SZEF MSZ: MAMY PRAWA, NIEKTÓRZY SZUKAJĄ DZIURY W CAŁYM
Piotr Wygoda/East News,Leszek Szymański/PAP, mat prasowe
Mamy prawa autorskie - napisał na Twitterze szef MSZ Radosław Sikorski kilka godzin po konferencji, na której wyraźnie speszony próbował uchylić się od pytania dziennikarzy, czy światowe gwiazdy mówiące o Polsce w najnowszym filmie resortu są świadome, że promują polską prezydencję. MSZ dodaje, że nie zapłacił gwiazdom, a wszelkie roszczenia wziął na siebie producent.
Sikorski odnosząc się na Twitterze do zamieszania wokół filmu promującego polską prezydencję, stwierdził: "Szkoda, że niektórzy szukają dziury w całym".
Kilka dni temu na oficjalnym kanale polskiego MSZ w serwisie YouTube pojawił się nowy klip "Polska? Tak!" Na temat naszego kraju wypowiadają się w nim największe światowe gwiazdy, m.in. Natalie Portman, Val Kilmer, Tom Hanks czy Robert Redford.
Na czwartkowej konferencji prasowej dziennikarka Radia Zet pytała ministra Sikorskiego o filmik. Pytanie brzmiało: "Ten film wykorzystuje archiwalne zdjęcia wywiadów przeprowadzonych przez Romana Rogowieckiego. Czy gwiazdy, które występują w tym filmie, są świadome, że promują polską prezydencję?"
Sikorski nie wie?
Mariusz Kamiński liczy na szybką i jasną odpowiedź Sikorskiego
Po "Do you know Polska" MSZ chce wypromować Polskę przy pomocy światowej... czytaj więcej »
Nie płaciliśmy żadnych honorariów. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nabyło zgodnie z prawem prawa na emisje filmu od spółki TV Project i możemy ten film wyświetlać. Wszelkie roszczenia osób trzecich wziął na siebie producent (mamy na to czytelny przepis w umowie) – co jest zresztą standardem postępowania MSZ w takich sprawach
Biuro Rzecznika Prasowego MSZ dla tvn24.pl
Minister próbował wybrnąć z sytuacji i nie odpowiedział na pytanie. - Serdecznie zapraszam do obejrzenia filmu promującego Polskę, myślę, że to bardzo sympatyczny pomysł promocyjny. (...)Uważam, że pion promocji MSZ wykonał w tej sprawie kawał solidnej roboty. Serdecznie zapraszam do obejrzenia filmu - powiedział.
Dziennikarka drążyła temat i powtórzyła pytanie. - Czy gwiazdy występujące w tym filmie są tego świadome? - Na pewno są świadome, co mówią - odparł Sikorski. - Ale czy są świadome, że występują w filmie promującym polską prezydencję? - pytała nieugięta.
Mam wrażenie, że pani szuka dziury w całym. Jeśli ktoś mówi do kamery, to jest świadomy tego, co mówi - podsumował minister.
Niepłacone "standardowo"
Dopytywaliśmy służby prasowe MSZ, czy gwiazdy mają świadomość, jak resort wykorzystał ich wypowiedzi. W odpowiedzi przedstawiciele biura rzecznika prasowego napisali: "(...) film „Polska? Tak!” jest filmem promującym Polskę za granicą. Powstał on na podstawie zbioru wywiadów z ludźmi kultury, które w przeciągu ostatnich 10 lat przeprowadził i zebrał red. Roman Rogowiecki. Jedynym kluczem była więc zawartość jego archiwów.
R. Rogowiecki spotykał swoich rozmówców przy okazji festiwali filmowych czy wydarzeń muzycznych i prosił o wypowiedzi o Polsce. Praca nad filmem trwała kilka miesięcy, ale oparta jest na materiałach archiwalnych. Film jest niskobudżetowy. Nie płaciliśmy żadnych honorariów. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nabyło zgodnie z prawem prawa na emisje filmu od spółki TV Project i możemy ten film wyświetlać. Wszelkie roszczenia osób trzecich wziął na siebie producent (mamy na to czytelny przepis w umowie) – co jest zresztą standardem postępowania MSZ w takich sprawach."
Film dokumentalny, a nie promocyjny?
Na stronie Romana Rogowieckiego można znaleźć informacje, że jest to film "dokumentalny", a nie promocyjny. - Nikt w nim nie namawia do odwiedzenia czy pokochania Polski! Film przeznaczony jest dla odbiorcy z zagranicy. Żaden z aktorów nie dostał jednej złotówki za swoją wypowiedz. Są to ich odpowiedzi na moje pytanie - Co kojarzy się Tobie ze słowem Polska?, które zadawałem przez wiele lat podczas setek swoich wywiadów z gwiazdami - pisze Rogowiecki na swojej stronie.
Zamieszcza też informację, że produkcją filmu zajmował się Jerzy Szkamruk (TV Project-Jezzy Film). Jak powiedział Rogowiecki w rozmowie z tvn24.pl, to ta firma miała podpisaną umowę z MSZ.