwowa indonezyjska agencja prasowa Antara. Dziewczynka ma być cała i zdrowa.
Gdy w grudniu 2004 roku tsunami uderzyło w brzeg, Wati była razem z mamą i dwójką swoich sióstr bliźniaczek w pobliżu domu w wiosce Ujon Baroh. Kobieta próbowała uciekać przed wodą i ratować swoje dzieci. Niestety silny prąd wody wyrwał jej z rąk Wati i poniósł w dal.
Śmiercionośna fala tsunami zmiotła z powierzchni ziemi całe miasta, ale... czytaj więcej »
Kobieta uratowała siebie i pozostałe dwie córki. Przez kolejne dni, tygodnie i miesiące rodzina szukała jakichkolwiek informacji na temat zaginionej Wati. Jednak nikt nie widział jej żywej ani martwej. Po dziewczynce ślad zaginął. Po bezowocnych poszukiwaniach rodzina pogodziła się ze śmiercią córki.
Historia na film
Jednak jak twierdzi indonezyjska agencja prasowa, po siedmiu latach zdarzyła się rzecz niezwykła. Do dziadka dziewczynki, który mieszka w mieście Meulaboh, znajomy przyprowadził młodą dziewczynę. Jak wyjaśnił, spotkał ją w kawiarni. Dziewczyna siedziała samotnie w rogu lokalu i nie odzywała się do nikogo. Wszyscy myśleli, że jest po prostu jedną z wielu sierot żebraczek.
Kilku bywalców kawiarni zaczęło ją wypytywać o to kim jest i skąd pochodzi. Dziewczyna wyjaśniła, że przyjechała autobusem ze stolicy prowincji, Banda Aceh i szuka swojego domu, ale nie wie jak do niego dotrzeć. Nie potrafiła wymienić imion nikogo ze swoich bliskich, poza imieniem dziadka Ibrahima. Jeden z gości kawiarni skojarzył to z historią swojego znajomego, który stracił wnuczkę w tsunami i nazywa się właśnie Ibrahim.
Tym sposobem Wati trafiła przed oblicze swojego dziadka. Ten z początku nie mógł uwierzyć, że to jego wnuczka. Jednak po dokładnym przyjrzeniu się milczącej dziewczynie stwierdził, że rzeczywiście właśnie cudem odnalazła się jego wnuczka, którą siedem lat wcześniej porwały fale. Ibrahim szybko wezwał rodziców Wati mieszkających w rodzinnej wiosce nad morzem. Yusniar i Yusuf po obejrzeniu dziewczynki również nie mieli wątpliwości, że to ich zaginiona córka.
Dziewczynka opowiedziała, że przez siedem lat błąkała się po całej prowincji. Indonezyjska agencja prasowa Antara podała, że "nie ujawniono jeszcze" jak mała Wati przetrwała uderzenie fal i co dokładnie działo się z nią później.
W wielkim tsunami w 2004 roku, które uderzyło w wiele państw leżących nad Oceanem Indyjskim, zginęło około 184 tysięcy ludzi, a zaginęło niemal 50 tysięcy. Najbardziej ucierpiała właśnie indonezyjska prowincja Aceh, czyli rodzinne strony Wati.