Zaspali w ostatniej minucie. Polacy tylko remisują
POLSKA - UKRAINA 1:1
Fot. PAP"Szewa" przyjechał do Łodzi postraszyć Polaków
Po 430 minutach polscy piłkarze przerwali strzelecką niemoc, ale zwycięstwa nie odnieśli. W towarzyskim meczu z Ukrainą dali sobie strzelić wyrównującą bramkę w doliczonym czasie gry. W spotkaniu organizatorów Euro 2012 padł więc remis 1:1.
Mecz z Ukrainą miał być dobrą okazją do przerwania przez reprezentację Franciszka Smudy złej passy. Bezbramkowe remisy z Finlandią i Serbią, porażki 0:6 z Hiszpanią i 0:3 z Kamerunem nie nastrajały jednak optymizmem. Nie dziwi więc, że do Łodzi na stadion Widzewa pofatygowało się niewielu kibiców – raptem ok. 5 tysięcy.
Podczas gdy Europa gra eliminacyjne mecze do Euro 2012, w towarzyskim... czytaj więcej »
Gol po 430 minutach
Długo wydawało się, że do 388 minut strzeleckiej niemocy doliczymy kolejne dziewięćdziesiąt. Inicjatywa była po stronie Ukraińców, którzy szukali swojego lisa pola karnego, czyli Andrija Szewczenkę. Po stronie gości straszył również napastnik Metalista Charków Marko Dević. Jak mógł, uprzykrzał życie wracającemu po rocznej absencji do kadry Arturowi Borucowi.
Polacy, gdy atakowali, to robili to nieporadnie. Jakub Błaszczykowski dośrodkował... w aut, a Ireneusz Jeleń pudłował z najbliższej odległości. W 42. minucie Jeleń przypomniał sobie jednak, że – jak w swoim Auxerre – potrafi przesądzać o losach spotkania. Zmylił bramkarz Ukraińców, kładąc go na ziemi i z ostrego kąta wpakował piłkę do siatki.
Mamy o jedną niewiadomą mniej przed sobotnim sparingiem z Ukrainą. Jak... czytaj więcej »
Strzelecka niemoc Polaków trwała dokładnie 430 minut. Gol najwyraźniej rozochocił Jelenia, bo ten zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy miał dwie doskonałe sytuację. Najpierw jednak górą był bramkarz Piatow, później Polak źle ustawił celownik, pudłując z kilkunastu metrów.
Uśpili, a później strzelili
Ukraińcy w drugiej połowie gaśli z każdą minutą. Selekcjoner Ukraińców Jurij Kałytwyncew ściągnął z boiska najaktywniejszych w pierwszej połowie piłkarzy - Szewczenkę oraz Devicia - i gra współgospodarzy Euro 2012 zupełnie siadła.
Inicjatywę przejęli Polacy, ale pudłowali niemiłosiernie. Przodował w tym Jeleń. Napastnik Auxerre nie wykorzystał dokładnego podania od Błaszczykowskiego, trafiając z kilku metrów prosto w bramkarza.
Z powodu kontuzji i opóźnionych przyjazdów tylko ośmiu piłkarzy wzięło... czytaj więcej »
Nie od dziś wiadomo, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było tym razem. Ukraińcy uśpili biało-czerwonych pasywną grą, by w doliczonym czasie gry wykorzystać gapiostwo Polaków.
Źle zastawili pułapkę ofsajdową, a zza obrońców wyskoczył dobry znajomy piłkarzy Lecha Poznań Jewhen Sełezniow (napastnik Dnipro Dniepropietrowsk grał przeciwko Lechowi w IV rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej) i takiego prezentu nie zmarnował.
Debiut na plus
Szkoda, bo zwycięstwo można było zapewnić sobie dużo wcześniej. Cieszy na pewno, że Polacy po 430-minutowej strzeleckiej niemocy wreszcie się odblokowali oraz dobra postawa debiutanta Sebastiana Boenischa. O problemach z brakiem lewego obrońcy w reprezentacji możemy już chyba zapomnieć.
Martwi za to fakt, że polscy piłkarze łatwo zadowalają się jednobramkowym prowadzeniem i nie potrafią dobić rywala.
Polska - Ukraina 1:1 (1:0) Bramki: dla Polski - Ireneusz Jeleń (42); dla Ukrainy - Jewhen Selezniow (90+2). Żółte kartki: Jakub Błaszczykowski, Artur Boruc (Polska). Sędzia: Rawszan Irmatow (Uzbekistan). Widzów: ok. 5500.